Reklama
Najnowsze
Kryzys w hipotekach trwa
Kredyt w euro znów korzystny, ale trudno dostępny
Rating Japonii poszedł w dół
Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji
Trzy kluczowe publikacje
100 mld EUR poprawi nastroje
Twarde stanowisko USA w sprawie Iranu
Giełdy szybko odrabiają straty
Najpopularniejsze
Majówka bez sześciu złotych
To kluczowa niedziela dla Unii Europejskiej
Hiszpański rząd traci główne źródło finansowania
Polityka monetarna EBC: Gra na czas, która wymknęła się spod kontroli?
Trzy sesje - trzy spadki
Giełdowa majówka rozpoczęta
Czas na przesilenie
Nastroje mogą się poprawić
Szukaj
Artykuł
Facebook gotowy do giełdowego debiutu
02.02.2012 16:52 czwartek
WYDARZENIE DNIA
Ubogi w dane kalendarz makroekonomiczny i spokojna sytuacja na rynkach sprawiły, że tematem numer jeden, zwłaszcza wśród inwestorów z Wall Street zmęczonych przeciągającymi się negocjacjami Grecji z wierzycielami, stała się zapowiedź giełdowego debiutu największego serwisu społecznościowego.
Po zakończeniu środowej sesji spółka Facebook złożyła prospekt emisyjny wypełniony interesującymi danymi, które do tej pory pozostawały przedmiotem domysłów analityków. Szacuje się, że Facebook wyceniany jest na rynku nawet na 100 mld USD, co dla wielu inwestorów może być sporą niespodzianką, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, fakt, że w ubiegłym roku spółka zarobiła więcej niż internetowy detalista Amazon.com i ok. jedną dziesiątą tego, co Google, wówczas serwis społecznościowy nabiera cech całkiem realnego biznesu. Ciekawostką jest wskazanie w prospekcie emisyjnym jako aktywa nie tylko liczby użytkowników, ale też liczby zawartych przez nich za pośrednictwem Facebooka znajomości - każde takie połączenie, przy wycenie spółki na poziomie 100 mld USD, warte jest ok
. jednego dolara.
W Europie inwestorzy jednak nie mogą pozwolić sobie na komfort ignorowania wiadomości ze strefy euro. Pozytywnym bodźcem w czwartek były udane aukcje obligacji Francji i Hiszpanii, ale zimny prysznic po raz kolejny zafundowała Grecja. Po tym, jak dzień wcześniej jeden z unijnych urzędników zapowiadał finalizację negocjacji w sprawie restrukturyzacji długu Grecji w ciągu kilku godzin, w czwartek szef eurogrupy Juncker określił toczące się rozmowy jako "ultra trudne". Nieoficjalnie wiadomo, że najbardziej problematyczna jest obecnie różnica zdań Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Niemiec odnośnie obciążenia stratami nie tylko prywatnych posiadaczy obligacji, ale także EBC.
Na rynku walutowym kurs euro od tygodnia dryfuje między poziomem 1,308 USD a 1,32 USD. Z czysto technicznego punktu widzenia może to oznaczać, że po silnych wzrostach z poziomu 1,26 USD, eurodolar wszedł w fazę korekty nie poprzez cenę, ale przez czas. Po tygodniu budowania bazy, piątkowe odczyty wskaźników PMI z sektora usług lub informacje z rynku pracy w USA, mogą dać impuls do wznowienia wzrostowego trendu. Równie dobrze upublicznienie wyników greckich negocjacji może pokazać, że na ratowanie czarnej owcy strefy euro potrzebne będzie kolejne kilkadziesiąt miliardów euro - wówczas inwestorom trudno będzie się oprzeć pokusie realizacji krótkoterminowych zysków. Rynek akcji również powoli dojrzewa do naturalnej korekty, ale póki co, nie ma sygnałów świadczących o jej rozpoczęciu.
W czwartek po południu za euro płacono 4,18 PLN, dolar kosztował 3,18 PLN, a frank 3,47 PLN. WIG20 tuż przed zakończeniem sesji, podobnie jak indeksy z Frankfurtu czy Paryża, rósł o ok. 0,3 proc.
...Więcej informacji w załączniku
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Łukasz Wróbel,
Noble Securities
az
Ubogi w dane kalendarz makroekonomiczny i spokojna sytuacja na rynkach sprawiły, że tematem numer jeden, zwłaszcza wśród inwestorów z Wall Street zmęczonych przeciągającymi się negocjacjami Grecji z wierzycielami, stała się zapowiedź giełdowego debiutu największego serwisu społecznościowego.
Po zakończeniu środowej sesji spółka Facebook złożyła prospekt emisyjny wypełniony interesującymi danymi, które do tej pory pozostawały przedmiotem domysłów analityków. Szacuje się, że Facebook wyceniany jest na rynku nawet na 100 mld USD, co dla wielu inwestorów może być sporą niespodzianką, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, fakt, że w ubiegłym roku spółka zarobiła więcej niż internetowy detalista Amazon.com i ok. jedną dziesiątą tego, co Google, wówczas serwis społecznościowy nabiera cech całkiem realnego biznesu. Ciekawostką jest wskazanie w prospekcie emisyjnym jako aktywa nie tylko liczby użytkowników, ale też liczby zawartych przez nich za pośrednictwem Facebooka znajomości - każde takie połączenie, przy wycenie spółki na poziomie 100 mld USD, warte jest ok
W Europie inwestorzy jednak nie mogą pozwolić sobie na komfort ignorowania wiadomości ze strefy euro. Pozytywnym bodźcem w czwartek były udane aukcje obligacji Francji i Hiszpanii, ale zimny prysznic po raz kolejny zafundowała Grecja. Po tym, jak dzień wcześniej jeden z unijnych urzędników zapowiadał finalizację negocjacji w sprawie restrukturyzacji długu Grecji w ciągu kilku godzin, w czwartek szef eurogrupy Juncker określił toczące się rozmowy jako "ultra trudne". Nieoficjalnie wiadomo, że najbardziej problematyczna jest obecnie różnica zdań Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Niemiec odnośnie obciążenia stratami nie tylko prywatnych posiadaczy obligacji, ale także EBC.
Na rynku walutowym kurs euro od tygodnia dryfuje między poziomem 1,308 USD a 1,32 USD. Z czysto technicznego punktu widzenia może to oznaczać, że po silnych wzrostach z poziomu 1,26 USD, eurodolar wszedł w fazę korekty nie poprzez cenę, ale przez czas. Po tygodniu budowania bazy, piątkowe odczyty wskaźników PMI z sektora usług lub informacje z rynku pracy w USA, mogą dać impuls do wznowienia wzrostowego trendu. Równie dobrze upublicznienie wyników greckich negocjacji może pokazać, że na ratowanie czarnej owcy strefy euro potrzebne będzie kolejne kilkadziesiąt miliardów euro - wówczas inwestorom trudno będzie się oprzeć pokusie realizacji krótkoterminowych zysków. Rynek akcji również powoli dojrzewa do naturalnej korekty, ale póki co, nie ma sygnałów świadczących o jej rozpoczęciu.
W czwartek po południu za euro płacono 4,18 PLN, dolar kosztował 3,18 PLN, a frank 3,47 PLN. WIG20 tuż przed zakończeniem sesji, podobnie jak indeksy z Frankfurtu czy Paryża, rósł o ok. 0,3 proc.
...Więcej informacji w załączniku
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Łukasz Wróbel,
Noble Securities
az
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Rating Japonii poszedł w dół2012-05-22 11:55:35Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji2012-05-22 11:42:55100 mld EUR poprawi nastroje2012-05-22 10:21:33Giełdy szybko odrabiają straty2012-05-22 09:58:54Rynki odbiły się od dna2012-05-22 09:28:37 |
Popyt na złoto wysoki dzięki inwestycjom2012-05-22 15:15:20Ostrożnie z dolarowymi inwestycjami2012-05-22 13:44:37Funt traci po danych o inflacji2012-05-22 13:03:29Euro lekko w dół w reakcji na wyniki hiszpańskiej aukcji2012-05-22 13:01:57OECD wpływa na notowania2012-05-22 12:42:39 |




