Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Wykupienie rynku Amerykanom jeszcze nie przeszkadza
18.03.2010 09:33 czwartekWydawało się, że w środę w USA na rynkach nie będzie się działo nic interesującego, ale nastroje były tak dobre, że byki nadal prowadziły indeksy na północ. Nie było żadnych istotnych powodów do wzrostu indeksów, ale znajdowano sobie preteksty, którymi uzasadniano zwyżki.
Głównym pretekstem była publikacja danych o inflacji w cenach producenta (PPI). Fed od dawna nie zwraca na tę miarę inflacji uwagi. Gracze też praktycznie nigdy nie reagują na ten raport. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy duże są obawy przed inflacją, a PPI mocno rośnie. Tym razem główna miara inflacji PPI spadła w lutym w stosunku do poprzedniego miesiąca aż o 0,6 procent. Odpowiadały jednak za ten spadek koszty energii. Inflacja bazowa wzrosła (tak jak oczekiwano) o 0,1 proc. Rzeczywiście presji inflacyjnej nie widać, ale nie widać też ożywienia gospodarczego, bo gdyby było poważne to ceny produkcji jednak by rosły.
To naprawdę nie mógł być realny powód wzrostu indeksów.
Dobre nastroje i wzrost cen surowców pomagały jednak bykom na rynku akcji. Gracze kompletnie nie zwracali uwagi na krańcowe wykupienie techniczne rynku i prowadzili indeksy na północ. Owszem, na dwie godziny przed końcem sesji rozpoczęła się realizacja zysków, ale koniec dnia znowu należał do byków. Taka sytuacja, kiedy indeksy rosną mimo skrajnego wykupienia, panuje na rynkach wtedy, kiedy gracze niczego się już nie boją. A nie boją się niczego wtedy, kiedy do korekty jest już naprawdę bardzo blisko. Podkreślam: nie zawału, a jakiejś, chłodzącej korekty.
GPW rozpoczęła środowa sesję zgodnie z oczekiwaniem, czyli jednoprocentowym wzrostem WIG20. Nasz (i węgierski) rynek był nadal silniejszy od rynków Europy Zachodniej. Bardzo szybko zrobił się zresztą najsilniejszy, bo na Węgrzech pojawiła się chęć do realizacji zysków. Po dwugodzinnym postoju, już przed południem, kolejna fala zleceń koszykowych bardzo szybko podniosła WIG20 o blisko dwa procent. Mniejsze spółki zdecydowanie pozostawały z tyłu, a z dużych liderem były PKN Orlen, Lotos i banki.
Ten atak na 2.500 pkt. spotkał się jednak z kontratakiem niedźwiedzi i po południu bardzo szybko z tych dwóch procent wzrostu zrobił się jeden procent. Potem sytuacja na chwilę się poprawiła, ale już takiej pewności nie było szczególnie, że węgierski BUX wylądował na minusach. Nic dziwnego, że przed rozpoczęciem sesji w USA indeksy zaczęły się znowu osuwać. Bardzo optymistyczny początek handlu na amerykańskich giełdach uratował byki przed klęską, ale wzrost WIG20 o 0,8 proc. trudno uznać za sukces szczególnie, że olbrzymi był obrót. Wyglądało to na przesilenie.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
as
Głównym pretekstem była publikacja danych o inflacji w cenach producenta (PPI). Fed od dawna nie zwraca na tę miarę inflacji uwagi. Gracze też praktycznie nigdy nie reagują na ten raport. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy duże są obawy przed inflacją, a PPI mocno rośnie. Tym razem główna miara inflacji PPI spadła w lutym w stosunku do poprzedniego miesiąca aż o 0,6 procent. Odpowiadały jednak za ten spadek koszty energii. Inflacja bazowa wzrosła (tak jak oczekiwano) o 0,1 proc. Rzeczywiście presji inflacyjnej nie widać, ale nie widać też ożywienia gospodarczego, bo gdyby było poważne to ceny produkcji jednak by rosły.
Dobre nastroje i wzrost cen surowców pomagały jednak bykom na rynku akcji. Gracze kompletnie nie zwracali uwagi na krańcowe wykupienie techniczne rynku i prowadzili indeksy na północ. Owszem, na dwie godziny przed końcem sesji rozpoczęła się realizacja zysków, ale koniec dnia znowu należał do byków. Taka sytuacja, kiedy indeksy rosną mimo skrajnego wykupienia, panuje na rynkach wtedy, kiedy gracze niczego się już nie boją. A nie boją się niczego wtedy, kiedy do korekty jest już naprawdę bardzo blisko. Podkreślam: nie zawału, a jakiejś, chłodzącej korekty.
GPW rozpoczęła środowa sesję zgodnie z oczekiwaniem, czyli jednoprocentowym wzrostem WIG20. Nasz (i węgierski) rynek był nadal silniejszy od rynków Europy Zachodniej. Bardzo szybko zrobił się zresztą najsilniejszy, bo na Węgrzech pojawiła się chęć do realizacji zysków. Po dwugodzinnym postoju, już przed południem, kolejna fala zleceń koszykowych bardzo szybko podniosła WIG20 o blisko dwa procent. Mniejsze spółki zdecydowanie pozostawały z tyłu, a z dużych liderem były PKN Orlen, Lotos i banki.
Ten atak na 2.500 pkt. spotkał się jednak z kontratakiem niedźwiedzi i po południu bardzo szybko z tych dwóch procent wzrostu zrobił się jeden procent. Potem sytuacja na chwilę się poprawiła, ale już takiej pewności nie było szczególnie, że węgierski BUX wylądował na minusach. Nic dziwnego, że przed rozpoczęciem sesji w USA indeksy zaczęły się znowu osuwać. Bardzo optymistyczny początek handlu na amerykańskich giełdach uratował byki przed klęską, ale wzrost WIG20 o 0,8 proc. trudno uznać za sukces szczególnie, że olbrzymi był obrót. Wyglądało to na przesilenie.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
as
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"2012-02-09 18:19:18Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst2012-02-09 14:48:00Sankcje na NewConnect2012-02-09 14:41:29ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?2012-02-09 14:21:01 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |




