Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Czas na wybicie górą?
10.03.2010 17:46 środaPo spokojnym pod względem ilości publikacji makroekonomicznych początku tygodnia, w środę inwestorzy analizujący wskaźniki opisujące stan poszczególnych gospodarek mieli ręce pełne roboty.
Po południu na większości czynnych parkietów popyt na akcje brał górę nad podażą. Panujące wśród inwestorów nastroje najlepiej opisuje chyba fakt, że najmocniej zyskiwał na wartości indeks greckiej giełdy, a zaraz za nim w czołówce znajdowały się węgierski BUX i nasz WIG20. Indeksy na zachodnioeuropejskich parkietach ok. godz. 16 czasu warszawskiego tylko symbolicznie przekraczały poziomy z wtorkowego zamknięcia. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 0,8 proc.
Jeśli dodamy do tego, że pomimo kiepskich danych z Unii Europejskiej, kurs euro szedł w górę przebijając poziom 1,36 USD, broni się teza, iż "rośnie skłonność do ryzyka". Wśród danych, które dzisiaj rozczarowały inwestorów, można wymienić produkcję przemysłową w Wielkiej Brytanii (-1,5 proc.
m/m), dynamikę PKB Włoch i Węgier (odpowiednio -3 proc. r/r i -4 proc. r/r). Spadek stanów zapasów w amerykańskich hurtowniach może sugerować, że popyt konsumentów jest silniejszy niż oczekiwali przedsiębiorcy. Dla gospodarki to dobra wiadomość, ponieważ uzupełnianie magazynów będzie sprzyjać utrzymaniu wysokiej dynamiki PKB z ostatnich kwartałów.
Na obecnym etapie nietrudno wyobrazić sobie udane pokonanie przez giełdowe indeksy tegorocznych szczytów, pytanie tylko, w jakim stylu. Czy później znajdą się kupujący, czy przy rosnących obrotach inwestorzy zechcą realizować zyski? Zarówno w przypadku polskiego, jak i amerykańskiego rynku, drobni inwestorzy nie kierują w ostatnich tygodniach kapitału do funduszy akcyjnych, co po części tłumaczy wyczekującą postawę największych graczy. Dokładnie rok po osiągnięciu najniższych poziomów bessy na nowojorskiej giełdzie obserwowaliśmy najniższą aktywność inwestorów od początku 2010 roku (mierząc obrotami na NYSE), ale nie należy całkowicie przekreślać szans na udane wybicie, bo już wczoraj obroty skoczyły do najwyższego poziomu od miesiąca.
Jeśli trwający właśnie atak byków ma być czymś więcej, niż pierwszym krokiem do utworzenia formacji podwójnego szczytu, inwestorzy kupujący akcje powinni wykazać się większym zdecydowaniem. Z technicznego punktu widzenia (np. oceniając na podstawie wskaźnika stochastycznego czy RSI), polskie WIG i WIG20, ale również amerykański S&P 500, znajdują się na poziomach oznaczających wykupiony rynek, czyli przemawiających za korekcyjnymi spadkami.
Łukasz Wróbel, Open FinancePo południu na większości czynnych parkietów popyt na akcje brał górę nad podażą. Panujące wśród inwestorów nastroje najlepiej opisuje chyba fakt, że najmocniej zyskiwał na wartości indeks greckiej giełdy, a zaraz za nim w czołówce znajdowały się węgierski BUX i nasz WIG20. Indeksy na zachodnioeuropejskich parkietach ok. godz. 16 czasu warszawskiego tylko symbolicznie przekraczały poziomy z wtorkowego zamknięcia. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 0,8 proc.
Jeśli dodamy do tego, że pomimo kiepskich danych z Unii Europejskiej, kurs euro szedł w górę przebijając poziom 1,36 USD, broni się teza, iż "rośnie skłonność do ryzyka". Wśród danych, które dzisiaj rozczarowały inwestorów, można wymienić produkcję przemysłową w Wielkiej Brytanii (-1,5 proc.
Na obecnym etapie nietrudno wyobrazić sobie udane pokonanie przez giełdowe indeksy tegorocznych szczytów, pytanie tylko, w jakim stylu. Czy później znajdą się kupujący, czy przy rosnących obrotach inwestorzy zechcą realizować zyski? Zarówno w przypadku polskiego, jak i amerykańskiego rynku, drobni inwestorzy nie kierują w ostatnich tygodniach kapitału do funduszy akcyjnych, co po części tłumaczy wyczekującą postawę największych graczy. Dokładnie rok po osiągnięciu najniższych poziomów bessy na nowojorskiej giełdzie obserwowaliśmy najniższą aktywność inwestorów od początku 2010 roku (mierząc obrotami na NYSE), ale nie należy całkowicie przekreślać szans na udane wybicie, bo już wczoraj obroty skoczyły do najwyższego poziomu od miesiąca.
Jeśli trwający właśnie atak byków ma być czymś więcej, niż pierwszym krokiem do utworzenia formacji podwójnego szczytu, inwestorzy kupujący akcje powinni wykazać się większym zdecydowaniem. Z technicznego punktu widzenia (np. oceniając na podstawie wskaźnika stochastycznego czy RSI), polskie WIG i WIG20, ale również amerykański S&P 500, znajdują się na poziomach oznaczających wykupiony rynek, czyli przemawiających za korekcyjnymi spadkami.
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
DM BOŚ: Polskie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”2012-02-09 18:19:18Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst2012-02-09 14:48:00Sankcje na NewConnect2012-02-09 14:41:29ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?2012-02-09 14:21:01 |
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |




