Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl FinansoSfera.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 07:25:21 -6h
Tokio (Japonia) 21:25:21 +8h
Sydney (Australia) 22:25:21 +9h
Londyn (Anglia) 12:25:21 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

150

Eurokryzys i walutowe palpitacje

27.05.2010 08:40 czwartek
Posiadacze zobowiązań w walutach obcych i inwestorzy giełdowi obstawiający notowania na rynku forex po majówce mają zapewnioną olbrzymią dawkę wrażeń. Od kilku lat nie zdarzyło się tak, aby złoty stracił w trzy doby ponad 10 proc. wobec głównych walut.

Zaledwie we wtorkowy poranek 4 maja dolara amerykańskiego wyceniano na 2,96 zł, a euro na 3,92 zł. Pośród panicznego chaosu wywołanego materializującym się bankructwem Grecji w niecałe trzy doby później, 6 maja wieczorem pary USD/PLN i EUR/PLN kwotowano odpowiednio po 3,37 oraz 4,23. Wbrew makroekonomicznej logice nasza waluta taniała najdynamiczniej w Europie, osłabiając się wydatnie również wobec, np. tureckiej liry czy rosyjskiego rubla.

Walutowa karuzela

Kilka zagranicznych instytucji ma już w swoim dorobku pokaźny rejestr szybkich, spekulacyjnych uderzeń na naszą walutę. Podobnie przesadzona reakcja miała miejsce również w ostatnich dniach, a po weekendowych uzgodnieniach ratunkowych złoty skokowo odrobił większość strat
. Taka karuzela mało kogo czyni beneficjentem, gdyż zwiększenie niepewności nie służy prowadzeniu działalności gospodarczej, natomiast zwykli obywatele planujący urlop za granicą bądź spłacający walutowe kredyty hipoteczne nerwowo obserwują nagłe nadejście drożyzny. Gdyby gwałtowna przecena złotego miała utrzymać się dłużej, to z jednej strony cieszyliby się eksporterzy, z drugiej jednak znaczny wzrost kosztu obsługi zadłużenia zagranicznego dałby rządzącym powody do lamentu. Przy kursie dolara bliższym 3,5 zł bariera 5 zł za litr benzyny podczas nadchodzących wakacji pękłaby z łatwością.

Niepewność prognoz

Przez weekend przyparta do muru Unia Europejska zdecydowała o powołaniu gigantycznego funduszu mającego ratować ewentualne państwa członkowskie narażone na bankructwo. Poniedziałkowy poranek upływał pod znakiem szybko wracającego do sił złotego: kurs euro oscylował wokół 4 zł, a dolara nieco powyżej 3,05 zł. Mimo to ostatnie wydarzenia obnażają naiwność zbyt łatwych prognoz kursów walutowych. Słyszeliśmy wiele wypowiedzi różnych analityków i przedstawicieli banków, że złoty będzie się systematycznie i stabilnie umacniał. Kontestowałem i nadal kontestuję takie podejście i w triumfy naszej waluty do końca nie wierzę. Otoczenie makroekonomiczne przez długie lata nie będzie takie proste, jak podczas ostatniego, dalece niezdrowego boomu, zakończonego z hukiem w 2007 r. Najlepiej trzeźwo ważyć cały bagaż różnych czynników i wyciągnąć samemu wnioski na przyszłość.

Olbrzymi potencjał rynku walutowego

Walutowe palpitacje nie muszą być rozpatrywane wyłącznie w kontekście porażek czy dramatów. Odważniejsi inwestorzy próbują swych sił na rynkach walutowych, obstawiając kierunki zmian kursów. U schyłku minionego tygodnia nadarzyła się rzadka i fantastyczna okazja do zarobku z gry na umocnienie złotego. Kilka dostępnych w Polsce komercyjnych platform handlu, jak również sama Giełda Papierów Wartościowych oferują walutowe kontrakty futures. Oprócz niedostępnych na GPW par zagranicznych (EUR/USD, USD/JPY) najbardziej popularne są pary: USD/PLN, EUR/PLN oraz CHF/PLN. Poprzyjmy te rozważania konkretnym liczbowym przykładem, aby ukazać duży potencjał zysków drzemiących w rynku walutowym. Inwestor spodziewający się spadku ceny USD mógł sprzedać (zakładając krótką pozycję) kontrakt USD/PLN po kursie 3,30. Kontrakt opiewa na 10 tys. jednostek waluty, zatem przepływy generowane na rachunku maklerskim są adekwatne do zmiany wartości 10 tys. USD względem PLN. Każdy spadek USD o 1 grosz daje 100 PLN zysku (pomijamy kilkuzłotowe prowizje), ale też ewentualna dalsza jego aprecjacja generuje straty. Gdyby ów inwestor przetrzymał kontrakt przez weekend i zamknął go w poniedziałek po cenie 3,05, zarobek wyniósłby aż 2,5 tys. zł. Jeśliby natomiast przez dwa wolne dni nie doszło do pozytywnych rozstrzygnięć i dolar zdrożałby, np. do 3,5, oznaczałoby to aż 2 tys. zł straty.

Korzyści z instrumentów pochodnych

Ten przykład pokazuje, że proste w swej konstrukcji kontrakty futures dają duże możliwości pomnożenia kapitału, choć oczywiście za cenę ponoszonego ryzyka złego obstawienia kierunku notowań. Jeśli obchodzimy się z instrumentem umiejętnie, to zwiększamy szansę swojego sukcesu. Dlatego nie należy w mediach demonizować opcji czy kontraktów jako tajemnego zła. Zamiast tego pożądane jest merytoryczne objaśnienie zasady ich działania z ukierunkowaniem na możliwe wydatne korzyści.

Bartosz Stawiarski
Autor jest analitykiem
Wealth Solutions

Gazeta Finansowa, 14.05.2010 r.


 







Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: