oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 23:52:57 -6h
Tokio (Japonia) 13:52:57 +8h
Sydney (Australia) 14:52:57 +9h
Londyn (Anglia) 04:52:57 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

149

Inwestowanie w teorii: Burzliwe lata 80-te (cz. 14)

02.03.2007 11:49 piątek
Spekulacyjne gorączki nie ominęły również burzliwych lat 80-­tych. Za budowanie „zamków na piasku” [Teoria zamków na piasku – cz. 2] wysoką cenę zapłaciła następna grupa niedoświadczonych inwestorów. Dekada ta rozpoczęła się od ko­lejnej spektakularnej manii nowych emisji.

Triumfalny powrót nowych emisji
Mania nowych emisji zaawansowanych technologicznie spółek z pierwszej połowy 1983 r. była wręcz doskonałą repliką wydarzeń lat 60-tych [Niekonwencjonalne metody inwestowania lat 60. (cz. 11)]. Niewielkiej zmianie uległy jedynie nazwy firm, które teraz repre­zentowały również nowe dziedziny nauki - biotechnologię i mikroelek­tronikę.

Z perspektywy szaleństwa roku 1983 założyciele nowych spółek z lat 60-tych wydawali się bojaźliwymi hazardzistami.
Łączna war­tość nowych emisji w owym roku była większa niż łączna wartość wszystkich nowych emisji całej poprzedniej dekady. W centrum zainteresowa­nia inwestorów znalazły się pierwsze oferty publiczne. Kupno paru ak­cji nowej emisji przekładało się na automatyczny zarobek, a przynajm­niej tak to wyglądało, jeśli wziąć pod uwagę występujące po giełdowym debiucie ogromne wzrosty.

Zaplanowano produkcję robotów
Charakterystyczną dla tego okresu spółką była nowa, „obiecująca" fir­ma, zajmująca się produkcją robotów osobistych. Gdyby ktoś zapytał, czy roboty były już gotowe, odpowiedź brzmiałaby „niezupełnie”. Firma Androbot dopiero planowała uruchomienie linii produkcyjnej robotów osobi­stych. Jej sztandarowy produkt B.O.B. (od „Brains on Board", co ozna­cza „mózg elektroniczny") był prawie gotowy do produkcji; do rozwią­zania pozostało jedynie kilka małych problemów. Najwidoczniej prace konstrukcyjne jeszcze trwały i nie wiadomo było, kiedy uda się poko­nać „istotne przeszkody natury technologicznej", o których informował prospekt emisyjny.
Co więcej, nie istniało jeszcze oprogramowanie dla robota, a z prospektu wynikało, że pierwsze, prototypowe wersje nie były jeszcze, używając terminologii komputerowej, łatwe w obsłudze. Wresz­cie nie wiadomo było, czy którykolwiek z produktów Androbota będzie mógł być produkowany masowo i czy przy cenach, jakie narzucały kosz­ty produkcji, znajdzie się na nie dostateczna liczba chętnych.

Ambicja na zysk przy zerowych przychodach ze sprzedaży
Założono jednak, że kapitalizacja rynkowa spółki wyniesie poniżej 100 mln dolarów (należy pamiętać, że była to spółka o zerowych przychodach ze sprzedaży, zysku i aktywach netto), co w 1983 r., na rozgorączko­wanym rynku nowych emisji, było kwotą niewielką. Nawiasem mówiąc, subemitentem przygotowywanej oferty nie był jakiś mały, trzeciorzędny dom maklerski o wątpliwej reputacji, ale jeden z liderów rynku banko­wości inwestycyjnej, Merrill Lynch.
Fala nowych emisji powstała przy współudziale takich firm, jak Fortune Systems, Spectravideo i Whirlyball International. Podobnie jak kiedyś, nawet firmy z mniej atrakcyjnych sektorów cieszyły się powodzeniem. SEC zarejestrowała sieć trzech restauracji z New Jersey o nazwie „Stuff Your Face, Inc." (czyli „Napchaj Się SA”).

W modzie były spółki „z klasą”
Inwestorzy en­tuzjastycznie przyjmowali również emisje spółek „z klasą", np. Fine Art Acąuisitions Ltd. W tym przypadku nie była to już mała filisterska spółeczka handlująca przecenioną odzieżą lub produkująca sprzęt komputerowy. Była to instytucja kulturalna z prawdziwego zdarzenia. Według informacji zamieszczonych w prospekcie Fine Art Acquisitions zajmowała się nabywaniem i dystrybucją wysokiej jakości reprodukcji oraz replik rzeźb wykonanych w stylu art deco. Do głównych aktywów firmy należała kolekcja fotografii nagiej Brooke Shields, na których ak­torka ta znajdowała się gdzieś pomiędzy wiekiem przedszkolnym a stu­denckim. Początkowo mówiło się o potencjalnych problemach natury prawnej, jak np. pozew do sądu wniesiony przez matkę aktor­ki, która miała pewne zastrzeżenia związane z wykorzystaniem zdjęć je­denastoletniej panieneczki. W końcu jednak przekonano ją, że chodzi o walory „artystyczne", a Fine Art Acquisitions to firma „z klasą".

Drastyczny spadek cen akcji małych spółek
Spekulacyjny balon pękł prawdopodobnie na skutek oferty Muhammed Ali Arcades International. Nie była ona wcale najbardziej bzdur­ną ofertą owego czasu. Jej wyjątkowość polegała na próbie przekonania inwestorów o realnej wartości symbolicznego grosza. Spółka propono­wała zakup jednej akcji i dwóch warrantów po śmiesznej cenie jednego centa.

Nieistotny był fakt, że była to cena 333 razy wyższa niż ta, którą wcześniej zapłacili za akcje związani ze spółką insiderzy, bo to akurat było w owym czasie normą. Kiedy jednak wydało się, że sam mistrz bokserski nie skusił się na zakup akcji firmy nazwanej jego imieniem, inwestorzy zaczęli się poważnie zastanawiać nad aktualnym stanem rynku. Więk­szość z nich doszła do niepokojących wniosków. W rezultacie doszło do drastycznego spadku cen akcji małych spółek, w szczególności tych, które przeprowadziły ostatnio pierwszą ofertę publiczną.

W ciągu roku wielu inwestorów straciło nawet 80-90% zainwestowanych środków
Na okładce prospektu emisyjnego Muhammed Ali Arcades Inter­national znajdowało się zdjęcie byłego mistrza pochylającego się nad powalonym potężnym ciosem przeciwnikiem (w młodzieńczych latach bokser przechwalał się, że „porusza się jak motyl, a kąsa jak pszczoła"). Okazało się, że oferta Ali Arcades (tak jak i planowana na lipiec 1983 r. oferta Androbota) nigdy nie doszła do skutku. Na giełdę trafiły za to akcje wielu innych spółek, przede wszystkim tych rzekomo superno­woczesnych. Jak to bywa w tego typu przypadkach, na ich nabywców spadł wkrótce potężny cios.

Tym, czym elektronika była dla inwestorów w latach 60-tych [Synergia jako fala fuzji i mania konglomeratów lat 60. – cz. 9], dwie dekady później stała się biotechnologia. Miała ona umożliwić opracowa­nie grupy produktów, które byłyby stosowane między innymi w leczeniu raka oraz produkcji genetycznie zmodyfikowanej, a przez to trwalszej i zdrowszej żywności. Ale o tym przeczytacie Państwo w kolejnej części artykułu.


Autor: Sylwia Hucik Gaicka
Analityk portalu www.waluty.com.pl



INWESTOWANIE W TEORII: Inwestowanie jako sposób na życie w obecnych czasach (cz. 13) [tutaj]


ŹRÓDŁA:
1. Graham B., D.L. Dodd, Security Analysis: Principles and Technique, 4th ed. McGraw-Hill Book Company Inc. 2002.
2. Malkiel Burton G., Błądząc po Wall Street. Dlaczego nie można wygrać z rynkiem?, WIG-Press, Warszawa, 2003.

 




Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama