Komentarze walutowe
Analizy i prognozy rynku walutowego
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały forex daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Surowce
Reklama
Najnowsze
Tydzień bez porozumienia w sprawie długu
Inwestorzy preferują rynek amerykański
Dolar pokazał swoją siłę
1,32 za silne dla byków
Złoto: najlepszy początek roku od ponad 30 lat
Papademos może odejść?
Waluty świata - raport popołudniowy
Wróciły poziomy sprzed "tąpnięcia"
Najpopularniejsze
Mieszane nastroje na rynku
Szanse na korektę rosną
Złoty nadal blisko nowych minimów
Złoty nabiera wiatru w żagle
Inwestorzy nadal mają wątpliwości
Bardzo długie godziny
Brakuje pretekstów do korekty, ale jej prawdopodobieństwo rośnie
EURPLN – trójkąt rozszerzający
Szukaj
Artykuł
DM TMS Brokers: FED zaskoczył rynek
19.09.2007 10:43 środaPod koniec wczorajszej sesji złoty znacznie się umocnił, szczególnie względem dolara. Przyczyną aprecjacji polskiej waluty była zaskakująca dla inwestorów decyzja amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku o obniżeniu stóp procentowych aż o 50 pb. Wcześniej oczekiwano zmiany o 25 pb. W reakcji na doniesienia zza oceanu wartość amerykańskiej waluty wyrażana w złotym spadła poniżej 2,70 zł, osiągając historycznie najniższe poziomy. Kurs pary EUR/PLN również się obniżył i momentami wynosił 3,7650 zł. Decyzja, która została podjęta w Stanach Zjednoczonych przyczyniła się do ponownego wzrostu skłonności do ryzyka wśród inwestorów. Znów z większą chęcią zaczęli oni lokować swe środki w waluty rynków wschodzących. Jednak wydaje się, że obecnie złoty jest na tyle mocny, że powinien nastąpić przystanek w jego trendzie aprecjacyjnym, zwłaszcza, że na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy po każdym dłuższym takim ruchu, następowała dość silna korekta.
Podczas dzisiejszej sesji indeksy polskiego parkietu powinny podążać w ślad za amerykańskimi giełdami, które zanotowały wczoraj znaczne wzrosty.
Z kraju poznamy dane na temat produkcji przemysłowej w sierpniu r/r oraz inflacji producenckiej (PPI) w tym samym miesiącu. Oczekuje się, że ceny wzrosną o 1,8% r/r przy wzroście z lipca o 1,5%. Jeśli zmiana okaże się mniejsza od prognoz, będzie to kolejny argument do pozostawienia stóp procentowych w Polsce na obecnym poziomie, a taka perspektywa może nieco osłabiać polską walutę. W dalszym ciągu jednak złoty powinien pozostawać przede wszystkim pod wpływem wydarzeń z zagranicy.
We wtorek wieczorem została podjęta długo oczekiwana przez inwestorów na świecie decyzja o zmianie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Obniżenie kosztu pieniądza aż o 50 pb. zaskoczyło rynek, gdyż większość oczekiwała cięcia o 25 pb. Tak zdecydowane posunięcie zostało dokonane by zapobiec ewentualnej recesji, która grozi amerykańskiej gospodarce. Bank centralny wyszedł z założenia, że lepiej chuchać na zimne i interweniować zanim kryzys rozwinie się na dobre. Mamy tu jednak do czynienia z pewną niekonsekwencją FED-u. Jeszcze niedawno w swym wystąpieniu prezes tej instytucji Ben Bernanke mówił, że nie ma zamiaru ratować inwestorów, którzy podjęli złe decyzje lokując swe środki w ryzykowne aktywa. Teraz poprzez obniżenie stóp wyciąga ku nim pomocną dłoń. Takie rozwiązanie może sprawić, że kolejny raz zdecydują się oni zaryzykować, co zmusi FED do kolejnych interwencji. Tak znaczne zmniejszenie kosztu pieniądza rodzi również dużą presję inflacyjną. Co prawda ostatnie dane o dynamice cen producenckich są dość optymistyczne, jednak w dalszej perspektywie mogą one dość znacznie wzrosnąć. Zwłaszcza, że obniżka stóp przyniosła kolejne rekordy cen ropy, które od dłuższego czasu utrzymują się na bardzo wysokich poziomach. Presję inflacyjną będzie również potęgować wciąż rosnąca wartość zbóż.
Gdyby jednak amerykański bank centralny postąpił inaczej, zostawiając koszt pieniądza bez zmian, bardzo możliwy stałby się kryzys sektora finansowego w tym kraju. Wydaje się, że posunięcie FED-u było tak zdecydowane, aby w kolejnych miesiącach nie powstała już konieczność kolejnych obniżek stóp.
Wczorajsza decyzja znacznie wsparła rynki kapitałowe. Amerykański Dow Jones zakończył wtorkowe notowania na ponad 2,5% wzrostach. Znacznie zyskał dzisiaj również japoński Nikkei. Giełdzie w tym kraju sprzyjała również decyzja Banku Japonii o pozostawieniu kosztu pieniądza w tym kraju bez zmian.
Również dzisiaj poznamy kilka istotnych danych makroekonomicznych. M.in. z Niemiec zostanie ogłoszona wielkość inflacji PPI w sierpniu. Szczególnie istotne mogą okazać się wieści ze Stanów Zjednoczonych o dynamice cen konsumenckich w sierpniu (CPI) oraz o liczbie wydanych pozwoleń na budowy w tym samym miesiącu oraz liczbie rozpoczętych budów. Jeśli inflacja w USA okaże się niższa od oczekiwań, na dolarze może rozpocząć się kolejna fala deprecjacji. Podczas wczorajszej sesji, w reakcji na decyzję FED, euro umocniło się względem dolara, kurs EUR/USD osiągnął poziom 1,3985 USD. Ruch ten nie był jednak bardzo silny, co świadczy o tym, że po części taka obniżka stóp była już zdyskontowana w poczynaniach inwestorów. Nie podjęta została próba ataku na 1,40 USD, który jest psychologiczną barierą. N rynku pojawiły się pogłoski, że europejskie banki centralne ustawiły zlecenia sprzedaży euro na poziomie 1,3990 USD, których realizacja może skutecznie utrudnić dalsze wzrosty kursu EUR/USD. Obecnie za euro płaci się 1,3970 USD. W kolejnych godzinach oczekujemy próby testowania poziomu 1,40 a kurs tej pary walutowej może osiągnąć 1,4045 USD.
Sporządził:
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Tydzień bez porozumienia w sprawie długu2012-02-03 17:40:42Inwestorzy preferują rynek amerykański2012-02-03 17:37:11Dolar pokazał swoją siłę2012-02-03 17:10:371,32 za silne dla byków2012-02-03 16:59:53Papademos może odejść?2012-02-03 16:21:35 |
|




