oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 13:24:05 -6h
Tokio (Japonia) 03:24:05 +8h
Sydney (Australia) 04:24:05 +9h
Londyn (Anglia) 18:24:05 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Fundusze – sprzedać czy zaczekać?

22.06.2008 00:06 niedziela

Od 2000 r. nowe fundusze inwestycyjne powstawały jak grzyby po deszczu. Efekt jest taki, że dziś na naszym rynku działa 297 funduszy, podczas gdy w 1997 r. było ich zaledwie 20. Jednak od roku wartość jednostek udziałowych olbrzymiej większości
z nich systematycznie spada.

Aktywa funduszy w latach 2000 – 2007 wzrosły 13-krotnie i w szczycie hossy, w maju 2007 r., dysponowały one łącznie kapitałem ponad 132 mld PLN. Perspektywy wysokich stóp zwrotu z zainwestowanych pieniędzy skutkowały wycofywaniem środków z lokat bankowych, których poziom oprocentowania z roku na rok obniżał się. Spadały stopy procentowe, rosła rola akcji i funduszy inwestycyjnych. Trwająca od 2003 r. hossa i łatwy dostęp do jednostek TFI każdemu dawały możliwość uczestnictwa w wyścigu o pieniądze.

Miała być tylko korekta

Jeszcze rok temu prezes giełdy Ludwik Sobolewski uspokajał, że wakacyjne zawirowania (lipiec – sierpień 2007) to jedynie drobna korekta.

Gdy w styczniu 2008 r. kryzys rozgorzał na dobre, a analitycy alarmowali o krachu i nadchodzącej bessie, Ludwik Sobolewski nadal zapewniał, że wszystko jest w porządku. Gospodarka się rozwija, a nas czeka przynajmniej kilka lat giełdowej hossy – zapewniał wówczas prezes giełdy. Nic dziwnego, że wielu Polaków uwierzyło w zapewnienia o wiecznie rosnących indeksach giełdowych i dalej powierzało swoje oszczędności funduszom akcyjnym.

Kiepskie wyniki

TFI zwietrzyły doskonały interes. W szczycie hossy, w maju 2007 r., gdy o możliwości zarabiania na giełdzie mówiły nawet przekupki na bazarach, byliśmy bombardowani reklamami gdzie TFI chwaliły się dużymi stopami zwrotu. Nie dodawały jednak, że są to dane historyczne i z każdym rokiem trudniejsze do powtórzenia. Efekt jest taki, że miliony Polaków straciły swoje oszczędności, wierząc w zapewnienia ekspertów. Bilans pierwszego roku korekty, nazywanej już coraz częściej bessą, nie wygląda dobrze. Aż 27 funduszy w ciągu ostatniego roku osiągnęło stratę ponad 30 proc. Najwięcej straciły fundusze takie jak Pioneer MiŚ – 49,5 proc., Fortis Akcji – 49 proc., BPH Akcji Dynamicznych Spółek – 48,7 proc. w ciągu roku. W tym czasie indeks WIG spadł o ponad 30 proc.

Agresywne najgorsze

– To efekt negatywnych wydarzeń na rynkach kapitałowych – pisze w raporcie Gold Finance dyrektor generalny tej firmy Łukasz Błażejewski. – Jedynie ok. 25 proc. funduszy oparło się nieprzychylnym warunkom rynkowym. W większości znalazły się te agresywnie, których udział w akcjach był przeważający. W okresie maj 2007 – maj 2008 fundusze, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej notowały kilkudziesięcioprocentowe stopy zwrotu, osiągnęły straty rzędu 20 – 30 proc. – podsumowuje Błażejewski.

Fundusz się wyżywi

Zła koniunktura na giełdzie i ujemne stopy zwrotu nie zmuszają jednak zarządów TFI do cięcia kosztów. A te są znaczne i dwojakiej natury. Pierwsze z opłat jakie zdzierają z nas fundusze to opłaty manipulacyjne przy wpłaceniu środków do funduszu. Zazwyczaj potrącane jest ok. 3 – 4 proc. środków. Opłaty można uniknąć korzystając z usług niektórych banków. Kolejnym haraczem jest opłata za zarządzanie. W przypadku funduszy akcji wynosi ona 3,5 – 4 proc. rocznie od zarządzanych aktywów. W krajach Zachodniej Europy wiele z funduszy akcyjnych odeszło od tego typu opłat, a jeśli już je stosują to jest to zaledwie 1,5 – 2,5 proc.

Ucieczka z TFI

Jak wskazuje raport Gold Finance, Polacy masowo wycofują środki z jednostek udziałowych. Od początku roku różnica między umorzeniami i wpłatami wyniosła 17 mld PLN, na niekorzyść funduszy. Sytuacji nie ratują zawirowania na rynku amerykańskim i planowane akcje prywatyzacyjne polskich spółek, których przewidywana podaż może nie znaleźć pokrycia w popycie.

Inwestycja długoterminowa

Analitycy mimo wszystko uspokajają. Wszyscy, którzy zachowali zimną krew i pozostawili środki w funduszach, powinni z wiarą czekać na zmiany mając na uwadze fakt, że inwestycje w papiery wartościowe to te z rodzaju długoterminowych. – Z pewnością można pokusić się o korekty w portfelu, zdywersyfikować jego zawartość myśląc raczej o mniejszym zysku niż większej stracie – tłumaczy Łukasz Błażejewski. Dla asekurantów i wszystkich tych, którzy cenią spokojny sen lepsze będą lokaty bankowe lub lokaty strukturyzowane dające 100 proc. gwarancję kapitału, których przewidywalny charakter ukoi skołatane po burzliwym okresie nerwy.

Artur Skoneczko

Gazeta Finansowa








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama