Reklama
Najnowsze
DM BOŚ: Polskie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać
EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół
Podsumowanie tygodnia – rynek Catalyst
Sankcje na NewConnect
ECB nie zmienił stóp, co powie Draghi?
Rachunki za paliwo niższe dzięki złotówce
W 2012 roku może upaść więcej firm
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Mimo rocznej hossy fundusze wciąż są na minusie
18.02.2010 13:17 czwartekPomimo kilkudziesięcioprocentowych wzrostów z ostatnich 12 miesięcy, wielu funduszom odrobienie strat z bessy z lat 2007-2009 zajmie najpewniej jeszcze kilka lat.
Dokładnie rok temu, 18 lutego, w trakcie sesji główne indeksy – WIG i WIG20 – zanotowały swoje wieloletnie minima. Tym samym zakończyła się bessa rozpoczęta w połowie 2007 roku (licząc od szczytu WIG z 9 lipca 2007 roku). Od tego czasu ceny akcji pięły się w górę w szybkim tempie. Dość powiedzieć, że WIG zyskał ponad 90 proc., a WIG20 ponad 80 proc.
Zyski przyniosły też fundusze inwestycyjne, zwłaszcza te stosujące agresywne strategie – średnia stopa zwrotu w kategorii funduszy polskich akcji przekroczyła 66 proc. Najlepszy spośród nich Pioneer Akcji Polskich FIO zyskał ponad 87 proc. Ten sam fundusz był też niestety liderem w trakcie spadków i w okresie od lipca 2007 do połowy lutego 2009 wartość jego jednostek uczestnictwa tąpnęła o ponad 75 proc.
Matematyka jest nieubłagana, a zwłaszcza działania na procentach w takich sytuacjach okazują się wybitnie niekorzystne dla inwestorów. Bowiem nawet pomimo niemal 90-proc. zysku, wcześniejsze straty zostały zniwelowane tylko w części. Jednostka uczestnictwa tego funduszu wróci do poziomu ze szczytu hossy, jeśli – licząc od teraz – zyska 117 proc.
W mniejszym lub większym stopniu dotyczy to wszystkich funduszy akcyjnych. W najlepszej sytuacji jest Allilanz Akcji, któremu do odrobienia całości strat z bessy 2007-2009 brakuje jeszcze ok. 45-proc. wzrostu. Generalnie, średnia strata funduszy akcji polskich w okresie bessy wyniosła niemal 67 proc. Niemal tyle samo wyniósł średni zysk z okresu ostatnich 12 miesięcy (66 proc.). Niestety summa summarum są na 45-proc. minusie, a to oznacza, że aby wyjść na zero, muszą przeciętnie zyskać ok. 83 proc., czyli jeszcze więcej niż w ostatnim roku, który pod względem zwrotu z inwestycji w akcje był przecież ponadprzeciętny i mało kto oczekuje, że bieżący rok może przynieść zbliżone zyski. Można więc się spodziewać, że wyjście z takiego dołka zajmie jeszcze co najmniej kilka lat. W jeszcze gorszej sytuacji są fundusze akcji małych i średnich spółek – w ich przypadku, aby odrobić straty z bessy wzrosty musiałyby przeciętnie sięgnąć ok. 127 proc.
Na tym tle zdecydowanie lepiej wypadają fundusze o umiarkowanym ryzyku inwestycyjnym – mieszane (zrównoważone i aktywnej alokacji) oraz stabilnego wzrostu. W ich przypadku zyski są może i mniejsze (średnio ponad 39 proc. w ostatnich 12 miesiącach), jednak z drugiej strony, mniejsze zaangażowanie w akcje, a zatem mniejsze ryzyko, przekłada się też na mniejsze straty, które w okresie bessy wyniosły przeciętnie ponad 46 proc., czyli o ok. 20 pkt proc. mniej niż w przypadku funduszy akcji. Dzięki ograniczonej amplitudzie wahań wartości jednostek uczestnictwa, licząc od szczytu hossy fundusze mieszane są na 25,5-proc. minusie, a do odrobienia całości strat brakuje im 35 proc.
Dokładnie rok temu, 18 lutego, w trakcie sesji główne indeksy – WIG i WIG20 – zanotowały swoje wieloletnie minima. Tym samym zakończyła się bessa rozpoczęta w połowie 2007 roku (licząc od szczytu WIG z 9 lipca 2007 roku). Od tego czasu ceny akcji pięły się w górę w szybkim tempie. Dość powiedzieć, że WIG zyskał ponad 90 proc., a WIG20 ponad 80 proc.
Zyski przyniosły też fundusze inwestycyjne, zwłaszcza te stosujące agresywne strategie – średnia stopa zwrotu w kategorii funduszy polskich akcji przekroczyła 66 proc. Najlepszy spośród nich Pioneer Akcji Polskich FIO zyskał ponad 87 proc. Ten sam fundusz był też niestety liderem w trakcie spadków i w okresie od lipca 2007 do połowy lutego 2009 wartość jego jednostek uczestnictwa tąpnęła o ponad 75 proc.
W mniejszym lub większym stopniu dotyczy to wszystkich funduszy akcyjnych. W najlepszej sytuacji jest Allilanz Akcji, któremu do odrobienia całości strat z bessy 2007-2009 brakuje jeszcze ok. 45-proc. wzrostu. Generalnie, średnia strata funduszy akcji polskich w okresie bessy wyniosła niemal 67 proc. Niemal tyle samo wyniósł średni zysk z okresu ostatnich 12 miesięcy (66 proc.). Niestety summa summarum są na 45-proc. minusie, a to oznacza, że aby wyjść na zero, muszą przeciętnie zyskać ok. 83 proc., czyli jeszcze więcej niż w ostatnim roku, który pod względem zwrotu z inwestycji w akcje był przecież ponadprzeciętny i mało kto oczekuje, że bieżący rok może przynieść zbliżone zyski. Można więc się spodziewać, że wyjście z takiego dołka zajmie jeszcze co najmniej kilka lat. W jeszcze gorszej sytuacji są fundusze akcji małych i średnich spółek – w ich przypadku, aby odrobić straty z bessy wzrosty musiałyby przeciętnie sięgnąć ok. 127 proc.
Na tym tle zdecydowanie lepiej wypadają fundusze o umiarkowanym ryzyku inwestycyjnym – mieszane (zrównoważone i aktywnej alokacji) oraz stabilnego wzrostu. W ich przypadku zyski są może i mniejsze (średnio ponad 39 proc. w ostatnich 12 miesiącach), jednak z drugiej strony, mniejsze zaangażowanie w akcje, a zatem mniejsze ryzyko, przekłada się też na mniejsze straty, które w okresie bessy wyniosły przeciętnie ponad 46 proc., czyli o ok. 20 pkt proc. mniej niż w przypadku funduszy akcji. Dzięki ograniczonej amplitudzie wahań wartości jednostek uczestnictwa, licząc od szczytu hossy fundusze mieszane są na 25,5-proc. minusie, a do odrobienia całości strat brakuje im 35 proc.
Jeszcze lepiej pod tym względem wypadają fundusze stabilnego wzrostu, którym do odrobienia strat brakuje jeszcze 12-proc. Trzeba też zauważyć, że od szczytu hossy przeciętny wynik funduszu z tej grupy to nieco ponad 10 proc. na minusie, a jeden spośród nich jest już nawet na plusie – Idea Stabilnego Wzrostu +16,7 proc., czego nie można zaobserwować w żadnej z pozostałych omawianych powyżej grup funduszy. Najsłabsze z funduszy stabilnego wzrostu notują straty lekko przekraczające 20 proc.
Bernard Waszczyk, Open Finance2009
23.02.2010 15:07 wtorek ~emil
w ubiegłym roku jak widac raczej wszystkie fundusze akcyjne rosły, wiec nie stracić nie było specjalnym wyzwaniem (choć są tacy, którym się udało ;) a co do funduszy małych spółek i Avivy to polecam tekst na ten temat Rafała Janczyka - http://bit.ly/cBzffC , ciekawe spojrzenie na zarządzanie tego rodzaju funduszem...
małe spółki
22.02.2010 12:23 poniedziałek ~lolo
Fundusze małych spółek to był jeden z lepszych wyborów jakich można było dokonać w ubiegłym roku - w zasadzie żaden fundusz z grupy nie stracił
Profit Plan
20.02.2010 10:58 sobota ~anka
a co o tym myslicie ? czy to dobra inwestycja
małe spółki
19.02.2010 14:27 piątek ~mały gracz
"W jeszcze gorszej sytuacji są fundusze akcji małych i średnich spółek – w ich przypadku, aby odrobić straty z bessy wzrosty musiałyby przeciętnie sięgnąć ok. 127 proc. " nie wszystkie fundusze małych spółek są w tak tragicznej sytuacji, bo część już odrobiła straty, np. aviva investors (z tym że fundusz działa od kwietnia 2008 więc dużych strat nie miał). w ogóle wydaje mi się że małe spółki to bardzo duży potencjał do inwestowania - duże ryzyko ale i duże szanse na zysk.
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Grecja obiecuje, że będzie oszczędzać2012-02-09 17:46:27Korekta na złotym2012-02-09 17:02:33Greckie porozumienie umacnia euro2012-02-09 16:45:34Waluty świata - raport popołudniowy2012-02-09 16:30:14EBC nie rusza stopami, ale raty kredytów i tak idą w dół2012-02-09 16:23:01 |




