Reklama
Najnowsze
IAR: Wlk.Brytania- strajk w BE
IAR: Londyn-British Airways-strajk
IAR: Okęcie - strajk BA - nie ma utrudnień
IAR: Indie-motoryzacja-eksport
IAR: Wilno - rafineria Możejki
Na rynkach nadal dominował optymizm
IAR: Belgia-franki i euro
IAR: Wlk.Brytania-BA-strajk
Najpopularniejsze
Indeks Dostępności Kredytowej spadł o ponad 4 punkty
Ranking kredytów walutowych
Kawalerka dla Kowalczyk i 2-pokojowe dla Małysza
Pierwsza 5 najbogatszych ludzi świata
Mocny dolar zaszkodził wielu funduszom
Sroga zima szkodzi gospodarce
Back on track
NBP: prognozy dla polskiego PKB
Szukaj
Artykuł
I odbicie, i kontynuacja, i marazm
08.02.2010 17:16 poniedziałekSporo sprzecznych określeń jak na jedną sesję, ale każde z nich pasuje do opisu rynku w poniedziałek. Wskaźniki techniczne sugerują wyprzedanie akcji, ale popytowi brak odwagi.
Poranny wzrost szybko został wykorzystany jako okazja do pozbycia się przecenionych akcji. W najlepszym momencie dnia - to jest zaraz po otwarciu - WIG20 zyskiwał 38 punktów względem piątkowego - nieco panicznego - zamknięcia. Okazało się, że to wystarczająco dużo, żeby skłonić do sprzedawania zarówno ryzykantów, którzy kupowali akcje pod koniec piątkowych notowań, jak i tych, którzy w piątek pozbyć się akcji nie zdążyli.
Taka postawa doprowadziła do przebicia piątkowego dna w krótko po 13-tej, co wprowadziło sporo zamieszania. Wszak po 8-proc. spadku w ciągu dwóch ostatnich sesji należało się prędzej spodziewać odbicia niż kontynuacji.
Pożar został jednak szybko opanowany, do 14-tej straty zostały odrobione, a do końca dnia WIG20 poruszał się niemal w linii na poziomie piątkowego zamknięcia. Obroty były dziś zdecydowanie niższe niż w piątek.
Brak odbicia, a raczej jego szybkie zakończenie wskazuje na przewagę strony podażowej i brak zainteresowanych kupnem przecenionych akcji. Z drugiej strony wskaźniki techniczne na dziennym wykresie wskazują na znaczne wyprzedanie rynku, co czyni odbicie na kolejnych sesjach bardziej prawdopodobnym, jest to jednak zachęta przede wszystkim dla inwestorów krótkoterminowych. Na wykresie tygodniowym utrzymują się sygnały sprzedaży, a na miesięcznym sygnał kupna w postaci przebicia średniej z 50 miesięcy w ogóle się nie pojawił...
Złoty zachowywał się równie chaotycznie co WIG20. Poranne umocnienie zepchnęło euro do 4,06 PLN, ale po lunchu kosztowało już ponad 4,116 PLN. Ostatecznie ok. 16:30 kosztowało o dwa grosze mniej, czyli mniej więcej tyle samo co w piątek na zamknięciu. Analogicznie zachował się też dolar, który nie zdołał utrzymać się powyżej 3 PLN, i frank, który tylko chwilowo wybił się powyżej 2,80 PLN.
Ropa potaniała o 0,6 proc., złoto o 0,4 proc., a miedź podrożała o 0,7 proc., po tym jak w ciągu miesiąca jej notowania spadły o 18 proc.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
Poranny wzrost szybko został wykorzystany jako okazja do pozbycia się przecenionych akcji. W najlepszym momencie dnia - to jest zaraz po otwarciu - WIG20 zyskiwał 38 punktów względem piątkowego - nieco panicznego - zamknięcia. Okazało się, że to wystarczająco dużo, żeby skłonić do sprzedawania zarówno ryzykantów, którzy kupowali akcje pod koniec piątkowych notowań, jak i tych, którzy w piątek pozbyć się akcji nie zdążyli.
Taka postawa doprowadziła do przebicia piątkowego dna w krótko po 13-tej, co wprowadziło sporo zamieszania. Wszak po 8-proc. spadku w ciągu dwóch ostatnich sesji należało się prędzej spodziewać odbicia niż kontynuacji.
Brak odbicia, a raczej jego szybkie zakończenie wskazuje na przewagę strony podażowej i brak zainteresowanych kupnem przecenionych akcji. Z drugiej strony wskaźniki techniczne na dziennym wykresie wskazują na znaczne wyprzedanie rynku, co czyni odbicie na kolejnych sesjach bardziej prawdopodobnym, jest to jednak zachęta przede wszystkim dla inwestorów krótkoterminowych. Na wykresie tygodniowym utrzymują się sygnały sprzedaży, a na miesięcznym sygnał kupna w postaci przebicia średniej z 50 miesięcy w ogóle się nie pojawił...
Złoty zachowywał się równie chaotycznie co WIG20. Poranne umocnienie zepchnęło euro do 4,06 PLN, ale po lunchu kosztowało już ponad 4,116 PLN. Ostatecznie ok. 16:30 kosztowało o dwa grosze mniej, czyli mniej więcej tyle samo co w piątek na zamknięciu. Analogicznie zachował się też dolar, który nie zdołał utrzymać się powyżej 3 PLN, i frank, który tylko chwilowo wybił się powyżej 2,80 PLN.
Ropa potaniała o 0,6 proc., złoto o 0,4 proc., a miedź podrożała o 0,7 proc., po tym jak w ciągu miesiąca jej notowania spadły o 18 proc.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Na rynkach nadal dominował optymizm2010-03-20 11:30:27Największe obroty w historii GPW2010-03-19 19:57:58Prawdziwa godzina cudów2010-03-19 18:18:19Giełdy w górę, EUR/USD w dół2010-03-19 12:11:15Duża zmienność, mizerny skutek2010-03-19 09:47:41 |
Waluty świata- raport tygodniowy2010-03-21 18:08:23Na rynkach nadal dominował optymizm2010-03-20 11:30:27Tydzień pod znakiem konsolidacji notowań EUR/PLN2010-03-20 11:16:32Największe obroty w historii GPW2010-03-19 19:57:58EUR/USD coraz bliżej dołka2010-03-19 19:44:46 |





