Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Byki atakują w końcówce
12.03.2010 09:22 piątekW czwartek inwestorzy w USA nie dostali żadnych istotnych informacji, które pomogłyby im wyraźnie określić kierunek indeksów. Mówiło się sporo o danych makro z Chin (wzrost inflacji o 2,7 proc.), ale jest wysoce nieprawdopodobne, żeby akurat te dane paraliżowały aktywność graczy. Po prostu nie znajdowano najmniejszych powodów do kupowania/sprzedawania akcji, więc rynek trwał w marazmie.
Dane makro były niejednoznaczne. Tygodniowy raport z rynku pracy w USA na pozór powinien wywołać jedynie wzruszenie ramion, ale nie do końca tak było. Owszem, ilość nowych wniosków o zasiłek nie była specjalnie różna od prognoz (460 tys.), ale średnia czterotygodniowa wzrosła do poziomu najwyższego od listopada 2009. Wzrosła też ogólna liczba pobieranych zasiłków. Gdyby dane były lepsze to utwierdziłyby graczy w przekonaniu, że ich interpretacja miesięcznego raportu (gdyby nie śnieżyce to nastąpiłby wzrost zatrudnienia) była prawidłowa.
Takie dane nie mogły bykom pomóc. Neutralne były dane o bilansie handlu zagranicznego USA. Był mniejszy od oczekiwań 37,3 mld. USA. Nie dlatego jednak, że wzrósł eksport. Wręcz przeciwnie – spadł zarówno eksport jak i import, ale eksport o 0,3 proc. m/m, a import o 1,7 proc.
Rynek akcji kręcił się w okolicach poziomu środowego zamknięcia, ale po czerwonej stronie. Indeks S&P 500 dwa razy usiłował wrócić nad kreskę, ale bykom nie udawało się tej sztuki dokonać. Jednak w dalszym ciągu nie poddały się. W ostatniej godzinie sesji, wręcz na siłę, popyt wyciągnął indeksy doprowadzając do niewielkich wzrostów i do naruszenia przez indeks S&P 500 oporu. Wynikiem jest tylko to, że wykupienie techniczne rynku się zwiększyło.
W czwartek złoty nieco stracił do głównych walut. Być może to środowe i czwartkowe wypowiedzi członków RPP zmusiły rynek do korekty. W środę Andrzej Bratkowski mówił, że być może podwyżki stóp w tym roku nie będzie. W środę i w czwartek wypowiadał się Andrzej Rzońca ostrzegając, że mocny złoty zaszkodzi gospodarce. Zwrócił też uwagę, że umacniania się złotego jest substytutem podwyżek stóp. Więcej takich wypowiedzi i zagrożenie interwencją BGK (mało prawdopodobne) na pewien czas uspokoiłyby rynek.
GPW w zasadzie od początku czwartkowej sesji weszła w marazm. Na początku WIG20 nieco spadł, ale bardzo szybko wrócił do poziomu środowego zamknięcia. Potem, przez długie godziny oscylował wokół tego poziomu. Dużo lepiej zachowywały się mniejsze spółki (MWIG40. SWIG80) potwierdzając wybicie w kanału trendu bocznego. Po publikacji danych w USA WIG20 zabarwił się na czerwono i zakończył sesję spadkiem o 0,4 proc., co oczywiście nie ma najmniejszego znaczenia prognostycznego. MWIG40 i SWIG80 wzrosły potwierdzając swoją siłę.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
Dane makro były niejednoznaczne. Tygodniowy raport z rynku pracy w USA na pozór powinien wywołać jedynie wzruszenie ramion, ale nie do końca tak było. Owszem, ilość nowych wniosków o zasiłek nie była specjalnie różna od prognoz (460 tys.), ale średnia czterotygodniowa wzrosła do poziomu najwyższego od listopada 2009. Wzrosła też ogólna liczba pobieranych zasiłków. Gdyby dane były lepsze to utwierdziłyby graczy w przekonaniu, że ich interpretacja miesięcznego raportu (gdyby nie śnieżyce to nastąpiłby wzrost zatrudnienia) była prawidłowa.
Rynek akcji kręcił się w okolicach poziomu środowego zamknięcia, ale po czerwonej stronie. Indeks S&P 500 dwa razy usiłował wrócić nad kreskę, ale bykom nie udawało się tej sztuki dokonać. Jednak w dalszym ciągu nie poddały się. W ostatniej godzinie sesji, wręcz na siłę, popyt wyciągnął indeksy doprowadzając do niewielkich wzrostów i do naruszenia przez indeks S&P 500 oporu. Wynikiem jest tylko to, że wykupienie techniczne rynku się zwiększyło.
W czwartek złoty nieco stracił do głównych walut. Być może to środowe i czwartkowe wypowiedzi członków RPP zmusiły rynek do korekty. W środę Andrzej Bratkowski mówił, że być może podwyżki stóp w tym roku nie będzie. W środę i w czwartek wypowiadał się Andrzej Rzońca ostrzegając, że mocny złoty zaszkodzi gospodarce. Zwrócił też uwagę, że umacniania się złotego jest substytutem podwyżek stóp. Więcej takich wypowiedzi i zagrożenie interwencją BGK (mało prawdopodobne) na pewien czas uspokoiłyby rynek.
GPW w zasadzie od początku czwartkowej sesji weszła w marazm. Na początku WIG20 nieco spadł, ale bardzo szybko wrócił do poziomu środowego zamknięcia. Potem, przez długie godziny oscylował wokół tego poziomu. Dużo lepiej zachowywały się mniejsze spółki (MWIG40. SWIG80) potwierdzając wybicie w kanału trendu bocznego. Po publikacji danych w USA WIG20 zabarwił się na czerwono i zakończył sesję spadkiem o 0,4 proc., co oczywiście nie ma najmniejszego znaczenia prognostycznego. MWIG40 i SWIG80 wzrosły potwierdzając swoją siłę.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
DM BOŚ: Polskie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”2012-02-09 18:19:18Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst2012-02-09 14:48:00Sankcje na NewConnect2012-02-09 14:41:29ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?2012-02-09 14:21:01 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |




