Reklama
Najnowsze
IAR: Litwa-Polska-elektrownia
IAR: Praga - giełda dla Nasdaq ?
IAR: OPINIA - Goettig o decyzji RPP
IAR: Ubóstwo - Bank Światowy
IAR: RPP - stopy procentowe - uzasadnienie
IAR: Poznan inwestycje PKP
IAR: Stopy procentowe bez zmian
IAR: Ekolodzy - sortowanie śmieci
Najpopularniejsze
GUS: Przeciętne wynagrodzenie w II kw. 2008 r. wzrosło do 2951,36 zł
Zyskami z różnic kursowych trzeba dzielić się z fiskusem
IAR: suma Lufthansa strajk lotniska - sytuacja
Towar, którym nie można handlować w UE
Silny wzrost cen ropy
Rata na leżaku
Przyjrzyjmy się USA
Polska krajem o bardzo wysokim opodatkowaniu dochodów z pracy
Szukaj
Artykuł
Kruk może być przestrogą dla innych
30.05.2008 20:04 piątekNasza giełda doczekała się czegoś, co dotychczas znaliśmy bardziej z amerykańskich filmów – wrogiego przejęcia. Ofiarą jest spółka W.Kruk, a agresorem Vistula&Wólczanka. Takie wydarzenie to memento dla innych spółek. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie jak do tego doszło.
Firma Kruk to rodzinny interes z tradycjami sięgającymi 1840 r. Od zawsze Krukowie zajmowali się jubilerstwem. Początkowo była to produkcja naczyń liturgicznych, zastąpiona pod koniec XIX w. wyrobem biżuterii. Po odzyskaniu niepodległości firma zaczęła się gwałtownie rozwijać. Ten stan rzeczy przerwała okupacja. Henryk Kruk, ówczesny właściciel, nie podpisał volkslisty, przez co Niemcy odebrali mu firmę. Po wojnie, pomimo władzy sprawowanej przez komunistów, udało mu się odbudować znaną już wtedy markę. Wojciech Kruk, obecny właściciel, przejął firmę w 1974 r.
Pomimo trudności
Rodzinny biznes znowu zakwitł po 1989 r. Poznańska firma rozpoczęła ekspansję na inne miasta w Polsce, wprowadzając kolejne marki luksusowych wyrobów jubilerskich (W.Kruk, Rawen, Rytosztuka).
Związki biznesu i polityki
Wojciech Kruk ma nosa nie tylko do biznesu, ale też do polityki. Był senatorem II, III i IV kadencji związanym z KL-D, Unią Wolności, a następnie z Platformą Obywatelską. Oprócz tego od 2005 r. przewodniczy Radzie Krajowej Izby Gospodarczej – największej polskiej organizacji przedsiębiorców. Wojciech .Kruk skłonił fundusz Enterprise Investors (wcześniej znany jako Polsko-Amerykański Fundusz Rozwoju Przedsiębiorczości) do zainwestowania kapitału w firmę w newralgicznym dla niej momencie.
EI wchodzi do spółki
Gdy rodzinny biznes Kruków znalazł się w kiepskiej sytuacji finansowej, Wojciech Kruk postanowił złapać się ostatniej deski ratunku – zaprosił fundusz venture capital Enterprise Investors do firmy (wtedy jeszcze spółki z o.o.) i przekazał mu 52 proc. udziałów. Od samego początku Kruk był jedną z najmniejszych spółek w portfelu funduszu. Zarząd Enterprise Investors od razu deklarował, że wyjdzie z inwestycji poprzez debiut na giełdzie. W rękach rodziny nadal pozostawało 27 proc. akcji. Jak się okazało było to za mało.
Udany debiut
W 2002 r. spółka debiutuje na giełdzie. – To mój sposób na szukanie dodatkowych pieniędzy – wyjaśniał wtedy Wojciech Kruk. – Dzięki tej decyzji spółka mogła rozwinąć skrzydła i otworzyć kolejne salony jubilerskie – dodawał. Faktycznie, od tego momentu spółka nabrała wiatru w żagle. Zaczęła dynamicznie rozwijać swoją sieć handlową.
Wrogie przejęcie
W pierwszej dekadzie maja giełdę zelektryzowała wiadomość, że Vistula&Wólczanka (V&W) postanowiła przejąć Kruka. Choć obie działają w innych segmentach rynku V&W wykorzystała fakt, że ok. 40 proc. akcji W.Kruka znajdowało się w rękach funduszy, a ok. 36 proc. stanowiło free float i zawezwała akcjonariuszy do odsprzedaży akcji. Za każdą akcję płaciła ok. 10 proc. więcej od jej rynkowej wartości. Nic dziwnego, że okazję do podreperowania notowań szybko wykorzystały fundusze oraz pomniejsi inwestorzy.
Zbyt mało akcji
Wojciech Kruk wraz z rodziną postanowili się bronić. Odradzali sprzedaż akcji na wezwanie V&W. Postanowili też, ze spółka będzie wykupywać udziały akcjonariuszy. Vistula nie pozostała dłużna i podniosła swoją cenę. Po kilku nerwowych dniach, widząc, że opór nie ma sensu Wojciech Kruk się poddał – Po wszechstronnej analizie sytuacji podjąłem decyzję o znaczącej redukcji zaangażowania rodziny Kruk w spółkę W.KRUK. Nie widząc możliwości kontynuowania współpracy, jako strategiczny akcjonariusz W.KRUK zdecydowałem się wraz z rodziną odpowiedzieć na wezwanie do sprzedaży akcji – napisał biznesmen w oficjalnym oświadczeniu.
Co dalej?
Zastanawiające są dalsze losy prężnie rozwijającej się firmy, a szczególnie plany Vistuli&Wólczanki. Jednak na odpowiedź na te pytania będziemy musieli poczekać, aż do zapowiedzianej na przyszły tydzień konferencji prasowej. Po niej, prawdopodobnie, dowiemy się czy V&W planuje utworzenie szerszej sieci sprzedaży wyrobów luksusowych. W każdym razie los W.Kruka to przestroga dla innych spółek, że giełda to nie tylko łatwy zastrzyk kapitału, ale także zagrożenia.
Artur Skoneczko
Gazeta Finansowa
Szkoda
01.07.2008 12:43 wtorek ~zasmucona
Szkoda byłaby ogromna, gdyby zniknęły szyldy W.KRUK.... Pomyśleć tylko, firma z tradycjami od 1840r.
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
IAR: Litwa-Polska-elektrownia2008-08-27 19:14:36IAR: Praga - giełda dla Nasdaq ?2008-08-27 19:06:35IAR: OPINIA - Goettig o decyzji RPP2008-08-27 18:57:28IAR: Ubóstwo - Bank Światowy2008-08-27 18:40:34IAR: RPP - stopy procentowe - uzasadnienie2008-08-27 18:28:32 |
Czwartek, 28 sierpnia - publikacje danych makro2008-08-27 21:31:15RPP nie zmieniła stóp, ale boi się inflacji2008-08-27 19:25:04Komentarz specjalny po RPP2008-08-27 16:19:44Po decyzji RPP2008-08-27 13:45:29NBP nie zmieni dziś stóp, rynek wycenia już obniżki, a ekonomiści są podzieleni2008-08-27 12:03:46 |



