Reklama
Najnowsze
Podsumowanie dnia na złotym
Raport popołudniowy - waluty świata
Waluty: EURUSD pod presją słabych danych makro
Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie
Waluty: Złoty znacznie stracił na wartości
Waluty: Inwestorzy ponownie w złych nastrojach
Waluty: Słabe dane z USA bez wpływu na EUR/USD
Waluty: Polski złoty czeka na decyzję ECB
Najpopularniejsze
Rynek walutowy wciąż pod wpływem sytuacji na światowych parkietach
Poranny raport walutowy
Waluty: Czarny grudzień?
Waluty: Pogorszenie sentymentu
PKB za III kwartał wciąż jest dobrze? Nie do końca
Waluty: Analiza tygodniowa
GPW: Czy wszystko co złe jest zdyskontowane?
Waluty: Sygnały Forex daytrading
Szukaj
Artykuł
NWAI podsumowuje sytuację na rynkach w czerwcu
14.07.2008 16:13 poniedziałekKoniec okresu wielkiego uspokojenia, początek ery turbulencji
Najbardziej wpływowy bankier centralny w historii, Alan Greenspan zatytułował swoją książkę „Era turbulencji” (The Age of Turbulence). Wszystko wskazuje na to, że ten scenariusz się realizuje, przy czym sam Maestro z pewnością się do tego przyczynił. Po wspaniałym dla globalnej gospodarki okresie „wielkiego uspokojenia”, gdy inflacja na całym świecie (za wyjątkiem Zimbabwe i paru innych krajów prowadzących fatalną politykę gospodarczą) była niska, wzrost gospodarczy wysoki i mało zmienny, dzięki postępującej globalizacji, nadchodzą zupełnie inne czasy. Globalna inflacja rośnie i jest prawdopodobne, że latem tego roku ponad połowa ludzi na świecie będzie żyła w krajach o dwucyfrowej inflacji. Silnie wzrosły ceny surowców energetycznych i żywności oraz wiele innych czynników wskazuje na to, że ten wzrost może być kontynuowany ze względu na silny wzrost popytu w krajach rozwijających się (udział Chin we wzroście globalnego popytu na energię w 2007 roku wyniósł 52%) .
Rosnąca inflacja stanowi poważne wyzwanie dla banków centralnych. Nie można wykluczyć, że banki centralne będą musiały podnieść stopy procentowe bardziej niż to jest obecnie wyceniane przez rynki, żeby nie dopuścić do dalszego wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Chiny mogą przyspieszyć tempo aprecjacji renminbi, a kraje Zatoki Perskiej mogą zdecydować się na uniezależnienie swojej polityki pieniężnej od Fed przez pełne lub częściowe odejście do stałego kursu wymiany względem dolara. Atmosfera na rynkach akcji z pewnością będzie nerwowa w najbliższych kwartałach, chociaż wydaje się, że w perspektywie kilku najbliższych lat stopy zwrotu z akcji w Azji (Chiny, kraje ASEAN) powinny być znacznie wyższe niż na rynkach rozwiniętych, co będzie odzwierciedlało wyższe potencjalne tempo wzrostu tych gospodarek i przesuwanie się geopolitycznego centrum globalnej gospodarki ze Stanów Zjednoczonych i Europy do Chin. Będzie to dotyczyło także malejącej roli dolara jako światowej waluty rezerwowej, chociaż ten proces zapewne zajmie więcej niż jedną dekadę.
Wiele wskazuje na to, że najbliższe pięć lat na rynkach finansowych będzie zupełnie różne do minionych pięciu lat. Rynek nieruchomości w wielu krajach musi przejść przez fazę dekoniunktury, rynek pochodnych kredytowych w praktyce nie funkcjonuje. Prawdopodobnie pojawią się nowe „mody” i rozwiną nowe rynki, jednym z takich nowych rynków mogą być instrumenty finansowe związane z klimatem, jak na przykład prawa do emisji CO2. Co prawda według danych Banku Światowego obrót na tych rynkach ledwie przekroczył 50 mld dolarów w 2007 roku, wydaje się jednak prawdopodobne że w ciągu najbliższej dekady obroty na tym rynku wzrosną wielokrotnie, również na skutek działalności spekulacyjnej instytucji finansowych.
Nowe otoczenie zmusza do rewizji strategii inwestycyjnych, do poszukiwania nowych instrument ów finansowych, które dadzą atrakcyjną stopę zwrotu w tych turbulentnych czasach. Pojawią się nowe, wieloletnie trendy, które doprowadzą do radykalnych zmian w relatywnych cenach aktywów. Prawdziwym wyzwaniem dla inwestorów jest dostrzeżenie tych trendów na czas.
Dr Krzysztof Rybiński
Przewodniczący Rady Nadzorczej
New World Alternative Investments
Główne wydarzenia makro
Rynek krajowy
Po krótkim okresie tzw. „wait and see” członkowie RPP postanowili o kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej. Od ostatniego posiedzenia Rady podstawowa stopa wynosi 6%. Obawy o utrzymującą się dynamikę inflacji powyżej celu (mimo prognoz sugerujących niewielkie spowolnienie gospodarcze) mogą implikować kolejne kroki o restrykcyjnym charakterze.
Dynamika inflacji w maju w ujęciu rocznym wyniosła 4,4% (4,0% odnotowano w kwietniu). Odczyt w niewielkim stopniu zaskoczył rynek, gdyż na ten okres przewidywano większy wpływ podwyżek cen kontrolowanych (gaz, energia elektryczna). Ceny producentów również wyraźnie wzrosły. W maju odnotowano dynamikę 2,8% r/r wobec 2,3% w kwietniu.
Wskaźnik PMI spadł w maju poniżej 50 punktów. Jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy i sugeruje, iż tempo wzrostu gospodarczego może nieco wyhamować.
Dynamika wynagrodzeń w maju wyniosła 10,5% wobec 12,8% odnotowanych miesiąc wcześniej. Choć wyraźnie uległa ona spowolnieniu, utrzymuje niezwykle wysokie tempo w ujęciu rocznym, co podtrzymuje obawy o stabilność cen w gospodarce.
Tempo wzrostu produkcji przemysłowej spadło do 2,3% r/r. W kwietniu dynamika wynosiła 15,1%. Tak niski odczyt spowodowany jest najprawdopodobniej efektem dwóch długich weekendów.
Majowy odczyt rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej wyniósł 14,9% (17,6% w kwietniu). Dobre dane w tym aspekcie na tle słabszej dynamiki produkcji przemysłowej mogą budzić obawy o pogłębienie się problemu inflacji.
Stopa bezrobocia spadła w maju do 10,0% (10,5% miesiąc wcześniej). Nie bez znaczenia w kontekście takiej dynamiki wskaźnika jest fakt podejmowania sezonowych prac w rolnictwie, budownictwie, gastronomii itp.
Utrzymujące się silnie ujemne saldo obrotów towarowych implikowało zbliżony do marcowego poziom w szerszym rachunku – obrotów bieżących. Saldo to wyniosło w kwietniu 1,55 mld euro. W ujęciu rocznym eksport rósł w kwietniu w tempie 33,1%, import natomiast wykazał się dynamiką 33,3%.
USA
Po kilkumiesięcznym procesie agresywnego cięcia stóp przez Fed, kolejna decyzja dała wyraźny sygnał, iż w kontekście stymulacji gospodarki i ratowania systemu finansowego przy wykorzystaniu tego instrumentu potencjał się wyczerpał. Stopa pozostała na niezmienionym poziomie 2%, a płynące komuniakty sugerują, iż to problem inflacji dominuje w kontekście obaw amerykańskich władz monetarnych.
Wskaźnik CPI w USA wyniósł w maju w ujęciu rocznym 4,2% głównie za sprawą rosnących kosztów transportu (2% m/m). Inflacja bazowa wyniosła 2,3%. Taka dynamika cen w gospodarce nadal utrudnia podjęcie decyzji władz monetarnych w kontekście polityki stóp procentowych. Niemniej analitycy coraz częściej w swoich prognozach widzą jastrzębi wymiar kolejnych decyzji Fed.
Ostateczny odczyt dynamiki wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale potwierdził wcześniejsze szacunki i wyniósł 1%.
W maju produkcja przemysłowa spadła o 0,2% (w kwietniu -0,7%) Wykorzystanie mocy wytwórczych spadło kolejny raz i wynosi obecnie 79,4%.
Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 1%, jednak po wyeliminowaniu z rachunku sprzedaży samochodów, materiałów budowlanych i paliw jej dynamika ukształtowała się na poziomie 0,8% m/m.
Wskaźnik PMI dla sektora usług spadł do 51,7 pkt. Miesiąc wcześniej wyniósł on 52 pkt. Bieżący odczyt jest jednak wyższy od oczekiwań rynkowych.
Indeks ISM dla przemysłu osiągnął w maju 49,6 pkt. co przewyższyło prognozy analityków.
Publikowany przez Conference Board wskaźnik zaufania konsumentów zaskoczył rynek. Wartość indeksu wynosi obecnie 50,4 pkt. wobec 58,1 pkt. odnotowanych w poprzednim miesiącu. Za taki spadek najprawdopodobniej odpowiadają rosnące ceny paliw i wskazywać może również, iż fiskalny pakiet ustaw stymulujących gospodarkę może mieć mniejszy wpływ niż wcześniej oczekiwano.
Zamówienie w przemyśle wzrosły o 1,1% w ujęciu miesięcznym (rynek oczekiwał spadku o 0,1%). Przy wykluczeniu środków transportu dynamika ta wyniosła 2,6% (podobnie jak miesiąc wcześniej). Dane te potwierdzają, iż ten segment gospodarki opiera się widmu recesji. Nie bez znaczenia pozostaje w tym aspekcie korzystna dynamika eksportu, która wzrosła na skutek deprecjacji dolara.
Deficyt handlowy wzrósł w kwietniu do 60,9 mld dolarów. Analitycy za przyczynę uznają tzw. efekt „J curve”, w ramach którego w początkowej fazie deprecjacji waluty na jej skutek rośnie wartość importu. Niemniej dynamika eksportu, która osiągnęła 4,5% m/m pozwala antycypować korzystny wpływ na przyszłe odczyty dynamiki PKB.
Sprzedaż nowych domów w maju spadła o 2,5%.
Strefa Euro
Wskaźnik inflacji HICP ponownie wzrósł i wyniósł 3,7% (wobec 3,3% na początku maja). O ile wpływ cen energii jest tu jednoznaczny, ciężko uznać, by ceny żywności w ostatnich tygodniach mogły być w tym przypadku istotnym czynnikiem (ich dynamika nieco wyhamowała). Oczekuje się wzrostu spekulacyjnego nastawienia na rynkach w kontekście możliwego zacieśniania polityki EBC.
Wskaźnik cen producentów w maju wyniósł 0,8% m/m. Taka dynamika jednoznacznie wskazuje, iż problem inflacji pogłębia się. Wzrasta zatem dylemat w kontekście kolejnej decyzji Rady Gubernatorów.
Produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu o 0,9% co w ujęciu rocznym implikuje dynamikę 3,9%. Analitycy pozostają jednak sceptyczni, gdyż odczyt ten nie został poprzedzony zwiększeniem zamówień, zatem wzrost ten może wynikać z czynników sezonowych bądź innych mniej istotnych. Niemniej może to być dobry pretekst dla EBC, by zacieśnić politykę monetarną w najbliższym czasie.
Indeks Ifo spadł w czerwcu do poziomu 101,3 wobec 103,5 pkt odnotowanych w maju. Dane te potwierdzają, iż postrzeganie kondycji gospodarki Eurolandu nie jest zbyt optymistyczne.
Azja
Lekkie wyhamowanie dynamiki cen żywności przełożone zostało na zmniejszenie dynamiki inflacji w Chinach. W ujęciu rocznym w maju wyniosła ona 7,7% (8,5% r/r w kwietniu). Analitycy uznają jednak coraz częściej, iż wpływ cen energii i żywności jest tam mniejszy niż dotychczas przypuszczano. Odpowiedzialna za ten aspekt jest bardzo wysoka nadwyżka w handlu zagranicznym, w wyniku której gospodarka zalewana jest pieniądzem w skali, której bank centralny nie absorbuje z adekwatnym zdecydowaniem. Niemniej podejmuje się stosowne kroki. Zaliczyć tu można podwyższenie o 1% stopy obowiązkowych rezerw odkładanych przez banki (do 16,5%).
Kraje azjatyckie włączają się bardziej aktywnie w globalną walkę z inflacją. Władze monetarne Filipin podniosły stopy pierwszy raz od trzech lat, jako wynik danych o dynamice cen w gospodarce na poziomie 9,6% r/r. Przekroczenie tempa inflacji na poziomie 10% skłoniło również władze Indonezji do restrykcyjnego kroku. Stopy podniósł również Tajwan oraz Indie. W przypadku tych ostatnich stopa repo wynosi teraz 8,5%, natomiast stopa operacji absorbujących pieniądz (reverse repo) pozostała na niezmiennym poziomie 6%.
Wśród władz krajów wschodniej części Azji coraz częściej pojawiają się głosy za tym, by podwyższyć zaufanie do rynków akcyjnych poprzez zakupy udziałów tamtejszych przedsiębiorstw. Dla wielu krajów byłby to kolejny krok po wprowadzeniu zakazu stosowania krótkiej sprzedaży. Choć powody wydają się uzasadnione (indeks MSCI Asia Pacific zniżkował w tym roku o ponad 13%), w opinii większości ekonomistów taki krok może znacząco przyczynić się do wzrostu ryzyka na tych parkietach.
Kraje MENA
Inflacja w Egipcie w ramach ośrodków miejskich wyniosła w maju w ujęciu rocznym 19,7%. Czynniki w tym aspekcie pokrywają się z dynamiką cen w skali światowej (żywność, energia), lecz dynamika jest ogromnym problemem dla najuboższych. Cena chleba wzrosła tam na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy o nieco ponad 50% (na skutek drożejącej pszenicy, której Egipt jest największym na świecie importerem), pozostałe składniki koszyka konsumpcyjnego wykazują się również dwucyfrową dynamiką.
Dynamika cen w gospodarce Abu Dhabi osiągnęła w pierwszym kwartale 2008 11,5% (w 2007 było to 10,9%). Zagregowany wskaźnik dla ZEA za 2007 wyniósł 11,1%. W oparciu o dynamikę cen najmu nieruchomości w wysokości 17% oraz żywności w pierwszym kwartale szacuje się, iż odczyt inflacji w roku bieżącym może wynieść ok. 14%. Szacunki w kontekście cen najmu nieruchomości na koniec roku sugerują dynamikę na poziomie 45%. Ceny w Omanie wzrastały w kwietniu utrzymując dynamikę na poziomie 12,4% r/r. Tamtejszy bank centralny w celu ograniczenia podaży pieniądza kolejny raz zwiększył stopę depozytów obowiązkowych. W przypadku Arabii Saudyjskiej odczyt za maj wyniósł 10,5% r/r (poprzednio 10,4%).
Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy ceny nieruchomości w Dubaju przyrosły o 78%. Największy udział miały tu ceny luksusowych posiadłości, których dynamika cen osiągnęła 85%. W samym tylko okresie między ostatnim kwartałem 2007 i pierwszym kwartałem roku bieżącego zagregowany przyrost wyniósł 42%.
Sygnały płynące ze strony polityków z państw zrzeszonych w ramach Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej sugerują, iż unia monetarna, której utworzenie planowano pierwotnie na 2010, może powstać nieco później. Nie są wskazywane przy tym konkretne terminy. Przeszkodą jest wyjątkowo silna inflacja w regionie.
Tureckie władze monetarne zdecydowanie podwyższyły swój cel inflacyjny. Z 4% będących celem na 2009 rok podwyższono go do 7,5%. Na 2010 przewidziano 6,5%, na 2011 5,5%. Krok taki wpływa zdecydowanie negatywnie na wiarygodność banku centralnego, dlatego ustabilizowanie cen nawet w takim zakresie może zostać bardzo utrudnione.
Rynek walutowy
O ile w kontekście euro dotychczas nieco częściej pojawiały się głosy za luzowaniem polityki pieniężnej, której celem miałaby być stymulacja gospodarki Eurolandu, sygnały płynące z EBC sugerują, iż to inflacja jest głównym problemem. W ten sposób Rada Gubernatorow zyskuje na wiarygodności, gdyż dba o podstawowe kryterium stabilności pieniądza. Jastrzębie kroki jednak nie zostały podjęte, lecz rynek EUR/USD zareagował dynamicznie i wywindował kurs do okolic 1,58. Przy tym poziomie już w technicznym ujęciu widać było wyraźny opór, dlatego z porównywalną dynamiką wspartą pogłoskami, iż Fed gotowy jest podnieść stopy, kurs opadał osiągając w połowie miesiąca okolice 1,5350. Na zachowanie dolara miała również wpływ gorsza niż przypuszczano sytuacja na amerykańskim rynku pracy. W drugiej części miesiąca publikacja o rekordowej inflacji w strefie euro doprowadziła do wznowienia fali zakupów na rynku EUR/USD. Ponownie osiągnięty został pułap 1,58.
Przez większą część miesiąca wyraźnie osłabiał się jen. Za podstawowy czynnik kształtujący tak zdecydowany trend posłużyć może informacja nadana przez japońskie media, iż tamtejsi zarządzający funduszami skupiają się na inwestycjach za granicami kraju. Według niektórych szacunków na przestrzeni czerwca mogło przepłynąć w ich ramach równowartość ponad 9 mld dolarów. Względem euro kurs wzrósł do ponad 169,30 by w ramach korekcyjnej fali spadkowej zanotować poziom w okolicy 166,50.
Choć dynamika umacniania się złotego względem europejskiej waluty znacznie osłabła, kurs EUR/PLN przebija kolejne wsparcia. Pod koniec czerwca płacono poniżej 3,35. W opinii analityków możemy być w najbliższym czasie świadkami wzrostowego odreagowania, jednak utrzymujące się optymistyczne dane i umiarkowanie optymistyczne prognozy pozwalają antycypować kontynuację trendu w średnim terminie.
W przypadku rynku USD/PLN zakres wahań był nieco większy, lecz druga część miesiąca również potwierdza dobrą kondycję złotego. Pod koniec miesiąca wiele transakcji zawieranych było po kursach poniżej 2,12.
Surowce i towary
Zachowanie rynków oraz kolejne badania analityków potwierdzają, iż inwestorzy zrażeni spadkami na parkietach akcyjnych poszukują atrakcyjnych stóp zwrotu na alternatywnych rynkach, ze szczególnym skupieniem na tych, gdzie przedmiotem obrotu są surowce i towary. Poza wieloma zaletami niesie to poważne zagrożenie w postaci znacznej zmienności, która w przypadku lewarowanych transakcji (tak charakterystycznych dla tych giełd) wiąże się z ponadprzeciętnym ryzykiem. Choć nadal wielu ekonomistów uznaje znaczne wzrosty za niczym niepodpartą euforię, która zakończy się bolesnym pęknięciem spekulacyjnej bańki, inni z uwagą analizują te rynki, szukając fundamentalnych czynników. Widać swego rodzaju rozszczepienie, które powoduje, iż maleje korelacja w ramach rynków surowców i towarów, która był niezwykle silna w początkowej fazie wzrostów. To oznacza, iż inwestorzy nie kierują się już owczym pędem, kupując „na ślepo” wszystko, co związane z szerokim rynkiem commodities. Rynek cały czas dojrzewa, choć nadal należy być niezwykle ostrożnym.
Metale przemysłowe (bazowe)
W czerwcu na rynkach aluminium oraz miedzi sytuacja dość gwałtownie się odwróciła. O ile mieliśmy do czynienia w poprzednim miesiącu z dominacją strony podażowej, w ostatnich 30 dniach to popyt zdecydowanie nadawał ton notowaniom. Za tonę czerwonego metalu płacono pod koniec czerwca w okolicach 8 700 USD, wobec pułapu 8 000 USD notowanych na początku czerwca. W kontekście tego surowca dominowały obawy o wielkość produkcji w najbliższych miesiącach. Na rynku aluminium również odnotowano wzrosty. Jednym z czynników jest przerzucanie rosnących kosztów wydobycia i produkcji (głownie za sprawą cen energii, której ilość przy tych procesach jest zużywana w znacznych ilościach) na cenę surowca. Za tonę płacono w najwyższym punkcie czerwca ponad 3 100 USD (wobec 2 860 USD na początku miesiąca), by pod koniec oferować cenę 3 060 USD.
Metale szlachetne
W ramach rynku złota nie docierały do inwestorów spektakularne informacje, dlatego w znacznej zależności od kondycji amerykańskiego dolara kurs poruszał się początkowo na fali wznoszącej, by po osiągnięciu okolic 910 USD za uncję zniżkować do okolic 860 USD. Od 13 czerwca jesteśmy świadkami wzmożonego popytu na żółty metal, który cenę uncji wywindował do 930 USD.
Za kształtowanie się kursu na rynku platyny w czerwcu odpowiadać mogą jedynie decyzje inwestorów oparte o analizę techniczną. Niewiele napływało informacji o fundamentalnym charakterze, nie były one również na tyle klarowne, by nadać konkretny kierunek dla cen tego metalu. Za dość istotną jednak można uznać tą, która w dłuższym horyzoncie może nadać ton notowaniom – w RPA, która odpowiada za ok. 80% wydobycia platyny trwa energetyczny kryzys. O ile dostawy prądu trwają, to brak reform w najbliższym czasie będzie miał destrukcyjny dla gospodarki wymiar (w tym wielu kopalń). Receptą miała być zdecydowana podwyżka cen energii elektrycznej przez Eskom (odpowiedzialnego za 95% dostaw w kraju), jednak rząd odrzucił tą propozycję.
W czerwcu kurs srebra ustabilizował się w ramach powstającego bocznego kanału w zakresie okolic cen 16,30 oraz 17,80 USD. O ile na rynkach dolara względem innych głównych walut światowych nie będziemy świadkami kontynuacji osłabiania tego pierwszego, nie ma podstaw by za uncję srebra płacono więcej niż wynosi górne ograniczenie wspomnianego kanału, czyli 17,80. Miesiąc zakończył się na poziomie 17,38 USD.
Surowce rolne
Kukurydza
Ulewne deszcze w USA (60% światowej produkcji kukurydzy), które częstokroć powodowały powodzie nadały ton notowaniom surowca w minionym miesiącu. Zniszczenia przez nie dokonane mogą spowodować redukcję plonów o ponad 8% w stosunku do zbiorów 2007/2008. W efekcie na rynku kukurydzy odnotowano jeden z największych w historii przyrostów cen na przestrzeni jednego miesiąca. Za buszel płacono pod koniec czerwca o 28% więcej niż na początku.
Soja
Cena soi w oparciu o te same czynniki co kukurydza również gwałtownie zwyżkowała. Kurs osiągnął rekordowy poziom zbliżając się do 16,00 USD/bu. Na tym pułapie niezwykle silna okazuje się strona podażowa, dlatego możliwe jest spadkowe odreagowanie.
Pszenica
Na rynku pszenicy wspomniane w przypadku innych zbóż czynniki wsparte technicznym odreagowaniem po spadkach na przestrzeni 2,5 miesiąca doprowadziły do wywindowania ceny do okolic 9,50 USD/bu. Na koniec miesiąca przyrost wyniósł 11,76%.
Kakao
Na rynku kakao w zasadzie cały czerwiec zdominowany został przez kupujących. Podstawowym motywem są obawy o jakość i ilość zbiorów w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Cena tony kakao osiągnęła rekordowe 3200 USD, co jest poziomem o 17% wyższym niż na początku miesiąca. Od początku roku cena wzrosła o ponad 56%. Choć wielu analityków przewiduje korektę spadkową, w horyzoncie najbliższych miesięcy nie widać czynników, które zdecydowanie rozwiałyby nadzieje strony popytowej.
Cukier
Pogoda w Brazylii i wynikające z niej opóźnianie zbiorów trzciny cukrowej przy akompaniamencie wzmożonych zakupów cukru i pochodnego etanolu, idących w ślady drożejącej ropy naftowej, wywołały silne wzrosty na rynku cukru. Z okolic 10 centów za funt płaconych na początku czerwca, pod koniec płacono o 29% więcej.
Kawa
Niekorzystna pogoda i wynikające z tego opóźnienia zbiorów w Brazylii i Wietnamie (najwięksi eksporterzy na świecie) przyczyniły się do wzrostów również na rynku kawy. Płacono za nią średnio o 16,5% więcej niż na początku miesiąca.
Ryż
Na rynku ryżu zauważyć można było spadkowe odreagowanie będące wynikiem realizowania zysków po spektakularnych wzrostach powyżej 1000 USD/t. O dominacji podaży w czerwcu przesądziła informacja, iż Wietnam zwiększy planowany eksport z 4 mln ton do 4,5 mln t na skutek lepszych niż przypuszczano zbiorów. Podobne pod względem optymizmu dane niedługo może również ogłosić Tajwan. Za tonę surowca płacono w niektórych transakcjach nawet poniżej 800 USD/t. Analitycy nie sugerują jednak pogłębiania się spadków, gdyż fundamentalne czynniki o długim horyzoncie oddziaływania najprawdopodobniej przyczynią się do powrotu wzrostów.
Surowce energetyczne
Ropa naftowa
Rynek ropy naftowej jest najbardziej wrażliwy ze względu na pogłoski i spekulacje. W tym miesiącu sprzeczne sygnały o wyjątkowo silnej randze doprowadziły do zakresu zmienności powyżej 15 USD za baryłkę. Z jednej strony deklaracja władz Arabii Saudyjskiej o „ochłodzeniu” rynku doprowadziły do wyraźnych spadków, a za baryłkę Brent płacono w okolicach 131 USD, z drugiej natomiast istnieją poważne obawy o wstrzymanie dostaw z Iranu w wyniku konfliktu tego państwa z Izraelem. Po ostatnich wydarzeniach czarne złoto ustanowiło kolejny historyczny rekord cenowy przebijając 143 USD. Obecnie niewielu inwestorów jest nastawionych na spadki, co podsycają kolejne analizy sugerujące ceny docelowe w okolicach 200 USD za baryłkę (Gazprom prognozuje 250 USD w 2009 roku). Najpowszechniejsze są jednak opinie, które wydają się również najbardziej prawdopodobne i sugerują utrzymanie się znacznej zmienności. Nakreślenie trendu jest zatem w tym wypadku niezwykle trudne.
Fundusze hedge
Po trudnym początku roku czerwiec był kolejnym miesiącem odrabiania strat przez większość strategii funduszy hedge. W oparciu o dane za maj zauważalna jest kontynuacja trendów obecnych od kilku miesięcy. Indeks HFRI, który grupuje wszystkie najpopularniejsze strategie hedge, osiągnął od początku roku do końca maja zwrot 0,11%. Z głównych strategii najlepiej radzą sobie fundusze CTA (Commodity Trading Advisors), które w zależności od użytego indeksu osiągnęły zwroty od początku roku do końca maja w granicach 8%-10% w USD. Większość pozostałych strategii zanotowała w maju pozytywne zwroty.
Brytyjski organ nadzoru finansowego, FSA, wprowadził przełomowe prawo nakazujące instytucjom finansowym ujawnienie zajętych znaczących krótkich pozycji w spółkach giełdowych, które są w okresie oferowania praw poboru. Nowe regulacje mają na celu wyeliminowanie prób manipulacji rynkiem przez podmioty, które sprzedają na krótko akcje spółek i dążą do obniżenia ich ceny poniżej ceny poboru powodując tym samym dalsze jej obniżenie, co może zapewniać pokaźne zyski. Największe fundusze hedge ujawniły, iż zajęły znaczące krótkie pozycje zwłaszcza w sektorze finansowym, przewidując dalsze kłopoty w tej branży.
Standard & Poors prognozuje, iż około 25% z obecnych tradycyjnie zarządzanych funduszy ma szanse zostać zastąpiona w okresie najbliższych kilku lat przez fundusze 130/30. W ramach tej strategii zarządzający komponuje portfel przy udziałach 130% długich pozycji oraz 30% krótkich. Choć użycie dźwigni w tym przypadku niesie nieco większe ryzyko, pozwala zarządzającym na generowanie zysku, gdy uznają dany instrument za przeszacowany. W skali portfela umożliwia to w pewnym stopniu izolowanie wyniku funduszu od wyników rynku.
W opublikowanym w czerwcu raporcie organizacja Greenwich Associates analizuje zachowanie managerów funduszy hedge podczas trudnych rynków. Wnioski nie zaskakują: podczas spadków rynków fundusze zmniejszają lewar oraz upłynniają znaczną część aktywów trzymając je w formie gotówki. W ostatnich miesiącach zjawiska te spowodowane były przez drożejący koszt kredytu, konieczność wycofania z części pozycji inwestycyjnych w celu zgromadzenia gotówki na przewidywane wyjścia inwestorów z funduszu oraz ogólnie trudny klimat inwestycyjny.
Kryzys kredytowy oraz duża zmienność na rynkach doprowadziły w pierwszym kwartale bieżącego roku do spadku liczby nowo powstających funduszy hedge do najniższego poziomu od 2000 roku. Inwestorzy, zwłaszcza instytucjonalni, wyrażają swoją awersję do ryzyka preferując fundusze z długą historią i rozbudowaną infrastrukturą. Wśród nowo otwieranych funduszy dominują te oparte na dobrze radzących sobie od początku roku strategiach global macro oraz CTA. Zauważyć można również, iż fundusze hedge w poszukiwaniu tematów inwestycyjnych zwróciły oczy na Afrykę. Zainteresowanie tym kontynentem, dostrzeżenie potencjału rynku oraz okazji inwestycyjnych przekłada się na sporą liczbą powstających funduszy. Pojawiają się ciekawe propozycje skupione zarówno na Afryce północnej jak i subsaharyjskiej.
Alternatywna energia
Indeks DAXglobal Alternative Energy w czerwcu zdominowany został przez sprzedających. Z 330 USD zniżkował on do 310 USD na koniec miesiąca.
Coraz więcej sygnałów w kontekście energii wiatrowej dopływa ze Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. W USA drożejąca energia przyspiesza reformy sektora: Amerykanie przesiadają się to mniejszych, tańszych w eksploatacji aut, natomiast w aspekcie energii elektrycznej tworzą plany mające zapobiec negatywnym implikacjom dla tamtejszej gospodarki. Departament Energii szacuje, iż możliwe jest uzyskanie 20% udziału energii elektrycznej wytwarzanej przy pomocy turbin wiatrowych, co przyczyni się docelowo do rocznych oszczędności na poziomie 300 mld USD. Przy tym zużycie gazu ziemnego zredukowane zostanie o 11%, a emisja dwutlenku węgla spadnie o ok. 25%. Za energią wiatrową zdecydowanie opowiadają się Brytyjczycy, którzy chcą postawić 4000 nowych turbin (obecnie pracuje ok. 2000).
Sztuka
8 czerwca zakończyły się międzynarodowe targi sztuki w Bazylei. Była to już 39 edycja tej corocznej imprezy, uznawanej powszechnie za najbardziej prestiżowe wydarzenie w kalendarzu kolekcjonerów i marszandów. O jej randze świadczyć może liczba zwiedzających – w tym roku było to 60.000 osób. Według niektórych relacji nawet o 50% spadła liczba przybyłych Amerykanów, stale rośnie natomiast udział kolekcjonerów z Rosji, Ukrainy i Bliskiego Wschodu. Rekordowe transakcje targów to m.in. 14 mln dolarów za rzeźbę Alberto Giacomettiego czy 12 mln dolarów za obraz Luciena Freuda.
Niesłabnącym powodzeniem cieszyła się w Bazylei sztuka polska. W najbardziej prestiżowej, głównej sekcji targów brały udział dwie galerie – Fundacja Galerii Foksal z Warszawy oraz Galeria Starmach z Krakowa. Na mniejszych targach Liste obecne były Galeria Raster i Lokal_30 z Warszawy. Z roku na rok coraz więcej polskich artystów dołącza do międzynarodowego obiegu sztuki – w Bazylei obok klasyków pokroju Aliny Szapocznikow czy Katarzyny Kobro zainteresowaniem kolekcjonerów cieszyli się również artyści młodej generacji. Praca Tomka Kowalskiego (ur. 1984) trafiła np. do prestiżowej kolekcji francuskiego magnata Francoisa Pinault.
Polacy są również coraz bardziej aktywni jako klienci targów. Znana londyńska marszandka Sadie Coles zdradziła w wywiadzie dla dziennikarza sieci Bloomberg że w tym roku grono jej klientów powiększyło się też o kolekcjonerów z naszego kraju.
Komentatorzy podkreślają niesłabnącą aktywność kolekcjonerów rosyjskich. W Bazylei zakupy robił Roman Abramovich. W Londynie powstał dom aukcyjny specjalizujący się wyłącznie w sztuce rosyjskiej, MacDougall’s. Na swojej stronie internetowej firma podaje, że tegoroczne aukcje czerwcowe zakończyły się sprzedażą na poziomie 12,4 mln funtów – czyli dwukrotnie więcej niż analogiczne aukcje rok temu. Bestsellerami okazały się m.in. obrazy XIX-wiecznego mistrza pejzażu Iwana Ajwazowskiego (jego prace gościły również w warszawskich salonach aukcyjnych). Widok Odessy Ajwazowskiego sprzedano w MacDougall’s za ponad milion funtów.
W Nowym Jorku prezentowany jest jeden z największych w historii projektów artystycznych w publicznej przestrzeni miejskiej. Duński artysta Olafur Eliasson skonstruował cztery olbrzymie sztuczne wodospady na różnych odcinkach East River. Wodospady działać będą do połowy października. Koszt tego bezprecedensowego przedsięwzięcia wyniósł 15 mln dolarów, a w promocję projektu włączył się aktywnie burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg. Podkreśla on potencjał tego typu przedsięwzięć artystycznych dla promocji miasta i turystyki.
W warszawskiej Zachęcie trwa wystawa jednego z najwybitniejszych malarzy współczesnych, Luca Tuymansa. Prezentowane jest ponad siedemdziesiąt prac artysty, wiele z nich wypożyczonych z czołowych światowych muzeów czy ze zbiorów prywatnych (m.in. z kolekcji Rothschildów czy nowojorskiego finansisty Adama Sendera). Wystawę można oglądać do 17 sierpnia.
Krzysztof Rybiński
Janusz Jankowiak
Mirosław Gronicki
Michał Poła
NWAI
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie2008-12-01 17:07:36Waluty: Listopad pod znakiem osłabienia złotego2008-12-01 15:53:07 |
Podsumowanie dnia na złotym2008-12-01 17:27:10Raport popołudniowy - waluty świata2008-12-01 17:25:01Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie2008-12-01 17:07:36Świat mierzony indeksami2008-12-01 16:20:39Tydzień na Rynkach Finansowych- giełda, waluty, fundusze inwestycyjne2008-12-01 15:57:45 |



