Reklama
Najnowsze
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego- waluty, giełda, surowce
Waluty: Tydzień konsolidacji na eurodolarze
Waluty: W przyszłym tygodniu ponownie giełdy będą decydować o sytuacji na forexie
Waluty: Spokojny koniec tygodnia
Komentarz przed posiedzeniem RPP
Raport popołudniowy - waluty świata
Komentarz popołudniowy do rynku Złotego
Waluty: Podsumowanie tygodnia
Najpopularniejsze
Waluty: Poprawa klimatu inwestycyjnego pomaga złotemu
Komentarz popołudniowy do rynku Złotego
Waluty: Polski złoty nadal niebezpiecznie słaby
Poranny raport walutowy
Waluty: Coraz gorsze dane z Eurolandu
GPW: Przełamane dołki bessy internetowej w USA
Raport popołudniowy - waluty świata
Waluty: Zapowiada się spokojny piątek
Szukaj
Artykuł
Kuczyński: Banki centralne w roli hazardzistów
09.10.2008 08:55 czwartekŚrodowa sesja w USA była jedną z najważniejszych od wielu miesięcy (jeśli nie lat). Przed jej rozpoczęciem banki centralne sześciu krajów zdecydowały się na wspólną akcję obniżania stóp. Stopy o 50 pb. obniżyły Fed, ECB, Bank Anglii, ECB obniżyły też stopy Chiny, Szwecja i Szwajcaria. Japonia wyraziła pełną solidarność. Bankowcy oświadczyli, że ryzyko inflacji się zmniejsza, więc mogą sobie pozwolić na takie posunięcie. Było ono niezwykle ryzykowne i dokonane w niewłaściwym czasie. Niewłaściwym dlatego, że potworna panika, którą obserwowaliśmy na rynkach azjatyckich i paniczne nastroje w Europie powinny były przełożyć się na bardzo zły początek sesji w USA, ale istniało olbrzymie prawdopodobieństwo, że rynek amerykański wybroni się sam. Najczęściej taka panika tak się właśnie kończy. Wielu graczy łącznie ze mną tego oczekiwało. Gdyby tak się nie stało to można by taką interwencję przeprowadzić w czwartek.
Bankierzy zaryzykowali. Można powiedzieć, że zagrali jak hazardziści.
Indeksy giełdowe rozpoczęły sesję sporym wzrostem (reakcja na obniżki stóp). Potem gracze doszli do (słusznego) wniosku, że same obniżki nic nie pomogą ani sektorowi finansów ani gospodarce (najwcześniej pomogą za pół roku). Zaczęła się wyprzedaż, która trwała do 19.00. I wtedy to nagle uderzył popyt. Można powiedzieć, że uderzył dlatego, iż indeks S&P 500 dotknął ważnego wsparcia sprzed 5 lat. Fakt, pretekst dobry, ale niespecjalnie przekonujący. W każdym razie technik może w to starać się uwierzyć. Powtarzam: sesja nie miała prawa zakończyć się spadkiem. Indeksy rosły już po dwa procent, ale ostatnie pół godziny przyniosło atak podaży i koniec był żałosny. Nie miała prawa, ale się zakończyła… Co z tego wynika? Nadal jest szansa na ubicie średnioterminowego dna i rozpoczęcie korekty. Pod jednym wszakże warunkiem: czwartkowa sesja musi się zakończyć dużym wzrostem indeksów. Inaczej cała ta gra banków centralnych okaże się nieporozumieniem.
GPW rozpoczęła środową sesję tak jak można było tego oczekiwać – dużymi spadkami. Jednak nie było na naszym rynku widać aż takiej paniki, jaka zapanowała na innych rynkach. Owszem, po godzinie handlu WIG20 tracił 5 procent, ale jak tylko indeksy na innych rynkach zaczęły odrabiać straty to u nas byki też szybko je redukowały. Oczywiście nadal najgorzej wyglądał sektor bankowy. Dużo gorzej sytuacja wyglądała na mało płynnym rynku mniejszych spółek. MWIG40 tracił ponad 7 procent, ale i on zaczął odrabiać straty. Wszystko wydawało się sygnalizować, że mamy do czynienia z TĄ paniką, która ma szanse rozpocząć lepszy dla akcji okres.
Po 12.00 WIG20 zredukował skalę spadku do symbolicznego w tych warunkach wymiaru dwóch procent. Co bardziej istotne szybko rósł obrót. Wniosek był oczywisty: OFE zaczęły bronić GPW. Nie wierzę, żeby robiły to TFI, bo przerażeni Polacy z całą pewnością nadal umarzali jednostki. Z każdą chwilą widać było, że rodzący się konsens: spadki są przesadzone – pora na odreagowanie. Kropkę nad i postawiła wspólna interwencja banków centralnych, które obniżyły stopy procentowe. Od tego momentu można było tylko zgadywać, gdzie się indeksy zatrzymają, ale nie udało się zakończyć sesji wzrostem – fixing obniżył WIG20 o 35 punktów. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Uważam, że dzisiaj indeksy będą rosły (być może nie od początku sesji). Jeśli OFE zaczęły bronić indeksów przed spadkami to muszą wykorzystać to, co dotarło na rynki w nocy oraz nadzieję na wzrost indeksów w USA.
Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Waluty: W przyszłym tygodniu ponownie giełdy będą decydować o sytuacji na forexie2008-11-21 17:40:02Waluty: Spokojny koniec tygodnia2008-11-21 17:36:12Komentarz przed posiedzeniem RPP2008-11-21 17:33:05Raport popołudniowy - waluty świata2008-11-21 15:32:00Komentarz popołudniowy do rynku Złotego2008-11-21 15:14:08 |
|



