Komentarze walutowe
Analizy i prognozy rynku walutowego
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały forex daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Surowce
Reklama
Najnowsze
Tydzień bez porozumienia w sprawie długu
Inwestorzy preferują rynek amerykański
Dolar pokazał swoją siłę
1,32 za silne dla byków
Złoto: najlepszy początek roku od ponad 30 lat
Papademos może odejść?
Waluty świata - raport popołudniowy
Wróciły poziomy sprzed "tąpnięcia"
Najpopularniejsze
Mieszane nastroje na rynku
Szanse na korektę rosną
Złoty nadal blisko nowych minimów
Złoty nabiera wiatru w żagle
Inwestorzy nadal mają wątpliwości
Bardzo długie godziny
Brakuje pretekstów do korekty, ale jej prawdopodobieństwo rośnie
EURPLN – trójkąt rozszerzający
Szukaj
Artykuł
Niepewny start trzeciego kwartału
02.07.2009 09:14 czwartekW USA fundusze postanowiły najwyraźniej dobrze rozpocząć nowy kwartał. Przy okazji warto rozprawić się z jednym mitem. Komentatorzy ekscytują się tym, że zakończony we wtorek drugi kwartał był najlepszym od 1998 roku. Przemilczają, że to odbicie nastąpiło po sześciu kolejnych kwartałach spadków, czego ani indeks S&P 500 ani starszy DJIA nigdy nie doświadczyły.
Nawet podczas Wielkie Depresji, kiedy DJIA spadał 11 kwartałów, były dwa wzrostowe, które ten ciąg przerwały. Wszędzie można też przeczytać, że to dane makro odpowiedzialne są za wzrosty indeksów i ruchy cen i kursów na innych giełdach, ale nie do końca jest to prawda. Dane były niejednoznaczne i nie pokazały niczego nowego. W najlepszym razie można stwierdzić, że recesja zwalania.
Popatrzmy na rynek nieruchomości. Indeks wniosków o kredyt hipoteczny spadł, po jednomiesięcznym wzroście, aż o 18,9 procent do poziomu najniższego od siedmiu miesięcy.
Jak widać trudno byłoby uznać te dane za podstawę do poważnego kupna akcji. Jednak, jeśli wszyscy mówią coś innego to trudno zachować trzeźwy umysł. Indeksy giełdowe od początku sesji ruszyły z impetem na północ i po godzinie rosły już około 1,5 procent. Od tego momentu rozpoczął się marazm połączony z powolnym osuwaniem się cen akcji. To akurat było logiczne zachowanie. Naprawdę informacje, które dotarły na rynek nie usprawiedliwiały ataku S&P 500 na opór w okolicach 944 pkt. Sesja zakończyła się półprocentowymi wzrostami w najmniejszym stopniu nie zmieniając technicznego obrazu rynku.
W Polsce w środę w centrum uwagi był rynek walutowy. Złoty nadal od rana się umacniał. Można powiedzieć, że oprócz wzrostu kursu EUR/USD rynek reagował na kilka czynników. Po pierwsze w ostatnim czasie nie udało się kursom walut pokonać oporów technicznych. Po drugie brak negatywnej reakcji na decyzję o nowelizacji budżetu przekonał graczy, że trudno będzie złotego osłabić. I wreszcie przełom miesiąca nie doprowadził do osłabienia złotego, co (jak twierdzi wielu analityków) powinno było nastąpić z powodu regulowania należność z tytułu opcji walutowych. Ten ostatni powód to raczej mit niż fakt, ale i poprzednie wystarczały do tego, żeby kurs EUR/PLN spadł o dwa procent, a USD/PLN o trzy procent. Oba te kursy wróciły do środka ponad czteromiesięcznego kanału trendu spadkowego. Tylko radykalna zmiana nastrojów na globalnych rynkach (na którą się nie zanosi) może doprowadzić do zmiany trendu.
GPW w środę od rana poszła śladem innych giełd europejskich. Indeksy rosły. Wzrost WIG20 był nieco mniejszy niż indeksów we Francji czy w Niemczech, ale nic w tym nie było dziwnego, bo przecież we wtorek nasze indeksy spadły dużo mniej niż CAC-40 czy XETRA DAX. Nadal liderem była TPSA – najwyraźniej ktoś tą spółką się mocniej zainteresował. Po błyskawicznym wzroście indeksów na rynku zapanował trzygodzinny marazm. Dopiero po południu pojawiła się chęć dalszego podnoszenia indeksów. Podobnie zresztą wyglądała sytuacja na innych giełdach. I podobnie jak tam dane o bardzo dużym spadku indeksu rynku kredytów hipotecznych w USA ochłodziły nastroje. WIG20 wrócił do poziomu poprzedniej stabilizacji, a po publikacji raportu ADP dalej się osunął. Kończyliśmy sesję po publikacji niejednoznacznych danych w USA, więc nie udało się wypracować wzrostu większego niż jeden procent. Obrót był znowu mały, co przy wzroście indeksów nie jest sygnałem pozytywnym.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Tydzień bez porozumienia w sprawie długu2012-02-03 17:40:42Inwestorzy preferują rynek amerykański2012-02-03 17:37:11Dolar pokazał swoją siłę2012-02-03 17:10:371,32 za silne dla byków2012-02-03 16:59:53Papademos może odejść?2012-02-03 16:21:35 |
Podaż wygrała w końcówce2012-02-03 18:09:24Tydzień bez porozumienia w sprawie długu2012-02-03 17:40:42Inwestorzy preferują rynek amerykański2012-02-03 17:37:11Bezrobocie w USA najniższe od od lutego 2009 r.2012-02-03 17:29:59Dane z USA podkręciły rynki. GPW się boi2012-02-03 17:22:03 |




