Komentarze walutowe
Analizy i prognozy rynku walutowego
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały forex daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Surowce
Reklama
Najnowsze
Ostrożnie z dolarowymi inwestycjami
Funt traci po danych o inflacji
Euro lekko w dół w reakcji na wyniki hiszpańskiej aukcji
OECD wpływa na notowania
CHFPLN - niepewna sytuacja
Korekta trwa
Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)
Złoty znów w kręgu zainteresowania inwestorów
Najpopularniejsze
Korekta trwa
Kilka powodów do optymizmu, choć nie brakuje także negatywów
W poszukiwaniu światła w tunelu
Złoty znów w kręgu zainteresowania inwestorów
Euro i złoty przed szansą na umocnienie
Waluty świata: Raport poranny
Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)
Dane z USA pozytywnie zaskoczą
Szukaj
Artykuł
Rynek złotego - komentarz tygodniowy
09.01.2012 11:49 poniedziałek
Rodzima waluta w minionym tygodniu ponownie osłabiła się w okolice poziomów swoich historycznych minimów zanotowanych w 2004 roku. Przyczyną tak negatywnego postrzegania złotego przez inwestorów były w ostatnim czasie, poza obawami o niewypłacalność strefy euro, przede wszystkim posunięcia węgierskiego rządu.
W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Miniony tydzień być kolejnym, w którym złotówka systematycznie traciła na wartości na fali wydarzeń z Europy i regionu. Główną przyczyną tak negatywnego postrzegania Polski – rodzima giełda także była liderem spadków w ostatnich dniach – są posunięcia węgierskiego rządu
. Rekordowe rentowności obligacji (5-letnie i 10-letnie przekroczyły już 11 proc.) oraz notowań 5-letnich CDS'ów, a także historyczne maksima na kursie wymiany euro na węgierskiego forinta odbiły się rykoszetem również na parach złotówkowych.
Rynki spekulują już o możliwym bankructwie tego kraju, jeśli nie zdoła on porozumieć się z MFW i UE w najbliższym czasie i rentowność długu przekroczy poziom 12 proc. Droga do szybkiej pomocy najprawdopodobniej została odcięta, gdy rząd Wiktora Orbana uchwalił kontrowersyjną ustawę ograniczającą niezależność banku centralnego, która spotkała się z dezaprobatą KE.
Rodzima waluta osuwała się mimo zaskakująco dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy, wskazujących na stabilizację za oceanem. Jeden z głównych powodów spędzających sen z powiek inwestorom i jednocześnie główna przyczyna słabości gospodarki Stanów Zjednoczonych powinna niedługo stracić na znaczeniu. Stopa bezrobocia spadła w grudniu do najniższego poziomu od lutego 2009 roku, czyli od prawie 3 lat, wynosząc 8,5% wobec oczekiwanych 8,7%.
Pozytywnie zaskoczył także wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (200 tys. wobec listopadowych 100 tys. - po korekcie i prognozowanych 150 tys.). Jeszcze większą niespodzianką okazały się natomiast dane z raportu ADP, według którego zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło aż o 325 tys., czyli najwięcej w 6-letniej historii tego raportu i prawie dwukrotnie lepiej od prognoz. W zeszłym tygodniu wyjątkiem nie był również odczyt nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, które wyniosły 372 tys., czyli o 15 tys. mniej niż w poprzedzającym tygodniu i 5 tys. mniej od oczekiwań.
Bez zmian pozostała prowadzona przez amerykańską Rezerwę Federalną polityka monetarna. Postanowiła ona jednak zmienić strategię komunikacji się z rynkiem, prognozując od 24-25 stycznia prognozy ścieżki przyszłych zmian stóp procentowych.
W związku ze znajdującymi się ciągle na pierwszym planie obawami o przyszłość strefy euro, nastroje na giełdach nadal pozostają słabe. Nie poprawiły ich znacząco ani dane zza oceanu, ani dobre wyniki aukcji niemieckiego i portugalskiego długu. Inwestorzy nadal czekają na konkretne propozycje wyjścia Europy z kryzysu długu, a nie tylko puste obietnice.
INDEKS_PLN
Indeks złotego w miniony piątek ponownie osunął się w pobliże dołków z 14 grudnia i jednocześnie swoich historycznych minimów zanotowanych w 2004 roku (72,06 - 72,08 pkt.). Jak już wspomniałam, przyczyną tak negatywnego postrzegania złotego przez inwestorów były w ostatnim czasie, poza obawami o niewypłacalność strefy euro, przede wszystkim posunięcia węgierskiego rządu.
Nakreślenie scenariusza dla omawianego instrumentu jest w tym momencie mocno skomplikowane. Z jednej strony przesłanki techniczne sugerują bardzo prawdopodobne uaktywnienie strony podażowej na indeksie, z drugiej strony dopóki sytuacja w Europie, a przynajmniej w regionie nie ulegnie uspokojeniu wszelkie próby wzrostu kursu mogą być duszone w zalążku przez podaż.
Za aprecjacją złotego przemawia wyprzedanie na danych dziennych, bliskość poziomu równości ostatniej fali w dół z tą z pierwszej połowy grudnia (patrz wykres), a także silne wsparcia wynikające z wymienionych wcześniej historycznych minimów i ekstremów zeszłorocznych oraz tych z 2009 roku (strefa 72,01 – 72,14 pkt.). Nawet jeśli uda się wygenerować ruch w górę, nie będzie to oznaczało jeszcze zmiany trendu na wzrostowy na indeksie rodzimej waluty. W takim wypadku pierwsze opory kształtują się w okolicach 72,5 pkt., a kolejne istotne są wyznaczane przez ostatnie szczyty, 38,2% zniesienie całej sekwencji spadkowej trwającej od października 2011 oraz górne ograniczenie średnioterminowego kanału zniżkującego.
EURPLN
W przeciwieństwie do węgierskiego forinta, złotówka nie osłabiła się do europejskiej waluty do poziomu historycznych ekstremów. Wzrost kursu pary EUR/PLN zatrzymał się w czwartek na poziomie 61,8% zniesienia grudniowej fali spadkowej i na koniec tygodnia cofnął poniżej tego oporu (4,50).
Głównym czynnikiem przemawiającym za spadkami kursu EUR/PLN w tym tygodniu, oczywiście oprócz scenariusza nakreślonego dla indeksu syntetycznego złotego, jest formacja spadającej gwiazdy na danych dziennych. Czwartkowy sygnał zmiany trendu na spadkowy (przynajmniej w krótkim terminie kilku - kilkunastu sesji) został potwierdzony piątkową świecą, której zarówno zamknięcie, jak i otwarcie wypadło poniżej poziomu zamknięcia spadającej gwiazdy.
Strefę docelową spadków w ciągu najbliższych kilku – kilkunastu dni wyznaczają poziomy wsparcia: 4,32 i 4,3827 (równość fal spadkowych w sekwencji w dół z genezą w połowie grudnia, 38,2% zniesienie ruchu wzrostowego maj – grudzień 2011, długoterminowa linia trendu i zeszłomiesięczne minima).
USDPLN
Zdecydowanie bardziej złotówka straciła na wartości w zeszłym tygodniu względem dolara amerykańskiego – kurs USD/PLN wyznaczył nowe dwuletnie szczyty (3,5355). Na koniec tygodnia notowania znalazły się jednak wewnątrz silnej średnioterminowej strefy oporów wyznaczanej przez linię trendu poprowadzoną po ostatnich ekstremach z 2011 roku i grudniowe maksima.
Fakt ten w połączeniu z silnym wykupieniem na danych dziennych oraz spodziewanym odwróceniem na indeksie złotego powinien w tym tygodniu przynieść przynajmniej spadkowy ruch korekcyjny. Celem dla strony podażowej są okolice 3,34 – 3,35; wynikające z 38,2% zniesienia sekwencji wzrostowej z ostatnich 2 miesięcy i dołka z końcówki roku. Potwierdzeniem realizacji tego scenariusza będzie sforsowanie przyspieszonej linii trendu wzrostowego (3,42 – 3,45).
CHFPLN
Mimo kolejnego wzrostu poziomu rezerw walutowych Narodowego Banku Szwajcarii i stabilizacji kursu EUR/CHF w okolicach 1,2175, waluta tego kraju kontynuowała umacnianie względem złotego. Wzrost notowań pary CHF/PLN zatrzymał się pod koniec tygodnia poniżej górnego ograniczenia kanału zwyżkującego, w którym kurs porusza się od sierpnia zeszłego roku (3,7165), testując tym samym ostatnie maksima z grudnia 2011.
Nakreślone poziomy oporu powinny w najbliższych dniach stanowić skuteczną barierę dla popytu na tej parze i przynieść chociaż lokalną korektę fali wzrostowej z ostatnich dwóch tygodni. Minimalny zasięg takiego ruchu wypadałby na poziomie 3,64 (61,8% zniesienie poprzedniej fali), a w bardziej pesymistycznym scenariuszu spadki mogłyby dotrzeć do strefy 3,60 – 3,62.
GBPPLN
Na fali zwiększonej awersji do ryzyka, rodzima waluta dynamicznie traciła na wartości również względem funta brytyjskiego, pozwalając tym samym notowaniom GBP/PLN na ustanowienie kolejnego ekstremum (5,4792). Wyżej kurs był tylko w czasie kryzysu – na początku 2009 roku (5,57).
Stało się tak głównie za sprawą deprecjacji złotego, brytyjska waluta podobnie jak euro mocno straciła względem dolara w ostatnich dniach. Tak czy inaczej mimo naruszenia w czwartek poziomu grudniowych szczytów, w piątek notowania GBP/PLN cofnęły się. Wykupienie na wskaźnikach impetu połączone z negatywnymi dywergencjami na RSI(14) dają jasny sygnał, że kierunek południowy będzie obowiązującym w tym tygodniu. Minimalny zasięg spadków wypada na poziomie 5,3260 (61,8% zniesienie ostatnich 7 sesji), ale przecena funta szterlinga do złotego może dotrzeć nawet w okolice 5,23 – 5,25 (geneza na wykresie).
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W tym tygodniu uwaga inwestorów nadal będzie koncentrowała się na Europie. W poniedziałek odbędzie się pierwsze w tym roku spotkanie Merkel – Sarkozy poświęcone kryzysowi długu w strefie euro, w środę Węgry będą rozmawiać z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie udzielenia im pomocy finansowej, w tym dniu odbędzie się także kolejne spotkanie w sprawie problemów Eurolandu, tym razem Merkel i Monti. Kluczowa dla rynków powinna być końcówka tygodnia, kiedy to odbędzie się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, sprawdzianem dla Europy będzie aukcja 3-letnich obligacji Hiszpanii i 5-letnich obligacji Włoch, a w sprawie ratingów państw europejskich wypowie się agencja Fitch.
Wśród publikacji makro w środę warto zwrócić uwagę na Beżową Księgę oraz szacunki rocznej dynamiki PKB z Niemiec. Istotne będą także dane na temat chińskiej inflacji w czwartek, a także wstępna wartość indeksu Uniwersytetu Michigan w styczniu podawana do wiadomości w piątek.
...więcej informacji w załączniku
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Miniony tydzień być kolejnym, w którym złotówka systematycznie traciła na wartości na fali wydarzeń z Europy i regionu. Główną przyczyną tak negatywnego postrzegania Polski – rodzima giełda także była liderem spadków w ostatnich dniach – są posunięcia węgierskiego rządu
Rynki spekulują już o możliwym bankructwie tego kraju, jeśli nie zdoła on porozumieć się z MFW i UE w najbliższym czasie i rentowność długu przekroczy poziom 12 proc. Droga do szybkiej pomocy najprawdopodobniej została odcięta, gdy rząd Wiktora Orbana uchwalił kontrowersyjną ustawę ograniczającą niezależność banku centralnego, która spotkała się z dezaprobatą KE.
Rodzima waluta osuwała się mimo zaskakująco dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy, wskazujących na stabilizację za oceanem. Jeden z głównych powodów spędzających sen z powiek inwestorom i jednocześnie główna przyczyna słabości gospodarki Stanów Zjednoczonych powinna niedługo stracić na znaczeniu. Stopa bezrobocia spadła w grudniu do najniższego poziomu od lutego 2009 roku, czyli od prawie 3 lat, wynosząc 8,5% wobec oczekiwanych 8,7%.
Pozytywnie zaskoczył także wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (200 tys. wobec listopadowych 100 tys. - po korekcie i prognozowanych 150 tys.). Jeszcze większą niespodzianką okazały się natomiast dane z raportu ADP, według którego zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło aż o 325 tys., czyli najwięcej w 6-letniej historii tego raportu i prawie dwukrotnie lepiej od prognoz. W zeszłym tygodniu wyjątkiem nie był również odczyt nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, które wyniosły 372 tys., czyli o 15 tys. mniej niż w poprzedzającym tygodniu i 5 tys. mniej od oczekiwań.
Bez zmian pozostała prowadzona przez amerykańską Rezerwę Federalną polityka monetarna. Postanowiła ona jednak zmienić strategię komunikacji się z rynkiem, prognozując od 24-25 stycznia prognozy ścieżki przyszłych zmian stóp procentowych.
W związku ze znajdującymi się ciągle na pierwszym planie obawami o przyszłość strefy euro, nastroje na giełdach nadal pozostają słabe. Nie poprawiły ich znacząco ani dane zza oceanu, ani dobre wyniki aukcji niemieckiego i portugalskiego długu. Inwestorzy nadal czekają na konkretne propozycje wyjścia Europy z kryzysu długu, a nie tylko puste obietnice.
INDEKS_PLN
Indeks złotego w miniony piątek ponownie osunął się w pobliże dołków z 14 grudnia i jednocześnie swoich historycznych minimów zanotowanych w 2004 roku (72,06 - 72,08 pkt.). Jak już wspomniałam, przyczyną tak negatywnego postrzegania złotego przez inwestorów były w ostatnim czasie, poza obawami o niewypłacalność strefy euro, przede wszystkim posunięcia węgierskiego rządu.
Nakreślenie scenariusza dla omawianego instrumentu jest w tym momencie mocno skomplikowane. Z jednej strony przesłanki techniczne sugerują bardzo prawdopodobne uaktywnienie strony podażowej na indeksie, z drugiej strony dopóki sytuacja w Europie, a przynajmniej w regionie nie ulegnie uspokojeniu wszelkie próby wzrostu kursu mogą być duszone w zalążku przez podaż.
Za aprecjacją złotego przemawia wyprzedanie na danych dziennych, bliskość poziomu równości ostatniej fali w dół z tą z pierwszej połowy grudnia (patrz wykres), a także silne wsparcia wynikające z wymienionych wcześniej historycznych minimów i ekstremów zeszłorocznych oraz tych z 2009 roku (strefa 72,01 – 72,14 pkt.). Nawet jeśli uda się wygenerować ruch w górę, nie będzie to oznaczało jeszcze zmiany trendu na wzrostowy na indeksie rodzimej waluty. W takim wypadku pierwsze opory kształtują się w okolicach 72,5 pkt., a kolejne istotne są wyznaczane przez ostatnie szczyty, 38,2% zniesienie całej sekwencji spadkowej trwającej od października 2011 oraz górne ograniczenie średnioterminowego kanału zniżkującego.
EURPLN
W przeciwieństwie do węgierskiego forinta, złotówka nie osłabiła się do europejskiej waluty do poziomu historycznych ekstremów. Wzrost kursu pary EUR/PLN zatrzymał się w czwartek na poziomie 61,8% zniesienia grudniowej fali spadkowej i na koniec tygodnia cofnął poniżej tego oporu (4,50).
Głównym czynnikiem przemawiającym za spadkami kursu EUR/PLN w tym tygodniu, oczywiście oprócz scenariusza nakreślonego dla indeksu syntetycznego złotego, jest formacja spadającej gwiazdy na danych dziennych. Czwartkowy sygnał zmiany trendu na spadkowy (przynajmniej w krótkim terminie kilku - kilkunastu sesji) został potwierdzony piątkową świecą, której zarówno zamknięcie, jak i otwarcie wypadło poniżej poziomu zamknięcia spadającej gwiazdy.
Strefę docelową spadków w ciągu najbliższych kilku – kilkunastu dni wyznaczają poziomy wsparcia: 4,32 i 4,3827 (równość fal spadkowych w sekwencji w dół z genezą w połowie grudnia, 38,2% zniesienie ruchu wzrostowego maj – grudzień 2011, długoterminowa linia trendu i zeszłomiesięczne minima).
USDPLN
Zdecydowanie bardziej złotówka straciła na wartości w zeszłym tygodniu względem dolara amerykańskiego – kurs USD/PLN wyznaczył nowe dwuletnie szczyty (3,5355). Na koniec tygodnia notowania znalazły się jednak wewnątrz silnej średnioterminowej strefy oporów wyznaczanej przez linię trendu poprowadzoną po ostatnich ekstremach z 2011 roku i grudniowe maksima.
Fakt ten w połączeniu z silnym wykupieniem na danych dziennych oraz spodziewanym odwróceniem na indeksie złotego powinien w tym tygodniu przynieść przynajmniej spadkowy ruch korekcyjny. Celem dla strony podażowej są okolice 3,34 – 3,35; wynikające z 38,2% zniesienia sekwencji wzrostowej z ostatnich 2 miesięcy i dołka z końcówki roku. Potwierdzeniem realizacji tego scenariusza będzie sforsowanie przyspieszonej linii trendu wzrostowego (3,42 – 3,45).
CHFPLN
Mimo kolejnego wzrostu poziomu rezerw walutowych Narodowego Banku Szwajcarii i stabilizacji kursu EUR/CHF w okolicach 1,2175, waluta tego kraju kontynuowała umacnianie względem złotego. Wzrost notowań pary CHF/PLN zatrzymał się pod koniec tygodnia poniżej górnego ograniczenia kanału zwyżkującego, w którym kurs porusza się od sierpnia zeszłego roku (3,7165), testując tym samym ostatnie maksima z grudnia 2011.
Nakreślone poziomy oporu powinny w najbliższych dniach stanowić skuteczną barierę dla popytu na tej parze i przynieść chociaż lokalną korektę fali wzrostowej z ostatnich dwóch tygodni. Minimalny zasięg takiego ruchu wypadałby na poziomie 3,64 (61,8% zniesienie poprzedniej fali), a w bardziej pesymistycznym scenariuszu spadki mogłyby dotrzeć do strefy 3,60 – 3,62.
GBPPLN
Na fali zwiększonej awersji do ryzyka, rodzima waluta dynamicznie traciła na wartości również względem funta brytyjskiego, pozwalając tym samym notowaniom GBP/PLN na ustanowienie kolejnego ekstremum (5,4792). Wyżej kurs był tylko w czasie kryzysu – na początku 2009 roku (5,57).
Stało się tak głównie za sprawą deprecjacji złotego, brytyjska waluta podobnie jak euro mocno straciła względem dolara w ostatnich dniach. Tak czy inaczej mimo naruszenia w czwartek poziomu grudniowych szczytów, w piątek notowania GBP/PLN cofnęły się. Wykupienie na wskaźnikach impetu połączone z negatywnymi dywergencjami na RSI(14) dają jasny sygnał, że kierunek południowy będzie obowiązującym w tym tygodniu. Minimalny zasięg spadków wypada na poziomie 5,3260 (61,8% zniesienie ostatnich 7 sesji), ale przecena funta szterlinga do złotego może dotrzeć nawet w okolice 5,23 – 5,25 (geneza na wykresie).
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W tym tygodniu uwaga inwestorów nadal będzie koncentrowała się na Europie. W poniedziałek odbędzie się pierwsze w tym roku spotkanie Merkel – Sarkozy poświęcone kryzysowi długu w strefie euro, w środę Węgry będą rozmawiać z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie udzielenia im pomocy finansowej, w tym dniu odbędzie się także kolejne spotkanie w sprawie problemów Eurolandu, tym razem Merkel i Monti. Kluczowa dla rynków powinna być końcówka tygodnia, kiedy to odbędzie się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, sprawdzianem dla Europy będzie aukcja 3-letnich obligacji Hiszpanii i 5-letnich obligacji Włoch, a w sprawie ratingów państw europejskich wypowie się agencja Fitch.
Wśród publikacji makro w środę warto zwrócić uwagę na Beżową Księgę oraz szacunki rocznej dynamiki PKB z Niemiec. Istotne będą także dane na temat chińskiej inflacji w czwartek, a także wstępna wartość indeksu Uniwersytetu Michigan w styczniu podawana do wiadomości w piątek.
...więcej informacji w załączniku
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Irlandczycy powiedzą "tak" Francuzom?2012-05-21 11:06:45Waluty świata: Raport tygodniowy2012-05-21 11:06:42Rynki czekają na G8 i… greckie sondaże2012-05-18 18:03:33Grecja znów rządziła rynkami2012-05-18 16:33:11 |
Ostrożnie z dolarowymi inwestycjami2012-05-22 13:44:37Funt traci po danych o inflacji2012-05-22 13:03:29Euro lekko w dół w reakcji na wyniki hiszpańskiej aukcji2012-05-22 13:01:57OECD wpływa na notowania2012-05-22 12:42:39Kryzys w hipotekach trwa2012-05-22 12:25:10 |




