Reklama
Najnowsze
Podsumowanie dnia na złotym
Raport popołudniowy - waluty świata
Waluty: EURUSD pod presją słabych danych makro
Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie
Waluty: Złoty znacznie stracił na wartości
Waluty: Inwestorzy ponownie w złych nastrojach
Waluty: Słabe dane z USA bez wpływu na EUR/USD
Waluty: Polski złoty czeka na decyzję ECB
Najpopularniejsze
Rynek walutowy wciąż pod wpływem sytuacji na światowych parkietach
Waluty: Czarny grudzień?
Poranny raport walutowy
Waluty: Pogorszenie sentymentu
PKB za III kwartał wciąż jest dobrze? Nie do końca
Podsumowanie dnia na złotym
Waluty: Analiza tygodniowa
GPW: Czy wszystko co złe jest zdyskontowane?
Szukaj
Artykuł
Kuczyński: Nastroje w USA ciągle są słabe
21.08.2008 08:44 czwartekW USA od początku środowej sesji zanosiło się na odbicie indeksów. Ponieważ kalendarium było praktycznie puste to wiadomo było, że ich ruch napędzany będzie tylko nastrojami. A te były bardzo zmienne. Wobec braku danych makro patrzono na rynek ropy. Bardzo ciekawa była reakcja na raport o tygodniowej zmianie zapasów paliw. Okazało się, że zapasy ropy wzrosły o 9,4 mln baryłek (oczekiwano wzrostu o 1 mln). Jednak zapasy benzyny spadły aż o 6,2 mln baryłek (oczekiwano spadku o 3 mln). Gracze mogli wybrać, w którym kierunku „pogonią” ropę. Wybrali wyprzedaż.
Taka „niedźwiedzia” reakcja była szczególnie interesująca dlatego, że Goldman Sachs opublikował raport, w którym zapowiadał wzrost ceny ropy do końca roku do 149 USD za baryłkę. Bazą dla tego raportu były tylko reakcje popyt – podaż, czyli to, co w najmniejszym stopniu wpływa na rynki, ale ponieważ Goldman Sachs w swoich prognozach się nie w tym roku nie mylił to rynek powinien był zareagować zwyżką.
Rynek akcji bardzo już chciał rosnąć, bo po dwóch dniach dużych spadków odbicie mu się już należało. Bykom pomagało to, że po wtorkowej sesji lepszy od oczekiwań raport kwartalny opublikował Hewlett-Packard. Pomagała też (do czasu zmiany kierunku) taniejąca ropa. Jednak nadal szkodziły Fannie Mae i Freddie Mac. Tym razem Wall Street Journal napisał, że w środę kierownictwo Freddie Mac ma spotkać się z urzędnikami departamentu skarbu w celu ustalenia zakresu dokapitalizowania przez rząd. Ceny akcji tych spółek gwałtownie spadały sięgając poziomu dna sprzed 18 lat. Przypominam, że ich akcjonariusze boją się olbrzymiego zwiększenie ilości akcji, co niewątpliwe miałoby miejsce, gdyby rząd kupił nowe akcje. Również obniżenie przez Goldman Sachs prognoz dla kilku banków szkodziło sektorowi finansowemu.
Indeksy po publikacji raportu o zapasach paliw całkiem mocno wzrosły, ale potem zaczęły się osuwać. Na 1,5 godziny przed końcem sesji zabarwiły się na czerwono, ale końcówka należała do byków. Indeksy S&P 500 i DJIA wzrosły, a NASDAQ prawie się nie zmienił. Nie było to prawdziwe, „bycze” odbicie, ale nadzieje na prawdziwe przechodzą na następny dzień.
GWP rozpoczęła środową sesję neutralnie. Indeksy lekko rosły, ale widać było, że nie ma poważnego popytu. Odbijała po przecenie KGHM. Wydawało się, że rosnące indeksy europejskie wymuszą i u nas wyraźniejszy wzrost WIG20, ale nie widać było chętnych do agresywnego kupna akcji. Po południu, kiedy w Europie skala wzrostów znacznie się zmniejszyła, nasze indeksy wpierw zabarwiły się na czerwono. Potem polowanie na amerykańskie odbicie pozwoliło na powrót WIG20 do poziomu wtorkowego zamknięcia, ale nie był to trwały wzrost. Od czego jednak fixing? Skok o 15 punktów i sesja zamknęła się wzrostem WIG20 o 0,3 proc. Sesja zupełnie niczego w obrazie rynku nie zmieniła. Sygnały sprzedaży nadal obowiązują.
Rynek nie zareagował na publikację danych makro, ale warto zwrócić na nie uwagę. W Polsce produkcja wzrosła jedynie o 5,6 procent (oczekiwano o prawie dwa punkty procentowe większego wzrostu). Jak widać po słabych danych z czerwca (7,2 proc.) przyszły słabe dane w lipcu. To już nie jest ta huśtawka, którą obserwowaliśmy od marca, kiedy to produkcja wzrosła jedynie o 0,9 proc. odbijając w kwietniu do 14,9 proc. Gospodarka hamuje dosyć szybko. Wydaje się, że te dane postawią RPP w sytuacji bez wyjścia: stopy w przyszłym tygodniu nie wzrosną. Być może już w ogóle nie wzrosną (tak jak mówił wczoraj Stanisław Owsiak, członek RPP)
Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Podsumowanie dnia na złotym2008-12-01 17:27:10Raport popołudniowy - waluty świata2008-12-01 17:25:01Waluty: EURUSD pod presją słabych danych makro2008-12-01 17:11:20Waluty: Złoty znacznie stracił na wartości2008-12-01 17:00:16Waluty: Inwestorzy ponownie w złych nastrojach2008-12-01 16:22:14 |
|



