oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 15:16:34 -6h
Tokio (Japonia) 05:16:34 +8h
Sydney (Australia) 06:16:34 +9h
Londyn (Anglia) 20:16:34 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Przyjrzyjmy się USA

08.08.2008 19:02 piątek

W Polsce rząd i NBP zgodzili się, że głównym źródłem sięgającej pięciu procent inflacji jest wyjątkowo wysoki wzrost światowych cen paliw oraz żywności, więc czegoś poza ich kontrolą. Dla Amerykanów takie wyjaśnienie to za mało, bo gospodarka tego kraju to ok. 20 proc. gospodarki światowej. Pytają więc o rolę ich rządu oraz Banku Centralnego w wywołaniu tego światowego wzrostu cen.

Komitet ds. budżetu Izby Reprezentantów amerykańskiego Kongresu poprosił o odpowiedź na to pytanie ekonomistę, prof. Steve’a H. Hankego z uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Jego odpowiedź wskazuje na ważną rolę polityki BC w wyjaśnieniu wysokiej inflacji, ważniejszą niż to, co się na ogół dotąd uważało na temat wyjątkowo niskich stóp procentowych w USA w latach 2001-2006. Efektami ekspansywnej polityki monetarnej były. Silne osłabienie dolara wobec innych walut oraz duży wzrost amerykańskiego popytu wewnętrznego, zaspakajanego w dużym stopniu przez rosnący import.

W okresie od 28 grudnia 2001 r. do 30 czerwca 2008 r. wartość dolara wobec EUR spadła o 43,4 proc. Profesor Hanke policzył, jaki udział miał ten spadek wartości we wzroście cen dolarowych głównych surowców. Udział ten wynosił około 50 proc. w przypadku ropy naftowej oraz około 60–70 proc. w przypadku zbóż oraz takich produktów jak kakao, kawa, soja i cukier. Duża część odpowiedzialności za wysoką inflację w USA spada więc, według niego, na amerykański BC i jego ówczesnego szefa, Alana Greenspana. Proinflacyjna była także ekspansywna polityka fiskalna prezydenta Busha. Dzięki dwóm okolicznościom sytuacja gospodarcza USA jest jednak lepsza niż mogłaby być: zmniejszeniu o połowę zużycia paliw na jednostkę PKB w ostatnich 30 latach oraz bardzo elastycznemu rynkowi pracy, który sprawia, że wyższe ceny surowców są w dużej części absorbowane przez niższe jednostkowe koszty pracy. Te czynniki ograniczyły skutki inflacyjne słabego dolara. Tymczasem w Polsce jednostkowe koszty pracy silnie wzrosły. W rezultacie mimo dużej aprecjacji złotego wobec dolara i innych walut, inflacja w Polsce i w USA znajduje się na zbliżonym poziomie. W odniesieniu do cen surowców, dla Polski i krajów strefy euro najważniejsze są pozostałe, tzw. realne czynniki wzrostu ich cen. Mają one związek przede wszystkim z wysokim tempem wzrostu światowego PKB w ostatnich 6–7 latach. Najbliższe lata powinny przynieść jego spowolnienie, więc także stabilizację lub nawet spadek cen głównych surowców. Inflacja w Polsce będzie wtedy zależeć głównie od czynników wewnętrznych, przede wszystkim od dynamiki płac i wartości złotego.

Stanisław Gomułka

Autor jest głównym ekonomistą BCC

Gazeta Finansowa








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama