Reklama
Najnowsze
W 2012 roku może upaść więcej firm
Subindeks banków testuje ważny opór
Oczekiwanie na raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa
BM BPH: Niezdecydowanie dominuje
Indeksy ugrzęzły. Bliski koniec greckiej farsy
Zatrzymanie pod oporami w oczekiwaniu na nowe impulsy
Czekanie na greckiego Godota
BM BPH: Korekta kursu coraz bardziej możliwa
Najpopularniejsze
Tydzień wzrostów - zmiana trendu czy korekta?
Plotki ukradły bykom sesję
Pakt na niedźwiedzią łapę
Włochy - chory człowiek Europy
Kolejny tydzień dla byka
Uwaga! Część banków podnosi marże
Prognozy 2012
Depozytowa hossa trwa
Szukaj
Artykuł
Kupując dodatkowy produkt można obniżyć ratę kredytu o 200 zł
03.06.2009 10:51 środaO 0,5 pkt. proc. bank przeciętnie obniży marżę kredytu w złotych klientowi, który skorzysta z innych produktów – wynika z analizy Expandera. Największy „bonus” dają takim kredytobiorcom Multibank oraz Nordea Bank i Polbank. Zakup dodatkowego produktu może być ponadto sposobem na uniknięcie prowizji z tytułu kredytu. Tak jest w GE Money Banku, Millennium i PKO BP.
W obliczu kryzysu finansowego, ograniczenia sprzedaży kredytów hipotecznych, a także pogorszenia wyników finansowych, banki większy niż do tej pory nacisk kładą na tzw. cross-selling, czyli sprzedaż jednemu klientowi różnych produktów. Do kredytów hipotecznych dodają konta, karty kredytowe i różnego typu ubezpieczenia. Tak konstruują oferty, aby kupując dodatkowe produkty, klient płacił niższą marżę czy niższą prowizję.
Większość banków stawia na „cross-sell”
Expander sprawdził, na jaki „bonus” może liczyć klient zaciągający kredyt hipoteczny w złotych.
Niższa marża
W przypadku marży gotowość wysokiej obniżki, o 1 pkt. proc., zadeklarowały Nordea Bank i Polbank. W pierwszym z nich standardowa marża dla kredytu z naszego przykładu wynosi 2,7%. Kredytobiorca, który otworzy w banku ROR, kupi kartę kredytową oraz ubezpieczenie majątkowe w towarzystwie współpracującym z bankiem, może dostać ofertę marży na poziomie nawet 1,7%. Z kolei w Polbanku, gdzie standardowa marża to 3,8%, warunkiem skorzystania z niższej stawki jest założenie konta bankowego. Sporą obniżkę marży, maksymalnie o 0,7 pkt. proc. oferuje też Deustche Bank (standardowa marża to 2,1%) kredytobiorcom, którzy skorzystają z linii produktów inwestycyjno-ubezpieczeniowych DB
Inwestuj w Przyszłość
Jak obniżenie marży o 1 pkt. proc. wpływa na koszt kredytu? Teoretyczna rata kredytu w Nordea Banku z marżą 2,7% (oprocentowanie przy obecnej stawce WIBOR – 7,33%; kredyt na 300 tys. zl, 30 lat) to 2063 zł. Natomiast rata przy marży 1,7% to 1863 zł, zatem o 200 zł mniej. Przy założeniu stałości oprocentowania przez 30 lat oznacza to niższy o 72 tys. zł koszt kredytu. W kalkulacji trzeba jednak uwzględnić koszt zakupu dodatkowych produktów.
Z wybranych produktów trzeba faktycznie korzystać
Nie wystarczy samo otwarcie konta czy wykupienie karty. Banki zabezpieczają się przed klientami, którzy mogą jednorazowo wybrać produkt, a potem z niego nie korzystać. Przykładowo Polbank wymaga, aby na konto wpływało wynagrodzenie kredytobiorcy przez cały okres kredytowania. Z kolei Dominet Bank, który gotów jest obniżyć standardową marżę (3,05%) o 0,25 pkt. proc. wymaga zakupu trzech produktów: ROR-u, karty kredytowej i ubezpieczenia od utraty pracy. Korzystanie z dwóch pierwszych wymagane jest przez cały okres kredytowania, a z ubezpieczenia przez 5 lat.
Najniższa marża pozostaje najniższa
W największym stopniu, o połowę, standardową marżę gotów jest obniżyć MultiBank. W tym przypadku marża bez promocji wynosi jednak aż 7,6%. Po obniżce – maksymalnie o połowę - marża i tak jest wyższa od średniej rynkowej oferty bez cross-sell. Jednocześnie BZ WBK, który ma obecnie najniższą na rynku marżę, 1,35%, pozostaje najtańszym bankiem nawet po uwzględnieniu oferty cross-sell (możliwość obniżki marży do 1,25%).
Ubezpieczenie zamiast prowizji
W przypadku prowizji banki gotowe są nawet w całości zrezygnować z pobieranych stawek, jeżeli klient wykupi dodatkowy produkt. Przykładowo w GE Money Banku, gdzie prowizja wynosi standardowo 3,5%, można „zamienić” ją na ubezpieczenie od utraty pracy (2-letnia składka w wysokości 2,2% kwoty kredytu) i ubezpieczenie na życie (roczna składka – 0,7%). Jeżeli klient nie przedłuży ubezpieczenia na kolejne okresy musi zapłacić prowizję w wysokości 0,6%. W Millennium, zamiast 1-proc. prowizji można wybrać ubezpieczenia od utraty pracy. Składka wynosi 2% kwoty kredytu, a czas obowiązywania ochrony to 2 lata.
Elastyczne podejście
W niektórych bankach nie ma jednak sztywnych zasad regulujących cross-sell. Dla przykładu w PKO BP i Pekao poziom marży i prowizji jest indywidualnie negocjowany. W tych bankach zakup dodatkowego produktu może więc być jedynie argumentem do obniżenia marży lub prowizji. Dla przykładu posiadacze konta Aurum i karty kredytowej mają szansę wynegocjować obniżkę marży 0,07 pkt. proc. lub prowizji o 0,4 pkt. proc. Nie są to jednak sztywne zasady. W zależności od innych czynników, klient może wynegocjować zarówno obniżenie i marży i prowizji, jak i żadnego z nich. Inny od podanego w przykładzie może być również poziom obniżki. Dla banków istotna jest bowiem nie tylko sprzedaż dodatkowych produktów, ale także np. ryzyko związane z danym klientem, czy długość i jakość wcześniejszych relacji.
Katarzyna Siwek, Jarosław Sadowski, analitycy Expandera
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
KNF grozi palcem bankom pożyczającym bez wkładu własnego2012-02-06 16:09:41Umacniający się złoty pomaga kredytobiorcom2012-02-02 14:11:09 |
Korekcyjne osłabienie złotego2012-02-09 13:26:47Grecja dopięta, czekamy na Draghiego i Eurogrupę2012-02-09 13:22:57Inwestorzy czekają na decyzję ponownego wsparcia dla Grecji2012-02-09 12:42:11W 2012 roku może upaść więcej firm2012-02-09 12:00:07Subindeks banków testuje ważny opór2012-02-09 11:56:45 |




