Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty"
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Rodzina na Swoim: Ostatni taki kwartał
12.03.2010 16:22 piątekOd kwietnia może być trudniej o kredyt w programie Rodzina na Swoim, oczekiwane są bowiem spadki limitów cen mieszkań objętych dopłatami. Wniosek o kredyt warto więc złożyć jeszcze przed końcem marca. To nic nie kosztuje.
Rekordowo wysokie limity cen mieszkań objętych Rodziną na Swoim oraz spadku cen nieruchomości na rynku sprawiły, że w 2009 roku w programie rządowych dopłat udzielono kredytów na łączną kwotę prawie 5,5 mld zł. Wszystko przez specyfikę wskaźników wartości odtworzeniowej budynków, ustalanych przez Główny Urząd Statystyczny (to one decydują o limitach cen), które za rynkiem podążają z mniej więcej dwuletnim opóźnieniem. Na przełomie 2007 i 2008 rynek mieszkaniowy się załamał i ceny zaczęły spadać, tymczasem wskaźniki cen obowiązujących w programie rosły. Dopiero teraz zaczną na nie wpływać spadki cen sprzed dwóch lat.
Jeszcze rok temu na liście banków współpracujących z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, opiekującym się programem, było tylko sześć instytucji.
W samym pierwszym kwartale bieżącego roku poszerzyła się o kolejne cztery – ostatnio Bank Millennium i BNP Paribas Fortis – i liczy teraz 19 instytucji.
Uwzględniając cross-sell (czyli sprzedaż wiązaną – klient godzi się na kilka innych produktów bankowych i w zamian za to dostaje atrakcyjniejszy kredyt) najniższą marżę rodzinie 2+1 mającej 25 proc. wkładu własnego na mieszkanie o wartości 300 tys., zaoferować może Gospodarczy Bank Wielkopolski – 1,45. Taka stawka to obecnie na polskim rynku rzadkość i atrakcyjności nie odbiera jej dość wysoka prowizja (2-2,5 proc.), podczas gdy na szerokim rynku możliwe jest pozyskanie kredytu RnS w ogóle bez prowizji. Trzeba jednak przy tym pamiętać, że GBW jest instytucją stosunkowo niewielką, z dużych banków niezłe oferty mają Allianz Bank (marża 1,8), Eurobank (1,88) i BNP Paribas Fortis (1,99).
Ofertę standardową (bez sprzedaży wiązanej) z marżą poniżej 2,5 proc. mają dla modelowej rodziny 2+1 Alior Bank (2,1), Allianz Bank (2,4), Bank Millennium (2,2), Eurobank (2,35), Gospodarczy Bank Wielkopolski (2,45) oraz BNP Paribas Fortis (2,49). Najwyższe standardowe marże są w Banku BPH (5,75) i MultiBanku (4,0). Jeden punkt procentowy różnicy w marży to około 250-300 zł niższa miesięczna rata, w skali roku to już kilka tysięcy złotych oszczędności, co dla wielu klientów jest kwotą nie do pogardzenia.
Osoba nieposiadająca wkładu własnego ma trudniejszą sytuację. W czterech bankach biorących udział w programie trzeba mieć co najmniej 10 proc. (Citi Handlowy) lub 20 proc. (Bank BPH, Bank BPS i Bank Zachodni BWK). Pozostałe deklarują możliwość pożyczenia 100 proc. wartości nieruchomości, a nawet więcej, pod warunkiem, że nadwyżka ta zostanie przeznaczona na prowizje i inne opłaty (tak jest m.in. w Allianz Banku).
Rodzina na Swoim święciła triumfy w 2009 roku, wartość kredytów z dopłatami wyniosła blisko 5,5 mld zł (udzielono prawie 31 tys. takich kredytów), podczas gdy w dwóch poprzednich latach było to łącznie 1,3 mld złotych. Spadek limitów cenowych zapewne przystopuje ten wzrost, bo znacznie zawęzi się pole manewru osób zainteresowanych programem i w wielu miastach zepchnie chętnych do peryferyjnych dzielnic. Jeśli ktoś chce załapać się na limity z pierwszego kwartału, warto jeszcze przed końcem marca złożyć wniosek kredytowy, bo to właśnie data jego złożenia się liczy. A gdyby limity jednak nie spadły, zawsze można praktycznie bez kosztów zrezygnować.
Marcin Krasoń, Open Finance
Rekordowo wysokie limity cen mieszkań objętych Rodziną na Swoim oraz spadku cen nieruchomości na rynku sprawiły, że w 2009 roku w programie rządowych dopłat udzielono kredytów na łączną kwotę prawie 5,5 mld zł. Wszystko przez specyfikę wskaźników wartości odtworzeniowej budynków, ustalanych przez Główny Urząd Statystyczny (to one decydują o limitach cen), które za rynkiem podążają z mniej więcej dwuletnim opóźnieniem. Na przełomie 2007 i 2008 rynek mieszkaniowy się załamał i ceny zaczęły spadać, tymczasem wskaźniki cen obowiązujących w programie rosły. Dopiero teraz zaczną na nie wpływać spadki cen sprzed dwóch lat.
Jeszcze rok temu na liście banków współpracujących z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, opiekującym się programem, było tylko sześć instytucji.
Uwzględniając cross-sell (czyli sprzedaż wiązaną – klient godzi się na kilka innych produktów bankowych i w zamian za to dostaje atrakcyjniejszy kredyt) najniższą marżę rodzinie 2+1 mającej 25 proc. wkładu własnego na mieszkanie o wartości 300 tys., zaoferować może Gospodarczy Bank Wielkopolski – 1,45. Taka stawka to obecnie na polskim rynku rzadkość i atrakcyjności nie odbiera jej dość wysoka prowizja (2-2,5 proc.), podczas gdy na szerokim rynku możliwe jest pozyskanie kredytu RnS w ogóle bez prowizji. Trzeba jednak przy tym pamiętać, że GBW jest instytucją stosunkowo niewielką, z dużych banków niezłe oferty mają Allianz Bank (marża 1,8), Eurobank (1,88) i BNP Paribas Fortis (1,99).
Ofertę standardową (bez sprzedaży wiązanej) z marżą poniżej 2,5 proc. mają dla modelowej rodziny 2+1 Alior Bank (2,1), Allianz Bank (2,4), Bank Millennium (2,2), Eurobank (2,35), Gospodarczy Bank Wielkopolski (2,45) oraz BNP Paribas Fortis (2,49). Najwyższe standardowe marże są w Banku BPH (5,75) i MultiBanku (4,0). Jeden punkt procentowy różnicy w marży to około 250-300 zł niższa miesięczna rata, w skali roku to już kilka tysięcy złotych oszczędności, co dla wielu klientów jest kwotą nie do pogardzenia.
Osoba nieposiadająca wkładu własnego ma trudniejszą sytuację. W czterech bankach biorących udział w programie trzeba mieć co najmniej 10 proc. (Citi Handlowy) lub 20 proc. (Bank BPH, Bank BPS i Bank Zachodni BWK). Pozostałe deklarują możliwość pożyczenia 100 proc. wartości nieruchomości, a nawet więcej, pod warunkiem, że nadwyżka ta zostanie przeznaczona na prowizje i inne opłaty (tak jest m.in. w Allianz Banku).
Rodzina na Swoim święciła triumfy w 2009 roku, wartość kredytów z dopłatami wyniosła blisko 5,5 mld zł (udzielono prawie 31 tys. takich kredytów), podczas gdy w dwóch poprzednich latach było to łącznie 1,3 mld złotych. Spadek limitów cenowych zapewne przystopuje ten wzrost, bo znacznie zawęzi się pole manewru osób zainteresowanych programem i w wielu miastach zepchnie chętnych do peryferyjnych dzielnic. Jeśli ktoś chce załapać się na limity z pierwszego kwartału, warto jeszcze przed końcem marca złożyć wniosek kredytowy, bo to właśnie data jego złożenia się liczy. A gdyby limity jednak nie spadły, zawsze można praktycznie bez kosztów zrezygnować.
Marcin Krasoń, Open Finance
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
KNF grozi palcem bankom pożyczającym bez wkładu własnego2012-02-06 16:09:41 |
|



