Reklama
Najnowsze
Podsumowanie dnia na złotym
Waluty: EURUSD pod presją słabych danych makro
Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie
Waluty: Złoty znacznie stracił na wartości
Waluty: Inwestorzy ponownie w złych nastrojach
Waluty: Słabe dane z USA bez wpływu na EUR/USD
Waluty: Polski złoty czeka na decyzję ECB
Tydzień na Rynkach Finansowych- giełda, waluty, fundusze inwestycyjne
Najpopularniejsze
Rynek walutowy wciąż pod wpływem sytuacji na światowych parkietach
Poranny raport walutowy
Waluty: Czarny grudzień?
Waluty: Pogorszenie sentymentu
PKB za III kwartał wciąż jest dobrze? Nie do końca
Waluty: Analiza tygodniowa
GPW: Czy wszystko co złe jest zdyskontowane?
Waluty: Sygnały Forex daytrading
Szukaj
Artykuł
Nikt już nie panuje nad cenami paliw
29.06.2008 00:37 niedzielaSpotkanie w Jeddah nie było typowym spotkaniem Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC). Było to spotkanie świata producentów ropy i jej konsumentów.
Pierwszą poważną różnicą jest odpowiedź na pytanie co jest przyczyną wysokich cen ropy. Zachód stawia tezę, że to brak ropy jest powodem wzrostu cen. Samuel Bodman, amerykański sekretarz ds. energii, reprezentujący USA (1/4 światowej konsumpcji) powtórzył – niewystarczające wydobycie ropy naftowej podnosi ceny. Stwierdził, że brak jednego procenta ropy na rynku potrafi podnieść ceny o 20 proc.
Groźby Zachodu
Powtarzanie, że producenci mają zainwestować miliardy dolarów, żeby ceny spadły, jest dość kuriozalnym zjawiskiem. Ale gdy amerykański Senat grozi OPEC ściganiem za zmowę producentów, pojawiają się nowe groźby, których jednak dzisiaj Zachód nie jest chyba w stanie zrealizować.
A kraje arabskie dobrze pamiętają kryzys końca lat 90., gdy ropa kosztowała poniżej 10 USD za baryłkę.
Winni spekulanci
Państwa OPEC kładą nacisk na spekulację, jako powód wzrostu cen. Podstawowe pytanie, które zadają: co się stało od sierpnia 2007 r., że cena ropy podwoiła się? Nie ma żadnego czynnika fundamentalnego, który mógłby wyjaśnić taką zmianę. Za to czynniki finansowe są dość widoczne. OPEC w comiesięcznym wydaniu swojego „Monthly Oil Market Report” analizuje sytuację na rynku futures i commodities. Wnioski z tych analiz są interesujące i aż dziw, że poważne zachodnie instytucje nie analizują tych publikacji. Samuel Bodman odpowiadał wprost na takie tezy: – nie ma dowodów, że spekulanci windują ceny. Czyli zdecydowana różnica zdań nie została przełamana.
Jest alternatywa
Ciekawą (choć chyba tylko z zachodniego punktu widzenia) ofertę przedstawił krajom OPEC brytyjski premier Gordon Brown. Zaproponował krajom producentom, aby zainwestowali w paliwa odnawialne (a także nuklearne). – Byłoby lepiej, gdybyśmy skończyli tę grę o sumie zerowej między producentami i konsumentami, na której nikt nie zyskuje – stwierdził. Oczywiście Europa od dawna mówi, że zyskiem z wejścia w energię odnawialną jest przewaga technologiczna, jaką zdobywają firmy europejskie opanowując technologie, które mogą być zastosowane na skalę globalną. Pytanie tylko: kto zechce ponosić tak kosztowne inwestycje, by potem otrzymywać dużo droższą energię? Dlatego takie propozycje spotyka jedynie uprzejmy uśmiech zarówno ze strony Chińczyków, jak i państw OPEC. Wolą oni gdzie indziej zainwestować swoje biliony dochodów z eksportu czarnego złota. Inwestowanie w energię odnawialną pozostawią bogatym krajom Zachodu, skoro te chcą wydawać pieniądze na takie cele.
Brown idzie na ustępstwa
Jednak premier Brown zaoferował coś więcej: Wielka Brytania i inni konsumenci ropy powinni otworzyć swoje rynki na inwestycje krajów producentów. To znacząca zmiana tonu. Stosunki między Zachodem a producentami ropy wciąż są zabarwione wspomnieniem szoku z 1973 r. Jeszcze dwa lata temu, gdy Gazprom chciał zainwestować w brytyjskiego giganta energetycznego Centrica Plc –rząd brytyjski był bardzo nieprzychylny, zapowiadał poważne kontrole inwestycji, a sam Gordon Brown mówił, że inwestor musi zapewnić wszelkie „aspekty bezpieczeństwa”.
Bez złudzeń
Efekty szczytu będą z pewnością niewielkie. Jednak Arabia Saudyjska już zwiększyła w maju wydobycie (o 300 tys. baryłek dziennie) i planuje dodać na rynek kolejne 200 tysięcy. Saudyjczycy dodają niewielkie ilości, gdyż napotykają opór ze strony bardziej radykalnych członków – Iran i Libia wciąż powtarzają, że tak wysokie ceny to wina Zachodu. Czy to znajdzie swoje odzwierciedlenie w cenach ropy? Wątpliwe. Na ceny nie działają od dłuższego czasu żadne sygnały; ani popytowe (spadek konsumpcji w USA), ani podażowe (dodatkowe 500 tys. baryłek we wrześniu skutkowało wzrostem cen ropy o kilkanaście dolarów).
Andrzej Szczęśniak
Autor jest ekspertem Centrum Analiz NaftaGaz.pl
Gazeta Finansowa
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Podsumowanie dnia na złotym2008-12-01 17:27:10Listopad na globalnych rynkach finansowych – krajobraz po bitwie2008-12-01 17:07:36Świat mierzony indeksami2008-12-01 16:20:39Tydzień na Rynkach Finansowych- giełda, waluty, fundusze inwestycyjne2008-12-01 15:57:45Komentarz popołudniowy do rynku złotego2008-12-01 14:46:16 |



