Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Wracają kredyty z marżą poniżej 1 pkt proc.
06.09.2010 14:33 poniedziałek
Od dziś ING Bank Śląski oferuje kredyty mieszkaniowe w złotówkach z marżą od 0,7 pkt proc. Najniższe oprocentowanie na rynku jest zaproszeniem konkurentów do rywalizacji.
Klient, żeby otrzymać powyższe warunki, musi zaciągnąć kredyt na minimum 750 tys. zł i mieć co najmniej drugie tyle na wkład własny. Jest to przypadek dość rzadki, dlatego bank mógł sobie pozwolić na takie warunki. Nie oznacza to wcale, że ING Bank udziela kredytów wyłącznie dla krezusów, ponieważ osoby, które chcą zaciągnąć kredyt w wysokości 250 tys. zł, również mają szansę na marżę poniżej tytułowego 1 pkt proc. W takim przypadku bank wciąż wymaga co najmniej 50-proc. wkładu własnego. Na razie poprzeczka powieszona jest wysoko, ale już teraz można przypuszczać, że to tylko kwestia czasu kiedy tego typu oferty staną się dostępne dla szerszego grona klientów.
W przypadku, gdy klient nie ma aż 50 proc.
wartości nieruchomości na wkład własny, bank zaoferuje już wyższe marże, ale wciąż jedne z najniższych na rynku. Przykładowo, kredyt na kwotę między 250 a 500 tys. zł z 10 proc. wkładu własnego, ma marżę 1,2 pkt proc., ale zwiększając wkład własny do 20 proc., marża spada do 1,05 pkt proc. Oferta ma jeden poważny minus – wysoka prowizja za przyznanie kredytu (od 1,8 do 2,9 proc.). Co prawda bank może zrezygnować z pobrania prowizji, ale kosztem marży wyższej o 0,6 pkt proc.
Metoda pozostawienia klientowi wyboru „niższa marża kosztem wyższej prowizji” funkcjonuje w ING Banku Śląskim od 14 czerwca. Dzięki temu kredytobiorca sam może zdecydować co jest dla niego korzystniejsze. Przykładowo, dla kredytu z powyższej tabeli, opłacalność wariantu z wyższą prowizją rozpoczyna się dla kredytów zaciąganych na więcej niż dziwięć lat.
Ożywienie na rynku nieruchomości, cyklicznie występujące po wakacjach, oraz wyniki sektora bankowego w pierwszym półroczu 2010 roku pozwalają przypuszczać, że to nie ostatnie słowo wypowiedziane przez banki. Chociażby dlatego, że rywalizacja na nowo rozpoczęła się dopiero tydzień temu. Po tym jak dla kredytów w euro prym objął DnB Nord, teraz swoją szansę na sukces ma ING Bank Śląski, kredytując w złotówkach. Oba te banki wywierają silną presję na konkurencję, więc można spodziewać się dalszych obniżek oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Nadzieje na łagodzenie polityki kredytowej w bankach są nieuzasadnione, ale już możliwość upowszechniania kredytów atrakcyjnych cenowo dla szerszej grupy odbiorców jest całkiem realne. Dlatego kredyty z marżą poniżej 1 pkt proc. z biegiem czasu powinny objąć też klientów ubiegających się o znacznie niższy kredyt, również z niższym wkładem własnym.
Michał Sadrak, Open Finance
Klient, żeby otrzymać powyższe warunki, musi zaciągnąć kredyt na minimum 750 tys. zł i mieć co najmniej drugie tyle na wkład własny. Jest to przypadek dość rzadki, dlatego bank mógł sobie pozwolić na takie warunki. Nie oznacza to wcale, że ING Bank udziela kredytów wyłącznie dla krezusów, ponieważ osoby, które chcą zaciągnąć kredyt w wysokości 250 tys. zł, również mają szansę na marżę poniżej tytułowego 1 pkt proc. W takim przypadku bank wciąż wymaga co najmniej 50-proc. wkładu własnego. Na razie poprzeczka powieszona jest wysoko, ale już teraz można przypuszczać, że to tylko kwestia czasu kiedy tego typu oferty staną się dostępne dla szerszego grona klientów.
W przypadku, gdy klient nie ma aż 50 proc.
Metoda pozostawienia klientowi wyboru „niższa marża kosztem wyższej prowizji” funkcjonuje w ING Banku Śląskim od 14 czerwca. Dzięki temu kredytobiorca sam może zdecydować co jest dla niego korzystniejsze. Przykładowo, dla kredytu z powyższej tabeli, opłacalność wariantu z wyższą prowizją rozpoczyna się dla kredytów zaciąganych na więcej niż dziwięć lat.
Ożywienie na rynku nieruchomości, cyklicznie występujące po wakacjach, oraz wyniki sektora bankowego w pierwszym półroczu 2010 roku pozwalają przypuszczać, że to nie ostatnie słowo wypowiedziane przez banki. Chociażby dlatego, że rywalizacja na nowo rozpoczęła się dopiero tydzień temu. Po tym jak dla kredytów w euro prym objął DnB Nord, teraz swoją szansę na sukces ma ING Bank Śląski, kredytując w złotówkach. Oba te banki wywierają silną presję na konkurencję, więc można spodziewać się dalszych obniżek oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Nadzieje na łagodzenie polityki kredytowej w bankach są nieuzasadnione, ale już możliwość upowszechniania kredytów atrakcyjnych cenowo dla szerszej grupy odbiorców jest całkiem realne. Dlatego kredyty z marżą poniżej 1 pkt proc. z biegiem czasu powinny objąć też klientów ubiegających się o znacznie niższy kredyt, również z niższym wkładem własnym.
Michał Sadrak, Open Finance
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
KNF grozi palcem bankom pożyczającym bez wkładu własnego2012-02-06 16:09:41 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |



