oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 15:43:30 -6h
Tokio (Japonia) 05:43:30 +8h
Sydney (Australia) 06:43:30 +9h
Londyn (Anglia) 20:43:30 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Lipiec na rynku walutowym – euro nie jest już alternatywą

04.08.2008 15:26 poniedziałek

EURUSD – ropa rozdaje karty
Wymarzona okazja do zakończenia kilkumiesięcznej konsolidacji na parze EURUSD miała miejsce na samym początku lipca i pisaliśmy o niej już w poprzednim numerze miesięcznika. Podwyżka stóp w euro landzie oraz bardzo słabe dane z USA spowodowały przypuszczenie ataku na historyczne maksimum, które jednak odbiło się na stop losach i oznaczało powrót do konsolidacji na wysokich poziomach. Praktycznie przez cały lipiec karty rozdawali inwestorzy na rynku ropy, choć warto zwrócić uwagę, iż często była to relacja obustronna. Choć impuls pochodził z reguły z rynku ropy, to dalej zmiana notowań EURUSD prowadziła do kolejnego ruchu na ropie itd. Jako że mowa o zmianach w tym samym kierunku (drożejąca ropa przekłada się na tańszego dolara, tańszy dolar na jeszcze droższą ropę i na odwrót), często mieliśmy do czynienia z dynamicznymi  zmianami, zwłaszcza w okresie, kiedy ropa już taniała.
Na fali takich zależności w połowie miesiąca odnotowaliśmy nowy rekord – 1,6038, który jednak nie sprowokował dalszych wzrostów.

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ropa zaczęła tanieć (psychologiczny opór na poziomie 150 USD za baryłkę okazał się skuteczny). Ale nie tylko. Można odnieść wrażenie, że euro nie jest już alternatywą dla dolara amerykańskiego. Po pierwsze, dane z gospodarki strefy (zwłaszcza Ifo, który zaszkodził notowaniom wspólnej waluty w końcówce miesiąca) pokazują, iż nie będzie ona odporna na globalne spowolnienie. Po drugie, przyszłe zmiany stóp procentowych po obydwu stronach Atlantyku najprawdopodobniej będą szły w tym samym kierunku. Co więcej, tempo podwyżek może być silniejsze w USA, choćby ze względu na odwrócenie wcześniejszych cięć. Gdyby wcześniejsze oczekiwania Fed co do ożywienia w 2009 roku miały się sprawdzić, stopy procentowe musiałyby zostać kilkukrotnie podniesione już na przełomie roku, co niechybnie umocniłoby dolara. Pytanie jednak, czy to nie zbyt optymistyczny scenariusz.  


USDJPY – nadal blisko oporu
W pierwszej połowie miesiąca wydawało się, iż japońskiej walucie uda się odrobić część strat, które ponosiła tak naprawdę od uspokojenia sytuacji po zamieszaniu z przejęciem Bear Sterns. O ile w czerwcu jen nie był w stanie znacząco zyskiwać na wartości, o tyle w połowie lipca notowania USDJPY obniżyły się aż do poziomu 103,72. Druga połowa miesiąca to jednak powrót do tendencji widocznych od połowy marca, kiedy jen nie tylko tracił do dolara, ale jednocześnie zachowywał się gorzej niż euro. Czynnikiem, który w dodatkowym stopniu zaszkodził notowaniom japońskiej waluty były wyniki amerykańskich banków, generalnie lepsze od oczekiwań. Nie chodzi nawet o generalną poprawę sentymentu na rynkach akcji, ale o uspokojenie inwestorów, iż w instytucjach finansowych rzeczy wracają do normy. A to przecież tu było źródło kłopotów.  Podaży do obrony zostaje opór na poziomie 108,55. Kapitulacja w tym rejonie oznacza możliwość wzrostu notowań nawet w okolice 113,20 – 114,70.


USDCHF frank stracił prawie 3%
Globalna bolączka, czyli kombinacja spowolnienia i inflacji nie omija szwajcarskiej gospodarki. W tym roku odnotowujemy tu wyraźne przyspieszenie inflacji, zaś wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale był znacznie wolniejszy niż w kilku poprzednich. Z drugiej jednak strony, jest znacznie lepiej niż w innych gospodarkach rozwiniętych. Inwestycje są na plusie i notowana jest duża nadwyżka handlowa. Co więcej wskaźnik PMI dla sektora przemysłowego utrzymuje się wyraźnie powyżej poziomu 50 pkt., oznaczając ciągły wzrost aktywności. Te dobre wiadomości nie pomagają jednak frankowi, który w minionym miesiącu stracił do dolara ponad 2,5% - więcej niż euro czy jen. To ciągle efekt odreagowania po kilku miesiącach, kiedy frank był jedną z najsilniejszych głównych walut. Zmianę sytuacji mogłaby spowodować postawa Banku Szwajcarii, który póki co zdecydował się przystopować z podnoszeniem stóp procentowych, argumentując, iż wzrost inflacji ma charakter przejściowy. Opór dla pary USDCHF to 1,0625, jednak spore znaczenie dla franka będą miały również wsparcie na EURUSD (1,5284) i opór na USDJPY (108,55).


GBPUSD – co zrobi Bank Anglii?
Sytuacja na parze GBPUSD trzyma inwestorów w napięciu od listopada 2007 roku, kiedy odnotowaliśmy szczyt na poziomie 2,1158. Od tamtej pory z brytyjskiej gospodarki zaczęły napływać coraz bardziej niepokojące sygnały i jasnym stało się, iż zamiast podwyżek stóp procentowych musiały nadejść obniżki. Funt zaczął tracić w relacji do dolara, jednak przed przejściem tej pary do trendu spadkowego rynek powstrzymały kolejne wzrosty notowań EURUSD. Czy zatem teraz, kiedy euro nie jest w stanie wydobyć się z dłuższego okresu konsolidacji, funt może poważniej tracić wobec dolara? W lipcu stracił ok. 1,5%, jednak para GBPUSD ciągle znajduje w dość bezpiecznej odległości od silnego wsparcia na poziomie 1,9340. Kluczem może być postawa banków centralnych – o amerykańskim piszemy przy okazji pary EURUSD, jednak w tym przypadku niebagatelne znaczenie ma również zachowanie banku Anglii. Rozkład głosowań wskazuje, iż w Radzie Banku znajdują się zarówno zwolennicy obniżek, jak i podwyżek stóp, a przede wszystkim niezdecydowani. Niezależnie od decyzji Fed, zyskanie przewagi przez tych pierwszych mogłoby zakończyć kilkumiesięczny okres wyczekiwania wejściem w trend spadkowy.

EURPLN, USDPLN, CHFPLN, GBPPLN – 3,20 trzyma Europę Centralną
W minionym miesiącu złoty znów zyskał w relacji do głównych walut i tym razem były to spore zmiany. Umocnienie przyniosła przede wszystkim pierwsza część miesiąca, kiedy notowania EURPLN obniżyły się z 3,36 do nieznacznie powyżej 3,20 na fali wzrostów na parze EURUSD. W tym samym czasie USDPLN zanotował spadek z 2,13 na początku miesiąca do zaledwie 2,0160 – poziomu najniższego od początku lat 90-tych. Druga połowa miesiąca to niewielkie wzrosty USDPLN i EURPLN jak bumerang wracający do poziomu 3,20. Choć z jednej strony poziom ten powstrzymał prawdopodobnie większą korektę na złotym, z drugiej również jest hamulcem przed dalszą aprecjacją. Warto zwrócić uwagę, iż podczas gdy złoty stracił w drugiej połowie lipca ok. 1,5% wobec dolara, waluty takie jak meksykańskie peso, turecka lira, południowoafrykański rand czy brazylijski real zyskały od 1,5% do 3,5%. To oznacza, iż sentyment na rynku walut wschodzących nie zmienił się i w przypadku pokonania poziomu 3,20 możemy dość dynamicznie zejść niżej. Jednocześnie spadek wartości funta i franka wobec dolara sprawia, iż cieszą się posiadacze kredytów we frankach, zaś powody do niepokoju mają pracujący na Wyspach. Notowania GBPPLN odnotowały w lipcu minimum na poziomie 4,0250, zaś CHFPLN 1,9548.  


Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

 









Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama