Komentarze walutowe
Analizy i prognozy rynku walutowego
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały forex daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Surowce
Reklama
Najnowsze
Funt traci po danych o inflacji
Euro lekko w dół w reakcji na wyniki hiszpańskiej aukcji
OECD wpływa na notowania
CHFPLN - niepewna sytuacja
Korekta trwa
Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)
Złoty znów w kręgu zainteresowania inwestorów
Forex: Złoto testowane ponownie
Najpopularniejsze
Kilka powodów do optymizmu, choć nie brakuje także negatywów
W poszukiwaniu światła w tunelu
Korekta trwa
Złoty znów w kręgu zainteresowania inwestorów
Euro i złoty przed szansą na umocnienie
Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)
Waluty świata: Raport poranny
Dane z USA pozytywnie zaskoczą
Szukaj
Artykuł
Rynek złotego - komentarz tygodniowy
19.12.2011 11:37 poniedziałek
Niepokój o losy strefy euro nie dał inwestorom odpocząć także w grudniu. W minionym tygodniu indeks syntetyczny przedstawiający siłę naszej waluty przebił dołki z początku 2009 roku i dotarł prawie do poziomów wyznaczających jego historyczne minima w 2004 roku.
W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Dalsze trzymanie inwestorów w niepewności o przyszłość strefy euro skutkuje słabymi nastrojami na giełdowych parkietach i deprecjacją europejskiej waluty. W ślad za tym rykoszetem dostaje także złotówka.
Patrząc pod kątem wydarzeń makroekonomicznych miniony tydzień można zaliczyć do bardzo spokojnych
. W porównaniu z kilkoma ostatnimi miesiącami, gdy praktycznie każdy dzień przynosił nowy „dramat” albo przynajmniej ciekawą informację, minione dni powinny uspokoić rynki finansowe. Nie przyniosło to jednak widocznej poprawy sentymentu. Wydarzenia w strefie euro sprawiły, że w tym roku na rynkach nie pojawił się także św. Mikołaj.
Publikacje makro miały w zeszłym tygodniu zdecydowanie pozytywny wydźwięk. Silne wzrosty amerykańskich indeksów sentymentu: indeks NY Empire State wzrósł do poziomu 9,53 pkt., najwyższego od maja tego roku, a indeks FED z Filadelfii do 10,3 pkt., czyli do poziomu ostatnio oglądanego w kwietniu. Rekordowo niska, jak na ostatnie lata, była także w miniony czwartek liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych – 366 tys. Jest to wartość najniższa od 3,5 roku.
Po ostatnim unijnym szczycie znacznie spadły również rentowności europejskich obligacji. Sprzedane w środę 5-letnie obligacje Włoch uzyskały najniższą rentowność od czasu obecności tego kraju w strefie euro. Mocno obniżyły się także rentowności hiszpańskich bonów skarbowych, 12- i 18-sto miesięcznych.
Zgodnie z oczekiwaniami nie nastąpiły zmiany w polityce monetarnej Rezerwy Federalnej, stopa funduszy federalnych pozostała w przedziale 0-0,25%. W grudniu odbyło się ostatnie posiedzenie FED w obecnym składzie. Nowy skład będzie zdecydowanie bardziej „gołębi”, a co zam idzie można się spodziewać większej skłonności do dalszego luzowania polityki pieniężnej.
W ostatnich dniach nie zabrakło oczywiście negatywnych danych. Swoje pięć minut miała ponownie agencja ratingowa Fitch, która obniżyła długoterminowe ratingi banków: Bank of America, Barclays, BNP Paribas, Credit Suisse, Deutsche Bank i Goldman Sachs. Obawy wzbudzają także plotki o możliwym obniżeniu ratingu Francji z najwyższego poziomu AAA, szczególnie po piątkowym komunikacie wspomnianej agencji o obniżeniu perspektywy tego ratingu ze stabilnej do negatywnej oraz umieszczeniu ratingu Włoch, Hiszpanii, Irlandii, Belgii, Słowenii i Cypru na liście obserwacyjnej. Rating Belgii, także w piątek, obniżyła z kolei agencja Moody's (z poziomu Aa1 do Aa3).
INDEKS_PLN
Niepokój o losy strefy euro nie dał inwestorom odpocząć także w grudniu. Nie zadziałała również magia zbliżających się świąt oraz spodziewana wizyta św. Mikołaja. W minionym tygodniu indeks syntetyczny przedstawiający siłę naszej waluty przebił dołki z początku 2009 roku i dotarł prawie do poziomów wyznaczających jego historyczne minima w 2004 roku (72 pkt.).
Ocieplenie sentymentu na rynkach finansowych w połowie tygodnia pozwoliło stronie popytowej obronić te niezwykle ważne, z punktu widzenia długoterminowego trendu, poziomy. Sukces ten można uznać jedynie za połowiczny, wzrostowe odbicie dotarło tylko do poziomu 38,2% zniesienia poprzedniej fali spadkowej z genezą 7 grudnia, po czym na koniec tygodnia nastąpiło cofnięcie w okolice dołka z 30 listopada. Na taki obrót spraw przełożyły się przede wszystkim decyzje agencji ratingowych podane do wiadomości w piątek popołudniu.
Aby ruch wzrostowy można było uznać za korektę całej sekwencji spadkowej z ostatnich kilku tygodni musiałby on dotrzeć przynajmniej w okolice 72,65 – 72,8. To oznaczałoby, że strona popytowa będzie dominować na tym instrumencie do końca roku. W przeciwnym wypadku jeszcze w grudniu złotówka może wyznaczyć nowe minima.
EURPLN
Ustanowienie nowych tegorocznych maksimów na parze EUR/PLN nie szło w parze z zachowaniem wskaźników impetu. Silne potrójne dywergencje na RSI na danych dziennych sugerują, że cofnięcie od szczytów notowań tej pary w drugiej połowie tygodnia może pociągnąć za sobą głębszą korektę spadkową. Za takim scenariuszem przemawia również fakt, że kurs EUR/PLN z końca roku będzie miał istotny wpływ na wysokość zagranicznego zadłużenia naszego kraju. NBP powinien być zatem mocno zdeterminowany do sprowadzenia go do jak najniższego poziomu, a przynajmniej utrzymania go poniżej 4,50.
Pierwszym istotnym celem ruchu spadkowego będzie strefa wsparć wyznaczana m.in. przez 38,2% zniesienie siedmio-miesięcznej fali wzrostowej (4,32 – 4,38), oczywiście pod warunkiem sforsowania najpierw długoterminowej linii trendu wzrostowego, którą strona popytowa obroniła w miniony piątek.
USDPLN
Podobny scenariusz jak na EUR/PLN rozegrał się w minionym tygodniu również na parze USD/PLN: wzrost kursu do poziomu ekstremum z czerwca 2010 roku i jednocześnie ustanowienie nowych tegorocznych szczytów niepotwierdzonych wskaźnikami impetu oraz spadek w drugiej połowie tygodnia w okolice wcześniejszych, listopadowych maksimów (3,439). Pogorszenie sentymentu w ostatnich godzinach piątkowego handlu nie pozwoliło jednak na przełamanie tych wsparć i kurs cofnął się powyżej średnioterminowej linii trendu.
Tym samym wygenerowany został sygnał przynajmniej krótkoterminowej korekty, ale nie został on jeszcze potwierdzony. Nastąpi to dopiero gdy kurs zamknie się poniżej poziomów 3,42 – 3,44. W takim wypadku kolejnym celem notowań USD/PLN będzie strefa wsparć rozciągająca się od 3,27 – 3,30 (38,2% zniesienie ostatniej sekwencji wzrostowej, dołki z początku grudnia i 50% zniesienie całego ruchu w dół trwającego od 2009 roku).
CHFPLN
Próżno z kolei szukać spadkowego cofnięcia na parze CHF/PLN. Umocnienie franka szwajcarskiego ciężko wytłumaczyć publikowanymi w zeszłym tygodniu danymi makro ze szwajcarskiej gospodarki – we wtorek zrewidowane w dół zostały prognozy SECO dotyczące PKB, inwestycji i konsumpcji na 2011 i 2013 rok, słabe były również dane dotyczące produkcji przemysłowej w III kwartale w tym kraju. Zatem piątkowe decyzje agencji ratingowych i wzrost awersji do ryzyka pozostaje najtrafniejszą przyczyną ruchu kursu w górę w końcówce tygodnia, co zniwelowało poranne spadki.
Tym samym praktycznie przez cały tydzień kurs CHF/PLN poruszał się w konsolidacji pomiędzy 38,2% zniesieniem ruchu w dół sierpień-październik i górnym ograniczeniem wahań notowań z ostatniego półrocza. Nawet kontynuacja scenariusza wzrostowego, zarysowana wcześniej dla indeksu złotego, do końca roku, nie powinna przynieść większej przeceny CHF/PLN niż do poziomów 3,5593 – 3,5870.
GBPPLN
Zwyżka do nowych maksimów, a następnie cofnięcie w okolice listopadowych szczytów – to powielenie przez kurs GBP/PLN wcześniejszych scenariuszy. Wyjątek stanowi fakt, że na crossie funta szterlinga ze złotówką nie wystąpiły negatywne dywergencje. Sygnałem do zmiany trendu w perspektywie najbliższych dwóch tygodni będzie zatem dopiero przełamanie przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Obecnie poziom ten kształtuje się w okolicach 5,30. Kolejnym celem podaży byłyby poziomy 5,23 – 5,24; a po ich sforsowaniu strefa wsparć 5,0913 – 5,1384.
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W nadchodzącym tygodniu warto zwrócić uwagę na kilka publikacji makroekonomicznych. We wtorek poznamy grudniowy odczyt niemieckiego indeksu instytutu IFO. W tym dniu odbędzie się również aukcja hiszpańskich 3 i 6-miesięcznych bonów skarbowych. W sporą ilość danych makro będzie obfitował czwartek: finalna wartość amerykańskiego PKB za III kwartał, finalna wersja indeksu Uniwersytetu Michigan w grudniu, listopadowy odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających – Conference Board oraz nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA, których ilość była w minionym tygodniu rekordowo niska (najniższa od 3,5 roku).
...więcej informacji w załączniku
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Dalsze trzymanie inwestorów w niepewności o przyszłość strefy euro skutkuje słabymi nastrojami na giełdowych parkietach i deprecjacją europejskiej waluty. W ślad za tym rykoszetem dostaje także złotówka.
Patrząc pod kątem wydarzeń makroekonomicznych miniony tydzień można zaliczyć do bardzo spokojnych
Publikacje makro miały w zeszłym tygodniu zdecydowanie pozytywny wydźwięk. Silne wzrosty amerykańskich indeksów sentymentu: indeks NY Empire State wzrósł do poziomu 9,53 pkt., najwyższego od maja tego roku, a indeks FED z Filadelfii do 10,3 pkt., czyli do poziomu ostatnio oglądanego w kwietniu. Rekordowo niska, jak na ostatnie lata, była także w miniony czwartek liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych – 366 tys. Jest to wartość najniższa od 3,5 roku.
Po ostatnim unijnym szczycie znacznie spadły również rentowności europejskich obligacji. Sprzedane w środę 5-letnie obligacje Włoch uzyskały najniższą rentowność od czasu obecności tego kraju w strefie euro. Mocno obniżyły się także rentowności hiszpańskich bonów skarbowych, 12- i 18-sto miesięcznych.
Zgodnie z oczekiwaniami nie nastąpiły zmiany w polityce monetarnej Rezerwy Federalnej, stopa funduszy federalnych pozostała w przedziale 0-0,25%. W grudniu odbyło się ostatnie posiedzenie FED w obecnym składzie. Nowy skład będzie zdecydowanie bardziej „gołębi”, a co zam idzie można się spodziewać większej skłonności do dalszego luzowania polityki pieniężnej.
W ostatnich dniach nie zabrakło oczywiście negatywnych danych. Swoje pięć minut miała ponownie agencja ratingowa Fitch, która obniżyła długoterminowe ratingi banków: Bank of America, Barclays, BNP Paribas, Credit Suisse, Deutsche Bank i Goldman Sachs. Obawy wzbudzają także plotki o możliwym obniżeniu ratingu Francji z najwyższego poziomu AAA, szczególnie po piątkowym komunikacie wspomnianej agencji o obniżeniu perspektywy tego ratingu ze stabilnej do negatywnej oraz umieszczeniu ratingu Włoch, Hiszpanii, Irlandii, Belgii, Słowenii i Cypru na liście obserwacyjnej. Rating Belgii, także w piątek, obniżyła z kolei agencja Moody's (z poziomu Aa1 do Aa3).
INDEKS_PLN
Niepokój o losy strefy euro nie dał inwestorom odpocząć także w grudniu. Nie zadziałała również magia zbliżających się świąt oraz spodziewana wizyta św. Mikołaja. W minionym tygodniu indeks syntetyczny przedstawiający siłę naszej waluty przebił dołki z początku 2009 roku i dotarł prawie do poziomów wyznaczających jego historyczne minima w 2004 roku (72 pkt.).
Ocieplenie sentymentu na rynkach finansowych w połowie tygodnia pozwoliło stronie popytowej obronić te niezwykle ważne, z punktu widzenia długoterminowego trendu, poziomy. Sukces ten można uznać jedynie za połowiczny, wzrostowe odbicie dotarło tylko do poziomu 38,2% zniesienia poprzedniej fali spadkowej z genezą 7 grudnia, po czym na koniec tygodnia nastąpiło cofnięcie w okolice dołka z 30 listopada. Na taki obrót spraw przełożyły się przede wszystkim decyzje agencji ratingowych podane do wiadomości w piątek popołudniu.
Aby ruch wzrostowy można było uznać za korektę całej sekwencji spadkowej z ostatnich kilku tygodni musiałby on dotrzeć przynajmniej w okolice 72,65 – 72,8. To oznaczałoby, że strona popytowa będzie dominować na tym instrumencie do końca roku. W przeciwnym wypadku jeszcze w grudniu złotówka może wyznaczyć nowe minima.
EURPLN
Ustanowienie nowych tegorocznych maksimów na parze EUR/PLN nie szło w parze z zachowaniem wskaźników impetu. Silne potrójne dywergencje na RSI na danych dziennych sugerują, że cofnięcie od szczytów notowań tej pary w drugiej połowie tygodnia może pociągnąć za sobą głębszą korektę spadkową. Za takim scenariuszem przemawia również fakt, że kurs EUR/PLN z końca roku będzie miał istotny wpływ na wysokość zagranicznego zadłużenia naszego kraju. NBP powinien być zatem mocno zdeterminowany do sprowadzenia go do jak najniższego poziomu, a przynajmniej utrzymania go poniżej 4,50.
Pierwszym istotnym celem ruchu spadkowego będzie strefa wsparć wyznaczana m.in. przez 38,2% zniesienie siedmio-miesięcznej fali wzrostowej (4,32 – 4,38), oczywiście pod warunkiem sforsowania najpierw długoterminowej linii trendu wzrostowego, którą strona popytowa obroniła w miniony piątek.
USDPLN
Podobny scenariusz jak na EUR/PLN rozegrał się w minionym tygodniu również na parze USD/PLN: wzrost kursu do poziomu ekstremum z czerwca 2010 roku i jednocześnie ustanowienie nowych tegorocznych szczytów niepotwierdzonych wskaźnikami impetu oraz spadek w drugiej połowie tygodnia w okolice wcześniejszych, listopadowych maksimów (3,439). Pogorszenie sentymentu w ostatnich godzinach piątkowego handlu nie pozwoliło jednak na przełamanie tych wsparć i kurs cofnął się powyżej średnioterminowej linii trendu.
Tym samym wygenerowany został sygnał przynajmniej krótkoterminowej korekty, ale nie został on jeszcze potwierdzony. Nastąpi to dopiero gdy kurs zamknie się poniżej poziomów 3,42 – 3,44. W takim wypadku kolejnym celem notowań USD/PLN będzie strefa wsparć rozciągająca się od 3,27 – 3,30 (38,2% zniesienie ostatniej sekwencji wzrostowej, dołki z początku grudnia i 50% zniesienie całego ruchu w dół trwającego od 2009 roku).
CHFPLN
Próżno z kolei szukać spadkowego cofnięcia na parze CHF/PLN. Umocnienie franka szwajcarskiego ciężko wytłumaczyć publikowanymi w zeszłym tygodniu danymi makro ze szwajcarskiej gospodarki – we wtorek zrewidowane w dół zostały prognozy SECO dotyczące PKB, inwestycji i konsumpcji na 2011 i 2013 rok, słabe były również dane dotyczące produkcji przemysłowej w III kwartale w tym kraju. Zatem piątkowe decyzje agencji ratingowych i wzrost awersji do ryzyka pozostaje najtrafniejszą przyczyną ruchu kursu w górę w końcówce tygodnia, co zniwelowało poranne spadki.
Tym samym praktycznie przez cały tydzień kurs CHF/PLN poruszał się w konsolidacji pomiędzy 38,2% zniesieniem ruchu w dół sierpień-październik i górnym ograniczeniem wahań notowań z ostatniego półrocza. Nawet kontynuacja scenariusza wzrostowego, zarysowana wcześniej dla indeksu złotego, do końca roku, nie powinna przynieść większej przeceny CHF/PLN niż do poziomów 3,5593 – 3,5870.
GBPPLN
Zwyżka do nowych maksimów, a następnie cofnięcie w okolice listopadowych szczytów – to powielenie przez kurs GBP/PLN wcześniejszych scenariuszy. Wyjątek stanowi fakt, że na crossie funta szterlinga ze złotówką nie wystąpiły negatywne dywergencje. Sygnałem do zmiany trendu w perspektywie najbliższych dwóch tygodni będzie zatem dopiero przełamanie przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Obecnie poziom ten kształtuje się w okolicach 5,30. Kolejnym celem podaży byłyby poziomy 5,23 – 5,24; a po ich sforsowaniu strefa wsparć 5,0913 – 5,1384.
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W nadchodzącym tygodniu warto zwrócić uwagę na kilka publikacji makroekonomicznych. We wtorek poznamy grudniowy odczyt niemieckiego indeksu instytutu IFO. W tym dniu odbędzie się również aukcja hiszpańskich 3 i 6-miesięcznych bonów skarbowych. W sporą ilość danych makro będzie obfitował czwartek: finalna wartość amerykańskiego PKB za III kwartał, finalna wersja indeksu Uniwersytetu Michigan w grudniu, listopadowy odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających – Conference Board oraz nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA, których ilość była w minionym tygodniu rekordowo niska (najniższa od 3,5 roku).
...więcej informacji w załączniku
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Irlandczycy powiedzą "tak" Francuzom?2012-05-21 11:06:45Waluty świata: Raport tygodniowy2012-05-21 11:06:42Rynki czekają na G8 i… greckie sondaże2012-05-18 18:03:33Grecja znów rządziła rynkami2012-05-18 16:33:11 |
Funt traci po danych o inflacji2012-05-22 13:03:29Euro lekko w dół w reakcji na wyniki hiszpańskiej aukcji2012-05-22 13:01:57OECD wpływa na notowania2012-05-22 12:42:39Kryzys w hipotekach trwa2012-05-22 12:25:10Kredyt w euro znów korzystny, ale trudno dostępny2012-05-22 12:09:16 |




