Reklama
Najnowsze
Problemy z oporem 2100 pkt
W Europie poprawa, na Książęcej zastój
Rynki czekają na bodźce do dalszych wzrostów
Kryzys w hipotekach trwa
Kredyt w euro znów korzystny, ale trudno dostępny
Rating Japonii poszedł w dół
Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji
Trzy kluczowe publikacje
Najpopularniejsze
Majówka bez sześciu złotych
To kluczowa niedziela dla Unii Europejskiej
Hiszpański rząd traci główne źródło finansowania
Polityka monetarna EBC: Gra na czas, która wymknęła się spod kontroli?
Trzy sesje - trzy spadki
Giełdowa majówka rozpoczęta
Czas na przesilenie
Nastroje mogą się poprawić
Szukaj
Artykuł
SMS z Grecji: sjesta, maniana, strajk
07.02.2012 16:57 wtorek
WYDARZENIE DNIA
Za chwilę, jutro, w ogóle: to hasła typowe dla greckiego społeczeństwa i polityków. A Europa boryka się z odpowiedzią na ten SMS od ponad dwóch lat. Koszty podatników i inwestorów sięgają setek miliardów euro.
Wzrostowy impuls, jaki mogliśmy obserwować w końcówce poniedziałkowej sesji na warszawskiej giełdzie, nie miał długiego żywota. We wtorek byki nie były w stanie utrzymać głównych indeksów na tak wysokim poziomie. Jedynie w pierwszych minutach handlu zdołały na moment wydźwignąć WIG20 powyżej 2400 punktów. Kontra podaży była zdecydowana i sprowadziła wskaźnik o 25 punktów w dół. Odrobienie tych strat okazało się niemożliwe.
Wpływ na to miało zarówno psychologiczne znaczenie porażki w okolicach tego okrągłego poziomu oraz obawa przed spadkową korektą, jak i kiepskie nastroje na głównych giełdach europejskich. Do wczesnego popołudnia byki starały się nie dopuścić do większej przeceny
. Za wygraną dały tuż po godzinie 13.00, gdy WIG20 spadł 1 proc. poniżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Z pewnością nieprzypadkowo znalazł się w gronie najgorszych wskaźników na naszym kontynencie, w towarzystwie indeksów w Budapeszcie i Sofii, które traciły po ponad 1,5 proc. Nasz rynek „odkleił” się więc od głównych giełd kontynentu.
W pierwszej części sesji trudno było dostrzec jakiekolwiek prawidłowości w zachowaniu kursów akcji naszych blue chips. O ponad 2 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego, po kilka dziesiątych procent zwyżkowały walory BRE i Pekao, a jednocześnie traciły na wartości akcje Getinu i PKO. Ponad 2 proc. zwyżką mogli się cieszyć posiadacze akcji PBG, zaś podobnej skali straty liczyli właściciele walorów GTC. Akcje Lotosu zyskiwały 0,8-0,9 proc., a papiery PKN Orlen szły w dół chwilami o niemal 2 proc. Po południu, poza nielicznymi wyjątkami, dominowały spadki. Przewodziły w tym walory KGHM, tracące ponad 3 proc.
Na paradoks zakrawa fakt, że indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zwyżkowały rano po 0,2-0,5 proc., a wskaźnik w Atenach rósł o ponad 3 proc. CAC40, DAX i FTSE wkrótce poszły zdecydowanie w dół, tracąc wczesnym popołudniem po 0,8-0,9 proc., a grecki indeks zyskiwał 0,2-0,3 proc. Trudno się tym dysproporcjom dziwić, skoro europejscy podatnicy i inwestorzy fundują Grekom 13 i 14 pensję, relikt, którego nie zna, nie pamięta i nie rozumie już większość mieszkańców krajów postkomunistycznych.
W pierwszych minutach handlu na Wall Street amerykańskie indeksy zniżkowały po 0,1-0,3 proc. Wskaźniki we Frankfurcie i Londynie traciły po 0,7-0,8 proc. CAC40 spadał o 0,3 proc., a nasz indeks największych spółek na godzinę przed końcowym dzwonkiem szedł w dół o 1 proc.
.png)
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance
mp
Za chwilę, jutro, w ogóle: to hasła typowe dla greckiego społeczeństwa i polityków. A Europa boryka się z odpowiedzią na ten SMS od ponad dwóch lat. Koszty podatników i inwestorów sięgają setek miliardów euro.
Wzrostowy impuls, jaki mogliśmy obserwować w końcówce poniedziałkowej sesji na warszawskiej giełdzie, nie miał długiego żywota. We wtorek byki nie były w stanie utrzymać głównych indeksów na tak wysokim poziomie. Jedynie w pierwszych minutach handlu zdołały na moment wydźwignąć WIG20 powyżej 2400 punktów. Kontra podaży była zdecydowana i sprowadziła wskaźnik o 25 punktów w dół. Odrobienie tych strat okazało się niemożliwe.
Wpływ na to miało zarówno psychologiczne znaczenie porażki w okolicach tego okrągłego poziomu oraz obawa przed spadkową korektą, jak i kiepskie nastroje na głównych giełdach europejskich. Do wczesnego popołudnia byki starały się nie dopuścić do większej przeceny
W pierwszej części sesji trudno było dostrzec jakiekolwiek prawidłowości w zachowaniu kursów akcji naszych blue chips. O ponad 2 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego, po kilka dziesiątych procent zwyżkowały walory BRE i Pekao, a jednocześnie traciły na wartości akcje Getinu i PKO. Ponad 2 proc. zwyżką mogli się cieszyć posiadacze akcji PBG, zaś podobnej skali straty liczyli właściciele walorów GTC. Akcje Lotosu zyskiwały 0,8-0,9 proc., a papiery PKN Orlen szły w dół chwilami o niemal 2 proc. Po południu, poza nielicznymi wyjątkami, dominowały spadki. Przewodziły w tym walory KGHM, tracące ponad 3 proc.
Na paradoks zakrawa fakt, że indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zwyżkowały rano po 0,2-0,5 proc., a wskaźnik w Atenach rósł o ponad 3 proc. CAC40, DAX i FTSE wkrótce poszły zdecydowanie w dół, tracąc wczesnym popołudniem po 0,8-0,9 proc., a grecki indeks zyskiwał 0,2-0,3 proc. Trudno się tym dysproporcjom dziwić, skoro europejscy podatnicy i inwestorzy fundują Grekom 13 i 14 pensję, relikt, którego nie zna, nie pamięta i nie rozumie już większość mieszkańców krajów postkomunistycznych.
W pierwszych minutach handlu na Wall Street amerykańskie indeksy zniżkowały po 0,1-0,3 proc. Wskaźniki we Frankfurcie i Londynie traciły po 0,7-0,8 proc. CAC40 spadał o 0,3 proc., a nasz indeks największych spółek na godzinę przed końcowym dzwonkiem szedł w dół o 1 proc.
.png)
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance
mp
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Problemy z oporem 2100 pkt2012-05-22 17:53:09W Europie poprawa, na Książęcej zastój2012-05-22 17:47:13Rynki czekają na bodźce do dalszych wzrostów2012-05-22 17:29:37Rating Japonii poszedł w dół2012-05-22 11:55:35Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji2012-05-22 11:42:55 |
|




