Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Warszawa na czele peletonu wzrostów
08.09.2010 19:06 środaW dzisiejszym tygodniu to nastroje rynkowe są głównym motorniczym zmian cen. Wczoraj były one nienajlepsze, natomiast dzisiaj uległy poprawie. Większość giełd była jednak nadal niechętna do zwyżek, poza naszą, która tryskała wręcz optymizmem.
Od samego rana to popyt niepodzielnie dominował na parkiecie. Gdzie indziej dominował raczej zastój, a u nas uspokojenie wczorajszej nerwowej sytuacji szybko wykorzystano na korzyść wzrostów. Zwyżkom nie przeszkadzały kolejne gorsze dane z Niemiec. Tym razem rozczarowała produkcja przemysłowa, która w lipcu ledwie drgnęła mimo oczekiwań 1 proc. wzrostu.
Ostatecznie zwyżka zamknęła się na poziomie 2 proc., a prymusem były duże spółki. Zagraniczny kapitał ponownie więc zwraca się ku naszym granicom, co potwierdza również ogromny popyt na obligacje Skarbu Państwa. Ministerstwo Finansów sprzedało dziś na przetargu obligacje pięcioletnie o wartości 3 mld zł, przy popycie sięgającym aż 7,5 mld zł.
Teraz ta informacja może cieszyć, ale w okresie wyraźnie gorszej koniunktury, gdy inwestorzy zagraniczni zaczną wyprzedaż naszych aktywów, to ich przecena będzie ogromna.
Na rynku walutowym przez większą część dnia panował marazm. Eurodolar nie mógł znaleźć głównego kierunku, a złoty się osłabiał. Dopiero po południu, gdy Wall Street rozpoczęła swój handel od wyraźnego koloru zielonego to zarówno euro jak i złoty się umocniły.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
Od samego rana to popyt niepodzielnie dominował na parkiecie. Gdzie indziej dominował raczej zastój, a u nas uspokojenie wczorajszej nerwowej sytuacji szybko wykorzystano na korzyść wzrostów. Zwyżkom nie przeszkadzały kolejne gorsze dane z Niemiec. Tym razem rozczarowała produkcja przemysłowa, która w lipcu ledwie drgnęła mimo oczekiwań 1 proc. wzrostu.
Ostatecznie zwyżka zamknęła się na poziomie 2 proc., a prymusem były duże spółki. Zagraniczny kapitał ponownie więc zwraca się ku naszym granicom, co potwierdza również ogromny popyt na obligacje Skarbu Państwa. Ministerstwo Finansów sprzedało dziś na przetargu obligacje pięcioletnie o wartości 3 mld zł, przy popycie sięgającym aż 7,5 mld zł.
Na rynku walutowym przez większą część dnia panował marazm. Eurodolar nie mógł znaleźć głównego kierunku, a złoty się osłabiał. Dopiero po południu, gdy Wall Street rozpoczęła swój handel od wyraźnego koloru zielonego to zarówno euro jak i złoty się umocniły.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"2012-02-09 18:19:18Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst2012-02-09 14:48:00Sankcje na NewConnect2012-02-09 14:41:29ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?2012-02-09 14:21:01 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |



