oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 12:53:15 -6h
Tokio (Japonia) 02:53:15 +8h
Sydney (Australia) 03:53:15 +9h
Londyn (Anglia) 17:53:15 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Czekają nas poważniejsze problemy

22.08.2008 18:46 piątek

Minął rok od kiedy w USA pojawiły się pierwsze sygnały kryzysu w sektorze finansowym. Nazywano to „kryzysem na rynku nieruchomości”, ale to jedynie ukazuje miejsce, gdzie zobaczyliśmy jego skutki. Geneza była gdzie indziej. Przede wszystkim można ją ulokować a latach 80. XX wieku, kiedy to rozpoczęła się deregulacja systemu finansowego. Potem można spojrzeć na politykę Fed, który w trudnych chwilach gwałtownie obniża stopy procentowe dopuszczając do zalania rynków tanim pieniądzem. W końcu (ostatnia, ale nie co do znaczenia) winna jest też po prostu normalna, ludzka chciwość.

Polityka taniego pieniądza doprowadziła do powstania bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości w USA. Chciwość odpowiadała za udzielanie kredytów ryzykownych (subprime) każdemu, komu puls bije. Jednak nawet to do obecnej fazy kryzysu. Powstały niepłynne i trudno wycenialne instrumenty finansowe, czyli obligacje CDO, bazujące na kredytach hipotecznych. I to właśnie one doprowadziły do powstania olbrzymich strat w bankach i innych instytucjach kredytowych, które zapomniały o ryzyku i kupowały masami te obligacje (obecnie wiele z nich straciło 90 proc.

wartości).

Radzono sobie z kryzysem, jakim były nie tylko straty instytucji finansowych, ale również ich upadki, w standardowy sposób. W USA gwałtownie obniżono stopy procentowe z 5,35 do 2 proc.), co przy inflacji 5,6 proc. jest absolutnym ewenementem. Pomagano przejmować firmy (Bear Stearns) lub je nacjonalizowano (Northern Rock). Fed postanowił dostarczać gotówkę nie tylko licencjonowanym bankom – to posunięcie nie stosowane od czasów Wielkiej Depresji. W końcu trzeba było pomóc Fannie Mae i Freddie Mac, para-rządowym amerykańskim spółkom kupującym gwarantujące kredyty hipoteczne. Obniżki stóp i zwiększenie dopływu gotówki musiały osłabić dolara, a to podniosło ceny surowców. Najbardziej szkodliwy był wzrost ceny ropy, bo to owocowało wzrostem inflacji. Tego typu posunięcia sygnalizowały, że bankowcy nie muszą się martwić – Fed zawsze pomoże. To podtrzymuje chęć do podejmowania niebezpiecznych działań.
Co prawda pierwszą odsłonę tego dramatu mamy już za sobą, ale ceny domów w USA będą nadal spadały, banki traciły. Banki centralne posiadają jednak jeszcze dużo narzędzi do ratowania sytuacji. Dlatego też, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, jestem umiarkowanym optymistą. Spodziewam się jednak, że niedługo (za kilka lat) czeka nas kryzys, przy którym ten obecny to jedynie krasnal.

Piotr Kuczyński

Główny analityk Xelion., Doradcy Finansowi Sp. z o.o. 

Gazeta Finansowa








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Świat mierzony indeksami

2008-12-01 16:20:39

IAR: popr. Pociągi pospieszne przejęte przez Intercity

2008-12-01 15:37:28

IAR: 2 Stocznie - OPZZ

2008-12-01 15:32:57

IAR: Medyka-protest trwa

2008-12-01 15:03:00

IAR: Stocznie - OPZZ

2008-12-01 14:49:02

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama