Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Dziś dzień trzech oswojonych wiedźm
19.03.2010 09:36 piątekDZIEŃ NA RYNKACH
Czwartkowa sesja w USA zakończyła się wzrostem Dow Jonesa - już ósmym z kolei. Rajd indeksów na światowych giełdach trwa już trzeci tydzień, raczej nie po to, by zakończyć się właśnie dziś.
A owe "dziś" to przecież dzień wygasania kontraktów i opcji na wartość indeksów i cen akcji, zatem teoretycznie możemy spodziewać się wielkich wydarzeń. W praktyce "dzień trzech wiedźm" jest już od dłuższego czasu bajką o żelaznym wilku - owszem przynosi podniesioną zmienność w ostatniej godzinie notowań, przynosi także wzrost obrotów na rynku kasowym, bo inwestorzy z rynków terminowych zamykają też pozycje na rynku akcji. I tyle.
Trudno więc postawić tezę, że trwająca trzy tygodnie (jak dotąd) fala wzrostowa na rynkach akcji miałaby zakończyć się akurat w ostatnią godzinę piątkowych notowań (to notowania z ostatniej godziny decydują o kursach rozliczeniowych kontraktów).
Ale z magią nigdy nie można być niczego pewnym :)
W każdym razie czarownic nie przestraszyły się rynki azjatyckie, być może z powodu różnic kulturowych :). Nikkei zyskał 0,75 proc., wygląda więc na to, że korekta, która nawiedziła rynki finansowe w połowie tygodnia okazała się wyjątkowo płytka. Wśród przyczyn zwyżek wymienia się wczorajsze dane o spadku liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, ale przecież zmiana nie była tak duża, ani nie odbiegała wyraźnie od oczekiwań. Wypada raczej przyjąć, że krótka korekta została wykorzystana do zakupów, co teoretycznie przynajmniej świadczyłoby o sile rynków finansowych. Warto przy tym zdawać sobie sprawę, że po serii wzrostów rynki są mocno wykupione - skoro rosną mimo to, kupujący są albo bardzo pewni siebie, albo ślepi na zagrożenia. Albo jedno i drugie.
Rynki europejskie nie mają jednak powodów by odstawać od reszty świata. Dziś zabraknie istotnych publikacji makroekonomicznych, pozostaje więc obserwować przebieg notowań. Mniej odporni psychicznie inwestorzy na wszelki wypadek ostatnią godzinę notowań powinni spędzić z daleka od monitorów.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
Czwartkowa sesja w USA zakończyła się wzrostem Dow Jonesa - już ósmym z kolei. Rajd indeksów na światowych giełdach trwa już trzeci tydzień, raczej nie po to, by zakończyć się właśnie dziś.
A owe "dziś" to przecież dzień wygasania kontraktów i opcji na wartość indeksów i cen akcji, zatem teoretycznie możemy spodziewać się wielkich wydarzeń. W praktyce "dzień trzech wiedźm" jest już od dłuższego czasu bajką o żelaznym wilku - owszem przynosi podniesioną zmienność w ostatniej godzinie notowań, przynosi także wzrost obrotów na rynku kasowym, bo inwestorzy z rynków terminowych zamykają też pozycje na rynku akcji. I tyle.
Trudno więc postawić tezę, że trwająca trzy tygodnie (jak dotąd) fala wzrostowa na rynkach akcji miałaby zakończyć się akurat w ostatnią godzinę piątkowych notowań (to notowania z ostatniej godziny decydują o kursach rozliczeniowych kontraktów).
W każdym razie czarownic nie przestraszyły się rynki azjatyckie, być może z powodu różnic kulturowych :). Nikkei zyskał 0,75 proc., wygląda więc na to, że korekta, która nawiedziła rynki finansowe w połowie tygodnia okazała się wyjątkowo płytka. Wśród przyczyn zwyżek wymienia się wczorajsze dane o spadku liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, ale przecież zmiana nie była tak duża, ani nie odbiegała wyraźnie od oczekiwań. Wypada raczej przyjąć, że krótka korekta została wykorzystana do zakupów, co teoretycznie przynajmniej świadczyłoby o sile rynków finansowych. Warto przy tym zdawać sobie sprawę, że po serii wzrostów rynki są mocno wykupione - skoro rosną mimo to, kupujący są albo bardzo pewni siebie, albo ślepi na zagrożenia. Albo jedno i drugie.
Rynki europejskie nie mają jednak powodów by odstawać od reszty świata. Dziś zabraknie istotnych publikacji makroekonomicznych, pozostaje więc obserwować przebieg notowań. Mniej odporni psychicznie inwestorzy na wszelki wypadek ostatnią godzinę notowań powinni spędzić z daleka od monitorów.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"2012-02-09 18:19:18Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst2012-02-09 14:48:00Sankcje na NewConnect2012-02-09 14:41:29ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?2012-02-09 14:21:01 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |




